Docenia się po stracie najlepszych rzeczy baca666 Myśl 3 lutego 2010 roku, godz. 13:03 79,3°C Nie sztuką jest docenić po stracie alinka241x * 3 lutego 손밍 디 오픈 주제에 대한 동영상 보기; d여기에서 [디오픈 2022 ①] 디오픈 챔피언십, 두산이 함께 한 세계 최고(最古) 골프대회 #세인트앤드류스 #올드코스 #클라레저그 #theopen – 손밍 디 오픈 주제에 대한 세부정보를 참조하세요 Najlepiej postepo- wae ostroznie, aby nie popelnié gafy i nie zrazi¢ tesciowej. Ponoé w XVI-wiecanej Anglii po posilku u zamoinych znajomych do dobrego tonu naleéalo puszczanie wiatréw. Swiadczyto o tym, ie gost docenia walory jedzenia w dobrym towarzystwie. Kto nie zdolal w ten spos6b wyrazié swego zadowolenia, ryzykowal, ze obrazi Rozpacz po stracie bliskiej osoby jest zawsze trudna, a szczególnie w sytuacji, gdy nie ma możliwości spotkania się z innymi, którzy również opłakują stratę. Należy pamiętać, że dystans fizyczny nie oznacza izolacji społecznej. Nadal możemy łączyć się z innymi, aby zapewnić sobie wsparcie i zmienić rytuały 인기 답변 업데이트 질문에 대한: "nine west camarillo outlet - COME LUXURY SHOPPING WITH ME - Premium Outlets Camarillo, CA - Versace, Ferragamo, Tory Burch, Coach"? 자세한 답변을 보려면 이 웹사이트를 방문하세요. 4469 보는 사람들 Ból po stracie ukochanej osoby jest czymś nieuniknionym, a towarzyszący mu szereg innych emocji, spowodują fatalne samopoczucie. Proces ten jest normalny, a przezwyciężyć można go stopniowo, przeczekują tak długo, jak będzie to konieczne. Pamiętajmy jednak, że nie wolno obarczać się winą ani tłumić w sobie emocji ponieważ C0dq1aS. 121 2020-01-26 01:54:33 Ostatnio edytowany przez uleshe (2020-01-26 01:55:40) uleshe Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-11-21 Posty: 572 Odp: Kryzys, wypalenie ? Chcesz być postrzegany jako facet to zachowuj się jak facet. Chcesz się czuć dowartościowany to sam się dowartościuj. Tak rąbanie drzewa to jest bardzo dobry pomysł. Walnij pięścią w stół idź z kumplami na piwo. Jak Ci się żona stroi do pracy to zamiast wyciągać jakieś swoje pierdoły i żale że ona dla Ciebie się nie stroiła to doceń że teraz się wystroiła powiedz jej komplementy i rzuć się na nią z łapskami niech zobaczy że ją pożądasz. Kobiety bywają proste w obsłudze. Jak jakieś jej zachowanie wzmacniasz to je powtarza jak je olewasz albo stosujesz wzmocnienie negatywne to w końcu zaprzestanie. Tak samo było z jej strojeniem się dla Ciebie parę razy się lepiej ubrała a Ty nie zauważyłeś no to przestała to robić. Więc teraz masz okazję przychodzi z pracy no to jej zarzuć szczerym komplementem że świetnie wygląda. Powiedz że jesteś z niej dumny że se radzi w pracy niech wie że masz w sobie siłę aby ją szczere rozmowy też se odpuść bo mam wrażenie że one wyglądają tak że ty mówisz że to nie tak tamto nie tak to ona przytaknie wymyśli coś na poczekaniu aby się nie czuć taka najgorsza co Ty możesz zrobić i tyle. Nie rozmawiaj tylko decyduj kup jej fajną bieliznę i oznajmij że jutro po pracy zrobisz obiad i wyślesz dzieciaka do opiekunki a ona ma ją na siebie włożyć . W niczym nie pomagaj tylko rób to co uważasz za stosowne. Chyba że poprosi o pomoc i będzie za to wdzięczna. Bo Ty nie jesteś od pomagania tylko od kierowania tym domem. Znajdź se jakiś cel nie związany z nią z dzieckiem ani z pracą który możesz zrealizować i który da Ci satysfakcję. I nie umycie podłogi to nie jest powód aby Cie kobita głaskała , no chyba że zrobisz to raz na pół roku. Radzą Ci terapii i Ty pewnie chętnie byś na taką poszedł. A znasz kogoś w swoim otoczeniu co miał problemy z żoną i poszedł na terapię i teraz jest szczęśliwy ? To tak nie działa sam musisz rozwiązać swoje problemy a nie liczyć że jakiś terapeuta zrobi to za Ciebie. 122 Odpowiedź przez weroska33 2020-01-26 10:09:18 weroska33 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-10-31 Posty: 149 Odp: Kryzys, wypalenie ?Autorze doskonale Cię rozumiem, ponieważ sama byłam w podobnej sytuacji. Walczyłam a raczej próbowałam walczyć o uwagę partnera(Ty o partnerke ja o partnera). Widzę dużo podobienstw w tym co piszesz a co ja przeżyłam. Również mam dzieciątko 1,5 roczne i tutaj jestem w stanie zrozumieć zachowanie Twojej żony. Tak naprawdę osoby które mają dziecko są w stanie coś mądrego doradzic. Ja sama wiem jak wyglądają rady osób które nie mają dzieci. Chcą dobrze ale nie wiedzą jak wygląda rzeczywistość. Twoja żona zapewne chciała być jak najlepszą matka i robiła wszystko mimo braku sił żeby jak najlepiej zająć się dzieckiem. Powiedz czy próbowała zostawić synka do babci dziadka z własnej woli np na 2 godz by cos zrobić, oepoczac albo byście gdzieś wyszli?U mnie tak było ze wszystko wolałam sama robić, nawet na małe zakupy brałam małą. Czasami były dni wykończenia, normalna sprawa. Wolałam pójść spać odpocząć niż spędzić czas z partnerem. Życie zmienia się o 180%. To już nie to samo ze ma się ochotę na seks, ciało i ochota się zmienia. Często za to jezdzilismy gdzieś z dzieckiem. Czy u was tak jest ? Z perspektywy czasu uważam ze powinno się zostawić dziecko pod dobrą opiekę do dziadków np i pójść do kina czy na spacer sami. Nie rozmawiać tylko o dziecku ale i o Was. Bo dziecko powinno łączyć. Normalna sprawa jest ze dziecko jest na 1 planie a partner spada na 2. Przynajmniej przez pierwszy okres. Takie jest moje zdanie. Ale nie można się zaniedbywać bo wszystko siedzi w psychice. Żaden facet nie jest w stanie zrozumieć co kobieta przechodzi w czasie porodu i krotko po. Hormony szaleja, kobieta jest inna oczekuje pomocy ale widać ze ja wspierasz tylko ze może ona inaczej to postrzega? Próbowałeś rozmawiać ale pamiętaj ze nie ma co naciskac bo to oddala !Pytaj co u niej jak w pracy, krótkie pytania zobacz czy się otwiera. Patrz na nią, wykazuj zainteresowanie. Obserwuj jak się zachowuje. Nie ma nic gorszego jak obojętność możesz być tez "za dobry" na każde zawołanie. Ja dostawałam dużo rad, byłam już bezsilna mówiąc jak do sciany. Typu moze powinniscie od siebie odpocząć. Duzo bym dała żeby ojciec mojego dziecka wykazywał takie zainteresowanie, choćby na forum pytał, ale żeby coś zrobić w kierunku żeby mała miała pełna rodzine. Zostałam sama bo człowiek się poddal, wyobraź sobie zostać samym z dzieckiem. Ale nie powiem opiekuje sie dzieckiem. Czy chcesz widywać synka raz dwa razy w tygodniu czy chcesz za wszelką cenę stworzyć mu rodzinę? Pamiętaj zrob wszystko co mozesz by później nie rozmyślać co jeszcze mogłes. Jeżeli ona czuje wypalenie nic z tym nie zrobisz. Ja usłyszałam takie słowa. Przykra i człowiek docenia po stracie 123 Odpowiedź przez Ela210 2020-01-26 10:29:51 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-01-26 10:51:26) Ela210 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: mirror... Zarejestrowany: 2016-12-28 Posty: 18,085 Wiek: w pełnym rozkwicie :) Odp: Kryzys, wypalenie ? Owszem,hormony szaleją po porodzie, ale nie 2lata. Jak przyszłam z 1dzieckiem że szpitala pamiętam że wszystko, ale to absolutnie wszystko mnie drażniło,od sposobu postawienia mebli do męża. Wtedy On zrobił mądrą rzecz,-zostawil mnie w spokoju, nie przeprowadzał rozmów umoralniających wściekłą babę..:D i 2 miesiące później miał już spokojną poza tym falstartem dziecko nic w damsko męskiej sferze nie zmieniło, przynajmniej nie na to chyba nie reguła więc że po dziecku wszystko z historii koleżanki wysnulabym takie jedno podobieństwo:oboje uważacie, że druga osoba w małżeństwie powinna pasować do idealnego obrazka i wiercicie o to dziurę w brzuchu, zamiast dać trochę swobody drugiej stronie i zająć się podejście typu jestem nieszczęśliwa/y Ty mnie uszczęśliw, nieważne jak Ty się potem ktoś się dziwi, że druga strona się wyłącza i mówi się jak do ściany. Gdy wieje wiatr historii, Ludziom jak pięknym ptakom Rosną skrzydła, natomiast Trzęsą się portki pętakom.? 124 Odpowiedź przez weroska33 2020-01-26 11:05:05 Ostatnio edytowany przez weroska33 (2020-01-26 11:07:36) weroska33 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-10-31 Posty: 149 Odp: Kryzys, wypalenie ? Ela210 napisał/a:Owszem,hormony szaleją po porodzie, ale nie 2lata. Jak przyszłam z 1dzieckiem że szpitala pamiętam że wszystko, ale to absolutnie wszystko mnie drażniło,od sposobu postawienia mebli do męża. Wtedy On zrobił mądrą rzecz,-zostawil mnie w spokoju, nie przeprowadzał rozmów umoralniających wściekłą babę..:D i 2 miesiące później miał już spokojną poza tym falstartem dziecko nic w damsko męskiej sferze nie zmieniło, przynajmniej nie na to chyba nie reguła więc że po dziecku wszystko z historii koleżanki wysnulabym takie jedno podobieństwo:oboje uważacie, że druga osoba w małżeństwie powinna pasować do idealnego obrazka i wiercicie o to dziurę w brzuchu, zamiast dać trochę swobody drugiej stronie i zająć się podejście typu jestem nieszczęśliwa/y Ty mnie uszczęśliw, nieważne jak Ty się potem ktoś się dziwi, że druga strona się wyłącza i mówi się jak do do idealnego obrazka ale trzeba próbować nie poddawać się. U mnie było inaczej bo z partnerem ciężko się rozmawiało na poważne tematy. Był zamknięty od poczatku. Oczywiście ze ważne jak się czuje druga osoba ale przez brak rozmowy tak się właśnie kogo stać na to by to przezwyciezyc. Też uważam ze powinno dać się trochę przestrzeni, to musi być chwila na przemyślenie sobie wszystkiego i odpoczynek psychiczny. Mnie również wszystko draznilo po porodzie. Dużo czytałam historii i w kazdej jest podobieństwo, statystyki mowia ze 1/3 par rozstaje się rok po urodzeniu dziecka niby. Może coś w tym jest. Ludzi to przerasta, nie potrafią funkcjonować razem, wolą żyć osobno... Wiem ze łatwo się mówi a rzeczywistość jest że związki nie są trwałe, bo ile osób wśród znajomych czy ludzi obok przetrwali kilka lat ze sobą i to jeszcze mając dziecko? Wśród moich to na palcach jednej ręki. Każdy ma kryzys ale obie strony muszą chcieć i poznać swoje potrzeby i nie poddawać się rutynie. 125 Odpowiedź przez weroska33 2020-01-26 11:11:17 Ostatnio edytowany przez weroska33 (2020-01-26 11:30:46) weroska33 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-10-31 Posty: 149 Odp: Kryzys, wypalenie ? Ela210 napisał/a:Owszem,hormony szaleją po porodzie, ale nie 2lata. Jak przyszłam z 1dzieckiem że szpitala pamiętam że wszystko, ale to absolutnie wszystko mnie drażniło,od sposobu postawienia mebli do męża. Wtedy On zrobił mądrą rzecz,-zostawil mnie w spokoju, nie przeprowadzał rozmów umoralniających wściekłą babę..:D i 2 miesiące później miał już spokojną poza tym falstartem dziecko nic w damsko męskiej sferze nie zmieniło, przynajmniej nie na to chyba nie reguła więc że po dziecku wszystko z historii koleżanki wysnulabym takie jedno podobieństwo:oboje uważacie, że druga osoba w małżeństwie powinna pasować do idealnego obrazka i wiercicie o to dziurę w brzuchu, zamiast dać trochę swobody drugiej stronie i zająć się podejście typu jestem nieszczęśliwa/y Ty mnie uszczęśliw, nieważne jak Ty się potem ktoś się dziwi, że druga strona się wyłącza i mówi się jak do sobie zacytować "wiercicie o to dziurę w brzuchu, zamiast dać trochę swobody drugiej stronie i zająć się sobą."Dawałam ta swobodę a później się okazało ze pisał z kolezankami. Oczywiście zajmowałam się sobą i dzidckiem, domem ale jak może być dobrze jeżeli mieszkasz z facetem i on traktuje Cię jak powietrze ? Ciche dni, bez rozmowy.. nie potraficie radzić sobie w kryzysowych sytuacjach bo chyba jak zależy to się walczy..."Takie podejście typu jestem nieszczęśliwa/y Ty mnie uszczęśliw, nieważne jak Ty się potem ktoś się dziwi, że druga strona się wyłącza i mówi się jak do ściany"To chyba działa w obie strony? Druga strona może ma takie samo podejście i co wtedy? Błędne koło. Ludzie ze sobą nie rozmawiają i tu jest osoba próbuje rozmawiać to raczej ta osobe interesuje jak druga strona się czuje bo chce coś naprawic. 126 Odpowiedź przez MagdaLena1111 2020-01-26 12:07:24 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2020-01-26 12:09:03) MagdaLena1111 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2018-07-23 Posty: 7,535 Odp: Kryzys, wypalenie ? weroska, a według mnie to, co łączy Ciebie z autorem, to to, że dawaliście dużo w swoich związkach, macie takie poczucie i przekonanie, ale niekoniecznie jest to to, co było/jest chciane przez Waszego partnera. U Ciebie widoczna już jest refleksja, bo widzisz, że skupiłaś się mocno na dziecku, domu, czyli jakiejś roli, w której chciałaś się sprawdzić i spodziewałaś się, że to jest także wartościowe dla partnera, a chyba nie do końca było, bo poszukiwał on uwagi poza Waszym związkiem. Podobnie jest u randoma. On myślał, że pokazując, jakim jest dobrym ojcem, wspierającym w obowiązkach partnerem, zapracuje na uznanie, a być może żona potrzebuje zachwytu nad tym, jak ona zajmuje się dzieckiem zamiast zachwycać się jakim on jest wspaniałym ojcem. No i się rozminęli w potrzebach i sami czasami zapominamy, że partner ma takie same potrzeby jak Twój partner okazał się słaby i nieuczciwy. Kryzysy są wpisane w dynamikę związku i wtedy ważne jest, żeby skupić się na tym związku, a nie uciekać poza niego, ale widocznie Wasza rodzina nie stanowiła dla niego takiej wartości jak dla Ciebie :-( 127 Odpowiedź przez Ela210 2020-01-26 12:08:41 Ela210 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: mirror... Zarejestrowany: 2016-12-28 Posty: 18,085 Wiek: w pełnym rozkwicie :) Odp: Kryzys, wypalenie ? Osoba która się zamyka we własnym świecie nie ma raczej podejścia typu Ty mnie uszczesliw. Bo nie wykazuje w tym kierunku aktywności. Gdy wieje wiatr historii, Ludziom jak pięknym ptakom Rosną skrzydła, natomiast Trzęsą się portki pętakom.? 128 Odpowiedź przez bagienni_k 2020-01-26 14:35:26 bagienni_k Net-facet Nieaktywny Zawód: wolny Zarejestrowany: 2019-07-11 Posty: 16,467 Wiek: 35 Odp: Kryzys, wypalenie ? Nie wiem, czy w związku Autora, każda ze stron oczekiwała zachwytów, w dosłownym tego słowa znaczeniu. Nikt chyba nie oczekuje, żę będzie dostawał ciągłe "ochy" i "achy", raczej zwykłe skromne słowo "dziękuje, że jesteś" czy coś w tym stylu. Czy może bardziej nie okazywać tych negatywnych emocji, jęsli takowe były..Czy to Autor czy Koleżanka weroska miały pełne prawo oczekiwać, że ich wkład w związek i przekonanie o słuszności swojego postępowania, będzi edoceniony. Bo przecież o to chodzi, żeby COŚ robić, albo raczej tyle ile się powinno. Niektórzy uważają, ze poza pracą zarobkową nie muszą w domu robić nic, tutaj akurat jest odwrotnie. Wątpie, żeby Autor nie próbował jakoś żony wesprzeć czy jej docenić. Nie był na pewno całkowicie bierny, możę chciał właśnie okazać swoimi CZYNAMI, że ja docenia?Ona oczekiwała czegoś zupłnie innego i tu jest pies pogrzebany. Tudzież innego sposobu okazywania tej wdzięczności..Rozmijają się, bo każde z nich oczekuje wdzięczności, ale nie okazuje tego drugiej stronie.. "Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz 129 Odpowiedź przez random87 2020-01-27 14:51:48 random87 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-01-24 Posty: 41 Odp: Kryzys, wypalenie ? Nie będę się odnosił bezpośrednio do poszczególnych postów czy pytań bo nie mam zbytnio na to czasu. Po krótce bardziej ogólnie streszcze jeszcze raz o co mi chodzi , bo mam wrażenie że część osób nadal nie do końca to zrozumiała. Jedni przesadzaja w jedna stronę , pisząc że cala wina jest po stronie mojej zony , a inni że to ja ponosze winę , bo nie doceniałem za bardzo się starałem, przytłoczylem żonę , nie rozumiałem Jej wcale, skupilem się na sobie itp. Wiadomo jednak że prawda jest gdzieś po środku....Po pierwsze , kolejny raz to powtórzę , jedyna osoba która chciała rozmawiać o nas , o naszych uczuciach , ewentualnych oczekiwaniach - byłem ja. Moja partnerka albo wytykała mi na siłę jakieś moje błędy w opiece nad dzieckiem , w kwestiach porządkowych , czy mojej pracy - pomimo że jak już pisałem , garnąłem się do roboty - i starałem się Ją odciążyć , dac trochę wytchnienia itp , miałem wrażenie że po prostu straciła wobec mnie jakąkolwiek wyrozumiałość , mimo że wcześniej tak nie było. Druga opcja żeby się "otworzyla" to bylo wtedy gdy ja zaczynałem poważną rozmowę , bez nerwów , bez ciśnienia,na spokojnie chciałem się dowiedzieć z czego wynika fakt ze straciła mną zainteresowanie. Że widzę , że oddalamy się od siebie, i Ona wtedy żeby odbić piłeczkę mówiła co Jej nie pasuje. Na pytanie czemu wcześniej nie mogła tego powiedzieć zawsze argument , że Ona nie chce zaogniać i nie widzi tego w takich ciemnych barwach jak ja , więc generalnie doszedłem do wniosku że Ona tego naszego oddalenia nie widzi , lub Jej to porostu nie przeszkadza. Z moimi argumentami się zgadzała , ale i tak te nasze rozmowy wyglądały tak , że ja się otwierałem w pełni , a Ona mi przytakuje , mówi że nie wie co powiedzieć bo tak tego nie widzi , i żeby odbić piłeczkę mówiła że "Ty też jesteś nie jesteś taki super bo to tamto czy siamto" ,na co mówiłem że nie chodzi o mnie albo o Ciebie tylko o nas , o partnerów,i jakikolwiek ogień między nami , który kiedyś był bardzo duży a po urodzeniu zagasł. Z mojej strony takiej inicjatywy albo prób docenienie Jej było całkiem sporo. Karnety do spa , kwiaty bez okazji , organizowalem romantyczne kolację jak syn już spał , kupienie na rocznicę seksownej bielizny , zorganizowanie różnych uroczystości czy to dnia mamy , czy Jej urodzin itp - z Jej strony takich inicjatyw nie było trzecie. W kwestii seksu i samej ciąży. Nie chodziło mi o to żeby pokazać że to była tylko Jej inicjatywa , bo nie taki był kontekst. Chodziło mi tylko i wyłącznie o porównanie , że gdy staraliśmy się o dziecko moja zona przejęła w tej kwestii inicjatywę , inicjowala zbliżenia bardzo często , widać że bardzo Jej na tym zależało natomiast po porodzie całkowicie ta kwestia przestala się dla Niej liczyć. Nie cisnalem od początku a pierwsza rozmowę na ten temat przeprowadziłem grubo ponad pół roku po porodzie. Bez ciśnień , bez ostrych słów czy jakiś wypominek , po prostu chciałem wiedzieć co jest tego powodem. Tłumaczyła że straciła libido i jest zmęczona dzieckiem , wpadła w wir i chce to zmienić. Chociaż przyznam że musiałem powiedzieć to trochę wprost bo kluczylem w tej rozmowie wokół tego i nie mogła w żaden sposób się domyślić o co chodzi. Niestety efekt jest krótki i przez kolejny rok nic się na dłuższą mete nie zmienia. Nie widzę jakiegokolwiek zainteresowania mną jako mężczyzna , w druga stronę jest zupełnie inaczej. Wszystkie nasze zbliżenia to moja inicjatywa , a częstotliwość "raz na miesiąc " stała się normą , chociaż zdarzały się miesiące gdzie nie wyrobilismy tej "normy"Pytania czy potrzebujemy może pomocy , czy jakiegoś lekarza , terapii , na nic się nie zdawały bo wg Niej nie takim wypadku ja sam nie wiedziałem czy ze mną jest coś nie tak, czy Jej się znudzilem, czy sama ma jakiś głębszy problem , za dużo może na ten temat zacząłem myśleć , ale wynikało to też z tego ze Ona nic na ten temat sama z siebie nie mówiła. Jakby był aspekt życia który jak sama mówiła przed urodzeniem dziecka "że jest dla Niej wazny" I byla w tej kwestii bardzo aktywna - a nagle ciach i nie na tematu.. W końcu zaczęło mi to ciążyc coraz bardziej, sam zacząłem mieć humory , zacząłem się zacinać , może i marudzic ,ale chronologia była taka jak pisże , a nie jak się innym tutaj wydaje - że kobieta potrzebuje mężczyzny a nie marudy, i straciła mną zainteresowanie .. W takim razie mężczyzna potrzebuje też kobiety , a nie tylko i wyłącznie opiekunki dla dziecka. Jak jeden z użytkowników tu napisał , przecież przy porodzie mi lekarz razem z pepowiną nie uciął przyrodzenia....W kolejnej kwestii , czyli rzekomej zazdrości o dziecko - nic takiego nie miało miejsca i nie ma. Mam z synem dobry kontakt , i nigdy nie dałem żadnego sygnału że wadzi mi to że poświęca czas Jemu a nie mnie... Chodziło o to że straciła mną zainteresowanie. Nie mówię o tym żeby codziennie latała wokol , tylko o jakąkolwiek inicjatywę , jakiś gest, raz na jakiś czas..Ja też przecież przez dziecko zmieniłem swoje życie , miałem mniej czasu na wszystko , mniej siły , więcej obowiązków , ale nie straciłem zainteresowania dla mojej ta moja "zazdrosc " czy jakiś żal po dłuższym czasie nie wynikała z tego ze moja zona się nie stroi dla mnie codzień , albo że mi się przestala podobać , tylko o to że jak gdzieś szliśmy "do ludzi " albo właśnie jak zona znalazła pracę i poszła pracować , to okazało się że chce ładnie wyglądać , poświęcić chwilę na makijaż itp itd , a dla mnie przez 2 lata takiej potrzeby nie miała. Mimo że kiedyś zanim pojawił się syn również tak nie bylo. Tu chodzi o gest, raz na jakiś czas pokazać że komuś zależy , coś zorganizować , wyjść z inicjatywą , pokazać że nadal chce mi się podobać i robić na mnie wrażenie , o nic innego nie po kolejnej poważnej rozmowie i zobaczymy co to zmieni.. pozdrowki 130 Odpowiedź przez balin 2020-01-27 15:04:43 Ostatnio edytowany przez balin (2020-01-27 15:08:40) balin Ban na dubel konta Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-05-11 Posty: 4,041 Odp: Kryzys, wypalenie ?Nic się nie zmieni, bo żonie chodzi o co innego niż Tobie. Żonie chodzi o to, żeby cie wpędzić w poczucie winy, tłumaczenia, zazdrość i to wszystko w co masz. Dlaczego tak robi? Prawdopodobnie masz mieć zajęcie, żeby nie zwracać uwagi na jej zachowanie. 131 Odpowiedź przez random87 2020-01-27 15:07:32 Ostatnio edytowany przez random87 (2020-01-27 15:16:27) random87 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-01-24 Posty: 41 Odp: Kryzys, wypalenie ? I z niektórych postów jak dla mnie bije trochę hipokryzja , bo ja wiem że popełniłem i popelniam też jakieś błędy , ale nie można wszystkiego sprowadzac do jakiś utartych pod siebie i pod swoje wyobrażenia schematów. A widać że nieraz czego bym nie napisał to i tak znajdzie się laga żeby mi "przywalic" ze cos jest moja winą. Dużo wolności w związku z urodzeniem dziecka dawane jest kobiecie , a mężczyzna tak naprawdę na wiele rzeczy nie ma prawa mieć wpływu...- napewno jest źle , bo chłop nie pomaga- jeśli pomaga , to na pewno się narzuca i robi cos źle , niech lepiej odpuści...- facet oczekuje jakiegokolwiek zainteresowania kobiety ? Przecież teraz mają dziecko , niech nie będzie zazdrosny o facet chce żeby raz na jakiś czas żona zwróciła na siebie uwagę, ładnie się ubrala tylko dla niego - na pewno już mu się nie podoba , pewnie myśli że jest gruba i brzydka , a tak w ogóle to jak można w sukience gotować obiad czy wychowywać dziecko?? (bo dziecko przecież nigdy nie spi)- facet zwraca uwagę na jakieś problemy ?? Niech nie marudzi ! To kobieta ma zwracać uwagę na problemy , a jak nie zwraca to i tak jego facet ma być twardy i ma nie zwracać uwagi na żadne problemy , tylko być wsparciem dla wychowujacej dziecko samotnie matce ( bo przecież ojciec lepiej żeby się nie angażował , patrz pkt 2)- facet oczekuje czasem seksu ? Przecież pojawiło się dziecko, więc w ogóle jak , gdzie co ? - facet oczekuje że zona czasem zainteresuje się czy ma co zjeść ?? Żenada , jak to w ogóle możliwe takie oczekiwanie ? Itp itdI taki prosty wniosek się nasuwa , że większość oczekiwan kobiety po urodzeniu dziecka jest znane , i wszyscy normalni faceci na pewno je akceptują i nie będą z nimi w ogóle polemizować , a mężczyzna w tej sytuacji nie ma prawa mieć żadnych oczekiwań.. 132 Odpowiedź przez balin 2020-01-27 15:09:27 Ostatnio edytowany przez balin (2020-01-27 15:10:23) balin Ban na dubel konta Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-05-11 Posty: 4,041 Odp: Kryzys, wypalenie ?Random87 czytasz co do Ciebie piszę? Zostałeś wysłany w przysłowiowe maliny, żebyś nie zwracał uwagi na zachowanie żony. 133 Odpowiedź przez bagienni_k 2020-01-27 15:12:43 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-01-27 15:15:20) bagienni_k Net-facet Nieaktywny Zawód: wolny Zarejestrowany: 2019-07-11 Posty: 16,467 Wiek: 35 Odp: Kryzys, wypalenie ? Widzisz Autorze i teraz sytuacja jest jasna i klarowna Myślę, że chyba wszyscy tutaj przeczytają to jeszcze raz i popatrzą na to od tej strony, o którą Tobie własnie chodzi. Życzę ,żeby się wszystko jednak dobrze ułożyło, może po tej rozmowie coś w końcu do niej dotrze...random87 napisał/a: (...)W końcu zaczęło mi to ciążyc coraz bardziej, sam zacząłem mieć humory , zacząłem się zacinać , może i marudzic ,ale chronologia była taka jak piszę , a nie jak się innym tutaj wydaje - że kobieta potrzebuje mężczyzny a nie marudy, i straciła mną zainteresowanie ..W takim razie mężczyzna potrzebuje też kobiety , a nie tylko i wyłącznie opiekunki dla dziecka. Jak jeden z użytkowników tu napisał(...)Ten fragment chyba najlepiej pokazuje, że owe potrzeby, oczekiwania czy chwile uwagi i docenienia należą się obu stronom, bo inaczej nie nazywa się to związkiem..EDIT: Autor właśnie streścił w poprzednim poście wszystko to, co zostało mu tutaj "pięknie" zarzucone. Streścić to można tylko i wyłącznie jednym zdaniem: Czego i jak by facet nie zrobił i tak będzie źle... "Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz 134 Odpowiedź przez balin 2020-01-27 15:16:24 balin Ban na dubel konta Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-05-11 Posty: 4,041 Odp: Kryzys, wypalenie ? bagienni_k napisał/a:Widzisz Autorze i teraz sytuacja jest jasna i klarowna Myślę, że chyba wszyscy tutaj przeczytają to jeszcze raz i popatrzą na to od tej strony, o którą Tobie własnie chodzi. Życzę ,żeby się wszystko jednak dobrze ułożyło, może po tej rozmowie coś w końcu do niej dotrze...random87 napisał/a: (...)W końcu zaczęło mi to ciążyc coraz bardziej, sam zacząłem mieć humory , zacząłem się zacinać , może i marudzic ,ale chronologia była taka jak piszę , a nie jak się innym tutaj wydaje - że kobieta potrzebuje mężczyzny a nie marudy, i straciła mną zainteresowanie ..W takim razie mężczyzna potrzebuje też kobiety , a nie tylko i wyłącznie opiekunki dla dziecka. Jak jeden z użytkowników tu napisał(...)Ten fragment chyba najlepiej pokazuje, że owe potrzeby, oczekiwania czy chwile uwagi i docenienia należą się obu stronom, bo inaczej nie nazywa się to związkiem..Ten fragment pokazuje, że zona prawdopodobnie już znalazła tego mężczyznę, a w domu zostawiła marudę. 135 Odpowiedź przez Ela210 2020-01-27 16:52:40 Ela210 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: mirror... Zarejestrowany: 2016-12-28 Posty: 18,085 Wiek: w pełnym rozkwicie :) Odp: Kryzys, wypalenie ? Random to ostateczna wersja przebiegu wydarzeń to mam jeszcze tylko 1 techniczne pytanie: piszesz ,że wcześniej to żona inicjowała wasz seks, czy teraz ona nie inicjuje, więc seksu nie ma czy Ty inicjujesz a ją boli głowa? I jak jest jak już jest? Gdy wieje wiatr historii, Ludziom jak pięknym ptakom Rosną skrzydła, natomiast Trzęsą się portki pętakom.? 136 Odpowiedź przez random87 2020-01-27 17:06:33 Ostatnio edytowany przez random87 (2020-01-27 17:10:56) random87 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-01-24 Posty: 41 Odp: Kryzys, wypalenie ? Ela210 napisał/a:Random to ostateczna wersja przebiegu wydarzeń to mam jeszcze tylko 1 techniczne pytanie: piszesz ,że wcześniej to żona inicjowała wasz seks, czy teraz ona nie inicjuje, więc seksu nie ma czy Ty inicjujesz a ją boli głowa? I jak jest jak już jest?Zanim urodzili się dziecko , bylo mniej więcej po równo. Teraz jest to tylko moja inicjatywa, z tym że z początku właśnie były częste odmowy , różne wymówki , od jakiegoś czasu jednak staram się wyczuć moment albo dany dzień i wtedy zazwyczaj dochodzi do zblizen. Nie ma mowy żeby powtorzylo się to w przeciągu kilku dni bo różne próby czynilem i nie dało sie. Częstotliwość 1 na miesiąc , nie częściej , czasem rzadziej . Jak czekam aż ona "zapała żądzą" to raczej moje niedoczekanie. Sam seks jest wydaje się że w porządku , tylko w takim kontekście całości czasem mam wrażenie że się zmusza , albo robi mi łaskę żeby nie wyszło że coś jest nie tak , no bo sama z siebie nie proponuje nic , a do pewnego momentu w ogóle wydawało się jakby ta sfera dla Niej nie istniała. 137 Odpowiedź przez Ela210 2020-01-27 17:30:33 Ela210 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: mirror... Zarejestrowany: 2016-12-28 Posty: 18,085 Wiek: w pełnym rozkwicie :) Odp: Kryzys, wypalenie ? Pozostaje więc przestać ją upraszać o cokolwiek. Zająć się swoimi sprawami i jasno jej powiedzieć, że takie styl małżeństwa Ci nie odpowiada. Ale ponieważ piłka jest po jej stronie to uważasz że powinna być głównym inicjatorem takiego rozwiązania i nie czuć się bezpiecznie jak pączek w maśle,bo Ty tylko w nią wpatrzony. Proponuję wykorzystać wolny czas na aktywności poza domem, zamiast myć te podłogi to iść na siłownię czy nawet na kawę z koleżanką. Jak ona nic nie zrobi pozostaje kochanka albo rozwód. Gdy wieje wiatr historii, Ludziom jak pięknym ptakom Rosną skrzydła, natomiast Trzęsą się portki pętakom.? 138 Odpowiedź przez 12miecio12 2020-01-27 17:31:10 12miecio12 Zbanowany Nieaktywny Zawód: ksiegowy Zarejestrowany: 2019-05-30 Posty: 1,027 Wiek: 52 Odp: Kryzys, wypalenie ? Ona sprowadza cie do roli trutnia w waszym ulu, zapyliles krolowa matke, jest potomstwo, a teraz ona opedza sie od ciebie jak od uprzykrzonej muchy, na moje oko jedyne wyjscie to uswiadom jej ze rola bankomatu, pomocy domowej, opiekunki do dziecka to stanowczo za malo jak na twoje aspiracje bycie mezem, uswiadom ze seks poza prokrecja to dla was obojga norma a nie jednorazowy epizod raz w miesiacu, uswiadom ze jako facet zaspokajasz jej potrzeby, I w zwiazku z tym dla rownowagi niech ona realizuje jej czesc zadan waszego stadla Z tym największy jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz Tadeusz Boy-Żeleński - Słówka 139 Odpowiedź przez balin 2020-01-27 17:35:32 Ostatnio edytowany przez balin (2020-01-27 17:36:18) balin Ban na dubel konta Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-05-11 Posty: 4,041 Odp: Kryzys, wypalenie ?Jak tam u niej praca? Ma jakieś nadgodziny? Jej telefon leży, czy chodzi z nim wszędzie? Ma jakieś nowe zainteresowania typu wyjścia na siłownię, jakaś bliska koleżanka, do której chodzi, bieganie? Gdzieś wyjeżdżała bez Ciebie? 140 Odpowiedź przez random87 2020-01-27 17:42:26 Ostatnio edytowany przez random87 (2020-01-27 17:51:20) random87 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-01-24 Posty: 41 Odp: Kryzys, wypalenie ? balin napisał/a:Jak tam u niej praca? Ma jakieś nadgodziny? Jej telefon leży, czy chodzi z nim wszędzie? Ma jakieś nowe zainteresowania typu wyjścia na siłownię, jakaś bliska koleżanka, do której chodzi, bieganie? Gdzieś wyjeżdżała bez Ciebie?Nie nic z tych rzeczy . generalnie wiem o co pijesz , Ale nawet jak siedziała z dzieckiem w domu to ciężko było Ją zmobilizować żeby wyszła się coś poruszać , gdzieś pojechać z koleżankami jakiś rower basen czy coś. Teraz jak jest praca , to tym bardziej wraca zmęczona i siedzi w tą dziedzinę życia zaniedbalismy oboje , bo po urodzeniu dziecka wszystkie pasje, czy życie towarzyskie poszły mocno w odstawke. 141 Odpowiedź przez weroska33 2020-01-27 17:51:16 weroska33 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-10-31 Posty: 149 Odp: Kryzys, wypalenie ? random87 napisał/a:balin napisał/a:Jak tam u niej praca? Ma jakieś nadgodziny? Jej telefon leży, czy chodzi z nim wszędzie? Ma jakieś nowe zainteresowania typu wyjścia na siłownię, jakaś bliska koleżanka, do której chodzi, bieganie? Gdzieś wyjeżdżała bez Ciebie?Nie nic z tych rzeczy . generalnie wiem o co pijesz , Ale nawet jak siedziała z dzieckiem w domu to ciężko było Ją zmobilizować żeby wyszła się coś poruszać , gdzieś pojechać z koleżankami jakiś rower basen czy coś. Teraz jak jest praca , to tym bardziej wraca zmęczona i siedzi w partnerka spoczela na z Was powinno coś dać od siebie a z tego co piszesz tylko Ty Dajesz. Ona jest bierna. Ona sama musi dojść do wnioskow bo się chłopaku wykończysz psychicznie. 142 Odpowiedź przez Janix2 2020-01-27 17:55:07 Janix2 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-12-16 Posty: 2,243 Wiek: 44 Odp: Kryzys, wypalenie ? weroska33 napisał/a:Widocznie partnerka spoczela na z Was powinno coś dać od siebie a z tego co piszesz tylko Ty Dajesz. Ona jest bierna. Ona sama musi dojść do wnioskow bo się chłopaku wykończysz psychicznie. Cały czas staramy się (przynajmniej niektórzy) uświadomić to autorowi. Cel był taki: mąż i dziecko. cel został zrealizowany. Mission complete. 143 Odpowiedź przez balin 2020-01-27 17:55:57 balin Ban na dubel konta Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-05-11 Posty: 4,041 Odp: Kryzys, wypalenie ?A w domu co robi w wolnym czasie? Siedzi na telefonie, na komputerze, patrzy na telewizor, czyta książki, siedzi nic nie robi? Jej praca w jakim towarzystwie? Ma tam jakieś koleżanki, opowiada ci o tym? 144 Odpowiedź przez random87 2020-01-27 17:56:18 Ostatnio edytowany przez random87 (2020-01-27 17:58:22) random87 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-01-24 Posty: 41 Odp: Kryzys, wypalenie ?Myślę że przytłoczyła Ją w jakiś sposób kwestia opieki nad dzieckiem i sam fakt Jego posiadania , mam nadzieję ze nastąpi zmiana ,ja też sam z siebie wszystko i musi być dobrze 145 Odpowiedź przez ViktoriaVeritas 2020-01-27 21:16:13 ViktoriaVeritas Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-01-03 Posty: 14 Odp: Kryzys, wypalenie ? Ja dla odmiany nie stanę ani po stronie autora, ani po stronie tej kobiety. Po pierwsze - znamy tylko perspektywę faceta. A z perspektywy faceta ZAWSZE jest to samo - ja się staram, mamy małe dziecko, ale nie ma S E K S U. Seksu i popędu nad którym można panować. Nie jesteśmy zwierzętami i nie musimy codziennie kopulować, większośc ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, ze istnieje coś takiego jak seksoholizm i z seksem też można przesadzić. To co mnie właśnie najbardziej drażni u tego faceta to to, że myśli głównie o swoich potrzebach. Powiecie przecież, że się sam napisał, że się stara, pomaga itd. Ale w jakim celu to robi? Bo z kontekstu wynika, że on to robi głównie dla ... siebie i chce się dowartościować pokazując jaki to on dobry i że on też potrafi się zająć, ale w zamian oczekuje seksu, dowartościowania i innych rzeczy od swojej kobiety. Kolejna kwestia jest taka, że facet rzeczywiście dużo robi - ale czy zadałeś sobie pytanie - czy to co robisz jest koniecznie i naprawdę potrzebne? Dla porównania przytoczę historie mojej koleżanki, której facet też bardzo się starał. Brał nadgodziny, żeby więcej zarabiać, kupował kwiaty, zabierał do restauracji i kupował drogie prezenty itd. Na początku mojej koleżance się to podobało, ale w końcu w ich związku było coraz gorzej. W końcu zebrała się na odwagę i opowiedziała mi w czym problem. Jej facet rzeczywiście się starał, ale robił to na zasadzie "Ja wiem czego ona chce i jej to dam". Ani razu nie spytał się jej o zdanie, nie zastanowił czego ona chce, tylko starał się po swojemu. A moja koleżanka nielubiła kwiatów i każdy bukiet potajemnie oddawała do jakichś kwiaciarni (na początku) a potem z frustracji wyrzucała te kwiaty do kosza. Dlaczego była taka "chamska"?Bo ona tego od niego nie oczekiwała! Jedyne czego od niego chciała to spędzać z nim fajnie czas, bez kwiatów, restauracji, drogich prezentów tylko w zwykłej kawiarni czy na spacerze. A faceta prawie w ogóle z nią nie było bo był zafiksowany na punkcie zarabiania kasy w celu kupowania prezentów i miłych upominków - robił po swojemu i ciągle mówił, że jest taki dobry, tak się stara, a ona tego nie docenia. Jak ona śmie!A no śmie, bo ona tego wcale nie oczekiwałą od niego. A on myślał za nią i uważał, że wie lepiej od niej samej co ona samo widze w tym wątku. Czy chociaż raz zastanowiłeś się czego chce twoja kobieta. Bo widzisz - może ty sprzątasz, gotujesz, przewijasz dziecko, karmisz - a ona tego od ciebie NIE OCZEKUJE. Bo robisz po swojemu, tobie się wydaje, że ona tego chce, a ona ma inną wizję. Warto się starać, ale mądrze!!! Od tego jest komunikacja, aby się dogadać. Jeżeli twoja kobieta lepiej nakarmi i przewinie dziecko to nie rób tego na siłę i przestań rywalizować. Zacznij wchodzić w jej życie, wczuj się w jej sytuacje i pomyśl czego ona chce, a nie czego ty chcesz. Musisz zmienić punkt widzenia ze swojego na czyjś inny. A najlepiej porazmawiajcie jakie macie oczekiwania, musicie ROZMAWIAĆ. Bo każde z was robi po swojemu, a w rezultacie oboje jesteście egoistami zapatrzonymi we własne nosy. I jej wydaje się, że wie lepiej od ciebie. I tobie, że wiesz lepiej od i to co kobiety pisały. Brak dowartościowania, ciągłe narzekanie o seks, jakieś próby wymuszenia czegoś. Ona teraz potrzebuje podpory i wsparcia głównie psychicznego, a ty zachowujesz sie jak dziecko któremu odebrano zabawkę. Wcześniej miałęś seks codziennie to teraz nie możesz wytrzymać kilku miesięcy bez niego. Ja totalnie nie rozumiem facetów, są w życiu ważniejsze rzeczy od seksu. Jak dziecko podrośnie to na seks wróci ochota i czas tylko trzeba być cierpliwym i panować nad sobą. Kobieta to nie jest robot od seksu. Masz małe dziecko a ważniejsze jest od ciebie to, żeby się zabawiać i szukać co do twojej kobiety to problem jest ten sam. Za bardzo chce wszystko robić po swojemu i nie potrafi się komunikować. W rezultacie bardzo stara się o dziecko, ale jest egoistką i patrzy tylko przez swój pryzmat. Ma faceta, który chce się starać, ale jest nieporadny więc zamiast z nim porozmawiać o oczekiwaniach i naprowadzić jak powinien się zachowywać to woli się obrażać i szantażować. Z postu wynika, że obydwoje się starają tylko każde wie "lepiej" od drugiego i jest rywalizacja. Korona z głowy by jej nie spadła gdyby raz na jakiś czas pochwaliła swojego faceta za wysiłek, staranie się, pomagania bo naprawdę niewielu facetów ma chęci i zapał do wychowania własnego dziecka. Większość facetów woli przynosić kasę i stać z boku, niech Matka się zajmuje, wychowuje fajną rodzinę tylko zachowujecie się jak egoiści i myślicie tylko o sobie, zamiast budować rodzinę RAZEM. I zarówno autor jak i kobieta są w takiej samej mierze winni, bo zdecydowali się na związek, a każde żyje tak jakby żyło dla samego siebie. 146 Odpowiedź przez balin 2020-01-27 21:20:09 balin Ban na dubel konta Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-05-11 Posty: 4,041 Odp: Kryzys, wypalenie ? ViktoriaVeritas napisał/a:Ja dla odmiany nie stanę ani po stronie autora, ani po stronie tej kobiety. Po pierwsze - znamy tylko perspektywę faceta. A z perspektywy faceta ZAWSZE jest to samo - ja się staram, mamy małe dziecko, ale nie ma S E K S U. Seksu i popędu nad którym można panować. Nie jesteśmy zwierzętami i nie musimy codziennie kopulować, większośc ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, ze istnieje coś takiego jak seksoholizm i z seksem też można Po pierwsze nie tylko o to chodzi. Po drugie męska seksualność, nie jest niczym wstydliwym. 147 Odpowiedź przez 12miecio12 2020-01-27 21:37:47 12miecio12 Zbanowany Nieaktywny Zawód: ksiegowy Zarejestrowany: 2019-05-30 Posty: 1,027 Wiek: 52 Odp: Kryzys, wypalenie ? ViktoriaVeritas napisał/a:Ja dla odmiany nie stanę ani po stronie autora, ani po stronie tej kobiety. Po pierwsze - znamy tylko perspektywę faceta. A z perspektywy faceta ZAWSZE jest to samo - ja się staram, mamy małe dziecko, ale nie ma S E K S U. Seksu i popędu nad którym można panować. Nie jesteśmy zwierzętami i nie musimy codziennie kopulować, większośc ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, ze istnieje coś takiego jak seksoholizm i z seksem też można przesadzić. To co mnie właśnie najbardziej drażni u tego faceta to to, że myśli głównie o swoich potrzebach. Powiecie przecież, że się sam napisał, że się stara, pomaga itd. Ale w jakim celu to robi? Bo z kontekstu wynika, że on to robi głównie dla ... siebie i chce się dowartościować pokazując jaki to on dobry i że on też potrafi się zająć, ale w zamian oczekuje seksu, dowartościowania i innych rzeczy od swojej kobiety. Kolejna kwestia jest taka, że facet rzeczywiście dużo robi - ale czy zadałeś sobie pytanie - czy to co robisz jest koniecznie i naprawdę potrzebne? Dla porównania przytoczę historie mojej koleżanki, której facet też bardzo się starał. Brał nadgodziny, żeby więcej zarabiać, kupował kwiaty, zabierał do restauracji i kupował drogie prezenty itd. Na początku mojej koleżance się to podobało, ale w końcu w ich związku było coraz gorzej. W końcu zebrała się na odwagę i opowiedziała mi w czym problem. Jej facet rzeczywiście się starał, ale robił to na zasadzie "Ja wiem czego ona chce i jej to dam". Ani razu nie spytał się jej o zdanie, nie zastanowił czego ona chce, tylko starał się po swojemu. A moja koleżanka nielubiła kwiatów i każdy bukiet potajemnie oddawała do jakichś kwiaciarni (na początku) a potem z frustracji wyrzucała te kwiaty do kosza. Dlaczego była taka "chamska"?Bo ona tego od niego nie oczekiwała! Jedyne czego od niego chciała to spędzać z nim fajnie czas, bez kwiatów, restauracji, drogich prezentów tylko w zwykłej kawiarni czy na spacerze. A faceta prawie w ogóle z nią nie było bo był zafiksowany na punkcie zarabiania kasy w celu kupowania prezentów i miłych upominków - robił po swojemu i ciągle mówił, że jest taki dobry, tak się stara, a ona tego nie docenia. Jak ona śmie!A no śmie, bo ona tego wcale nie oczekiwałą od niego. A on myślał za nią i uważał, że wie lepiej od niej samej co ona samo widze w tym wątku. Czy chociaż raz zastanowiłeś się czego chce twoja kobieta. Bo widzisz - może ty sprzątasz, gotujesz, przewijasz dziecko, karmisz - a ona tego od ciebie NIE OCZEKUJE. Bo robisz po swojemu, tobie się wydaje, że ona tego chce, a ona ma inną wizję. Warto się starać, ale mądrze!!! Od tego jest komunikacja, aby się dogadać. Jeżeli twoja kobieta lepiej nakarmi i przewinie dziecko to nie rób tego na siłę i przestań rywalizować. Zacznij wchodzić w jej życie, wczuj się w jej sytuacje i pomyśl czego ona chce, a nie czego ty chcesz. Musisz zmienić punkt widzenia ze swojego na czyjś inny. A najlepiej porazmawiajcie jakie macie oczekiwania, musicie ROZMAWIAĆ. Bo każde z was robi po swojemu, a w rezultacie oboje jesteście egoistami zapatrzonymi we własne nosy. I jej wydaje się, że wie lepiej od ciebie. I tobie, że wiesz lepiej od i to co kobiety pisały. Brak dowartościowania, ciągłe narzekanie o seks, jakieś próby wymuszenia czegoś. Ona teraz potrzebuje podpory i wsparcia głównie psychicznego, a ty zachowujesz sie jak dziecko któremu odebrano zabawkę. Wcześniej miałęś seks codziennie to teraz nie możesz wytrzymać kilku miesięcy bez niego. Ja totalnie nie rozumiem facetów, są w życiu ważniejsze rzeczy od seksu. Jak dziecko podrośnie to na seks wróci ochota i czas tylko trzeba być cierpliwym i panować nad sobą. Kobieta to nie jest robot od seksu. Masz małe dziecko a ważniejsze jest od ciebie to, żeby się zabawiać i szukać co do twojej kobiety to problem jest ten sam. Za bardzo chce wszystko robić po swojemu i nie potrafi się komunikować. W rezultacie bardzo stara się o dziecko, ale jest egoistką i patrzy tylko przez swój pryzmat. Ma faceta, który chce się starać, ale jest nieporadny więc zamiast z nim porozmawiać o oczekiwaniach i naprowadzić jak powinien się zachowywać to woli się obrażać i szantażować. Z postu wynika, że obydwoje się starają tylko każde wie "lepiej" od drugiego i jest rywalizacja. Korona z głowy by jej nie spadła gdyby raz na jakiś czas pochwaliła swojego faceta za wysiłek, staranie się, pomagania bo naprawdę niewielu facetów ma chęci i zapał do wychowania własnego dziecka. Większość facetów woli przynosić kasę i stać z boku, niech Matka się zajmuje, wychowuje fajną rodzinę tylko zachowujecie się jak egoiści i myślicie tylko o sobie, zamiast budować rodzinę RAZEM. I zarówno autor jak i kobieta są w takiej samej mierze winni, bo zdecydowali się na związek, a każde żyje tak jakby żyło dla samego sie ze faceta stworzono na wzor trutnia, a kobiete na wzor samicy modliszki, bo oto faceta zadaniem jest zaplodnic a potem trwac w niebycie, jako model, taki robot domowy wielozadaniowy - zmywarka do naczyn+niania+ co tam zon sobie doprogramuje, ale bez jakichkolwiek potrzeb seksualnych, do tych ma prawo tylko pani, I tylko ona decyduje czy kolejne akty to z tym samym trutniem czy inny modelCo za czasy Z tym największy jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz Tadeusz Boy-Żeleński - Słówka 148 Odpowiedź przez Ela210 2020-01-27 21:43:09 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-01-27 21:49:09) Ela210 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: mirror... Zarejestrowany: 2016-12-28 Posty: 18,085 Wiek: w pełnym rozkwicie :) Odp: Kryzys, wypalenie ? 3 lata na forum i ktoś w końcu napisał brzydką prawdę której istnienie podejrzewałam od niektórych ludzi i głównie kobiet, seks wcale nie jest wyrazem miłości ale czynnością taką jak mycie podlogi...Mycie codziennie dawanie d.. raz na miesiąc..Masakra..Kopulować to sobie można z kimkolwiek, czy Wiktoria rozumiesz w ogóle że tu nie chodzi tylko o zaspokojenie potrzeb.?I swoją drogą trzeba mieć libido na niskim poziomie albo zerowym, by nie rozumieć jak czuje się osoba która takie potrzeby ma i fizyczne i istnieją chyba królowe pszczół..Tak Wiktoria, jesteśmy zwierzętami homo sapiens. Jedynymi, które sferę seksualną powiązały z uczuciową, tylko że nie wszyscy jak widać. Gdybyśmy byli tylko zwierzętami Random wyszedłby na ulicę i zaspokoił potrzebę, a nie zakładał temat. Gdy wieje wiatr historii, Ludziom jak pięknym ptakom Rosną skrzydła, natomiast Trzęsą się portki pętakom.? 149 Odpowiedź przez Janix2 2020-01-27 21:52:37 Janix2 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-12-16 Posty: 2,243 Wiek: 44 Odp: Kryzys, wypalenie ? Ela210 napisał/a:3 lata na forum i ktoś w końcu napisał brzydką prawdę której istnienie podejrzewałam od niektórych ludzi i głównie kobiet, seks wcale nie jest wyrazem miłości ale czynnością taką jak mycie podlogi...Mycie codziennie dawanie d.. raz na miesiąc..Masakra..Kopulować to sobie można z kimkolwiek, czy Wiktoria rozumiesz w ogóle że tu nie chodzi tylko o zaspokojenie potrzeb.?I swoją drogą trzeba mieć libido na niskim poziomie albo zerowym, by nie rozumieć jak czuje się osoba która takie potrzeby ma i fizyczne i istnieją chyba królowe pszczół..Tak Wiktoria, jesteśmy zwierzętami homo sapiens. Jedynymi, które sferę seksualną powiązały z uczuciową, tylko że nie wszyscy jak @Ela. Miałem właśnie napisać autorce czy ma jeszcze jakieś fajne teorie tudzież ideologie. @ViktoriaVeritas, czytałaś w miarę dokładnie wszystkie posty autora? Czekam niecierpliwie na Twoje posty jak pojawi się temat: "Mój partner się onanizuje". 150 Odpowiedź przez balin 2020-01-27 21:55:28 balin Ban na dubel konta Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-05-11 Posty: 4,041 Odp: Kryzys, wypalenie ?Jak żona Autora myśli podobnie jak Viktoria, to ja p...le. A ogólnie uważa się, że kobiety są emocjonalne. A tu jak pisze Ela, wraca żona do domu kurła cza umyć okna, a kurła facetowi cza dać, bo mu się chce pewnie wiecznie. Koszmar. 151 Odpowiedź przez random87 2020-01-27 22:05:02 Ostatnio edytowany przez random87 (2020-01-27 22:21:38) random87 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-01-24 Posty: 41 Odp: Kryzys, wypalenie ? ViktoriaVeritatis-Gdybyś przeczytała raz jeszcze moje wpisy, i postarała się zrozumieć faktycznie jakis jest sens problemu, to wiedziałabys że nie chodzi o sam seks ( a tym bardziej codzinnie!). Jest to może aspekt najbardziej wymierny , ale nie jest to sensem samego problemu. Widać że sama sprowadzasz problemy między partnerami głownie do seksu..Po drugie, zgodze się z Tobą, co do faktu - że zarówno ja i moja żona myslelismy za duzo razy też weź pod uwagę, że ciezko sie domyślać i za pomocą magicznej rózdzki malować rzeczywistość, której akurat oczekuje od nas druga osoba. Ja o swoich oczekiwaniach starałem się mówić, moja żona stwierdzenie że wiekszosc, a nawet wszystkie czynności robiłem dla siebie to grube nadużycie. Ja to robie głównie dla nas, może nie zawsze, ale w zdecydowanej wiekszości mam naprawde szczere intencje nastawione na naszą relacje, na chęć pomocy, odciążenia, pokazania że moze na mnie liczyć, docenienia Jej, itp. starałem sie pokazac że mi zależy, że pamietam o jakiś rocznicach itp. Ty to oceniasz że to źle? a gdybym robił na odwrót to pewnie tez by było źle ?? to kiedy by było dobrze??Nigdy nie zostało mi powiedziane że żona nie życzy sobie żebym coś robił. Moze na początku faktycznie chciałem za bardzo okazać się dobrym ojcem, jest to mój błąd, ale nie miałem też zlych intencji. Zresztą smieszy mnie to, bo gdybym od początku olał niektóre rzeczy to napewno zarzutem by było, że zostawiłem Ją z tym samą. Zresztą napisałem że w takich małych rzeczach, kwestii opieki nad dzieckiem czy domowych obowiązków, moja partnerka podnosiłą caly czas poprzeczke, a ja starałem sie jej oczekiwania z gorszym lub lepszym skutkiem spełniać, wiec duża część Twojego wywodu jest całkowicie chybiona( jakobym się ze wszystkim narzucał)dziekuje za rady, bo jest w Twoim poście też kilka tez , z którymi się zgodze, ale generalnie jest to kolejna opinia kobiety, która głosi że po urodzeniu dziecka oczekiwania w związku może mieć jedynie kobieta (a jeśli ich nie zgłasza, to facet ma się domyślić co ma robić , a co nie, jest jednak duża szansa że wszystko co wymyśli będzie złe )Mężczyzna ma się pogodzić że i tak nie ma na nic defacto wpływu , a jeśli chciałby mieć , albo chce coś zmienić to niech sobie odpuści bo i tak wszystko zależy od kobiety 152 Odpowiedź przez MagdaLena1111 2020-01-27 23:24:12 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2020-01-27 23:24:24) MagdaLena1111 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2018-07-23 Posty: 7,535 Odp: Kryzys, wypalenie ? Ela210 napisał/a:Random nic się samo nie samo jak Ty reagujesz obronnie na próby pokazania trudnych dla Ciebie rzeczy, tak samo reaguje Twoja żona, gdy Ty jej przedstawiasz trudne dla niej sprawy. Może spróbuj spojrzeć na to w ten sposób. Tak samo jak Ty masz szansę pomyśleć o tym, dopuścić coś do siebie, może to uwzględnić, tak samo może postąpić Twoja żona. Znajdź sposób, który spowoduje, że niewygodna prawda, zacznie do niej docierać i będzie ją uwzględniać. Przypominam, że dotychczasowe sposoby nie się sobą to może i dobry pomysł, ale raczej jeszcze bardziej oddali Was od siebie. Poszukaj sobie coś o 34 krokach tutaj na forum, to taki właśnie sposób na odcięcie się od partnera, bo do zacieśnienia relacji na pewno to nie kochanki jest w sumie dobrym rozwiązaniem, jeśli szukasz seksu, a w sumie wiele się tu wokół tego kręci. Jakieś emocje też przy tym będą. Czemu nie, jest nawet szansa, że jak staniesz się wartościowy dla innej kobiety, to i żona nagle zapala do Ciebie uczuciem - to często tu spotykany motyw, gdzie mąż/żona jest jak stary mebel w salonie dopóki nie znajdzie się ktoś trzeci na to jednak tylko łatanie wciąż brak zastanowienia się nad tym, jaki jest Wasz stosunek do siebie nawzajem i na ile Wam na sobie zależy: czy jest między Wami szansa na wzajemne zrozumienie. 153 Odpowiedź przez Venna 2020-01-27 23:27:18 Ostatnio edytowany przez Venna (2020-01-27 23:32:31) Venna Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-11-29 Posty: 35 Odp: Kryzys, wypalenie ?Random, relacje między dwojgiem ludzi są tak skomplikowane, że trudno obiektywnie ocenic i doradzi c gdy słyszy się tylko jedną stronę. Jako mama i partnerka przede wszystkim życzylabym Ci cierpliwości i odwagi do rozmów. Tylko rozmowy są w stanie przynieść ukojenie i sarysfakcję. Jezeli Twoja partnerka ma problemy z mowieniem to daj jej czas. Zadawaj pytania. Uwierz,ze wiele da sie naprawic rozmową. Tylko trzeba do siebie mowic. O tym co boli, czego się oczekuje, duzo zalezy od waszych charakterow - jestem mamą niespełna 2 latka - i uwierz, nie sadziłam, ze tak wiele sie zmieni jesli chodzi o zblizenia to naprawdę libido moze spaść na łeb i szyję - pewnie sporo sie na to nakłada - oprocz zmeczenia sa tez bardzo "proste" sprawy dotyczace samooceny. Tj. Po ciazy chyba czesto kobiety czuja sie zle ze sobą ze wzgledow wizualnych. Moze Twoja partnerka tak ma i to ja blokuje. Moze przytyla, moze nie akceptuje zmian w swoim ciele po ciazy, uwierz jest mnostwo rzeczy ktore moga ja blokowac. Moze sie wstydzi, ma wiekszy brzuszek czy blizny etc. Wiesz, ja jestem zwolennikiem szczerych komunikatow dlatego jesli mowisz ze nie mozecie jakos normalnie rozmawiac to moze zapytaj ją wprost - czy chce sie rozstac? Ja wiem ze to troche pytanie va-bank ale moze dzięki temu pojdziecie do przodu. Tylko zapytaj o to spokojnie, nawet z troską. Na zadnym fochu. Tak po przyjacielsku - uwierz, bedziesz wiedzial po odpowiedzi i po reakcji. A jesli Twoja partnerka jest mądra kobietą a tak zakladam - to juz bedzie wiedziala co dalej 154 Odpowiedź przez bagienni_k 2020-01-27 23:27:26 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-01-27 23:30:08) bagienni_k Net-facet Nieaktywny Zawód: wolny Zarejestrowany: 2019-07-11 Posty: 16,467 Wiek: 35 Odp: Kryzys, wypalenie ? Autorze, nie masz się co przejmowac takimi opiniami. Niesamowite jest, jak wiele razy aż widzi się tą gorycz na wieść, że facet w związku a tym bardziej w małżeństwie ma prawo mieć jakiekolwiek potrzeby albo oczekiwania, zamiast jedynie spełniać swoje zadania jako parobka, bankomatu i zapładniacza. Czegoś byś nie napisał, i tak każda taka opinia będzie tworzona na podstawie przekręconych faktówi łasnych napisał/a:Mężczyzna ma się pogodzić że i tak nie ma na nic defacto wpływu , a jeśli chciałby mieć , albo chce coś zmienić to niech sobie odpuści bo i tak wszystko zależy od kobiety idealne podsumowanie myślenia niektórych osób o "tradycyjnym" podziale ról w związku..Tak czy inaczej spróbuj rozmawiać, dojść jakoś do niej, przekonać ją że warto jakos się dogadać i rozwiązać istotne kwestie w waszym małżeństwie - skoro macie zaplanowaną rozmowę: pozostaje życzyć powodzenia! "Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz 155 Odpowiedź przez Ela210 2020-01-27 23:46:00 Ela210 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: mirror... Zarejestrowany: 2016-12-28 Posty: 18,085 Wiek: w pełnym rozkwicie :) Odp: Kryzys, wypalenie ? Nie miałam na myśli czegoś w stylu 34 kroków bo to metoda dobra jak się ludzie rozstają, wyjaśnię, by nie było znów na mnie, jak z Nathanem..że ktoś coś źle mi o to, byś nie siedział ciągle żonie na jak już jesteście razem, to żadne oddalanie Natomiast Venna poruszyła to o czym wcześniej pisałam, samooceny, którą jak założyłam po porodzie gdy ciało się zmienia, może facet łatwo zniżyć u kobiety. A Ty tyle pisałeś o tym strojeniu się..że ktoś może odebrać jakby bez tego była niepełna.. może jednak coś palnąłes i nawet nie zauważyłeś..Co nie zmienia faktu, że żona powinna o tym rozmawiać. Czy wy rozmawialiście tak całkiem otwarcie o wszystkim przed ciążą? Gdy wieje wiatr historii, Ludziom jak pięknym ptakom Rosną skrzydła, natomiast Trzęsą się portki pętakom.? 156 Odpowiedź przez bagienni_k 2020-01-27 23:55:48 bagienni_k Net-facet Nieaktywny Zawód: wolny Zarejestrowany: 2019-07-11 Posty: 16,467 Wiek: 35 Odp: Kryzys, wypalenie ? Takie dołujące okresy po porodzie nie trwałyby chyba aż tyle, ile Autor podaje na początku..2 lata? Właśnie, jak wcześniej zbytnio rozmowy nie były potrzebne, bo partnerzy rozumieli się bez słó to potem możę być ciężko... "Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz 157 Odpowiedź przez Venna 2020-01-28 00:33:56 Ostatnio edytowany przez Venna (2020-01-28 00:35:19) Venna Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-11-29 Posty: 35 Odp: Kryzys, wypalenie ?Bagienni_k mogą trwac dlugo, uwierz. Oczywiscie wszystko zalezy od kobiety ale nie sądzę by to byly jakies wyjatkowe sytuacje. Pomijam presję z zewnątrz ze wszystko ma byc perfekcyjnie. Mozna trochę sie w tym wszystkim pogubić - bo wygląda to tak, ze z jednej strony chcesz zeby bylo super, chcesz robic wszystko idealnie, ogladasz zdjecia aktorek i innych fitness mam ktore po miesiącu od porodu wyglądają jak w zrobione, brzuch plaski a na twarzy usmiech za milion dolarow a ty sie czujesz jak kopciuszek na balu..w dodatku kopciuszek z brzuszkiem..a Twoj facet potrzebuje demona seksu sprzed ciąży... i uwierz..libido wtedy jest na poziomie ameby...oczywiscie troszke to przerysowuje ale takie mechanizmy tez są Ela zadała kluczowe pyranie - czy przed ciążą tez byly takie problemy w komunikacji? 158 Odpowiedź przez Janix2 2020-01-28 00:36:57 Janix2 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-12-16 Posty: 2,243 Wiek: 44 Odp: Kryzys, wypalenie ?Dajcie spokój z tym wyglądem po ciąży. Autor gdzieś napisał że żona podoba mu się tak samo jak na początku małżeństwa i jest bardzo pociągająca dla niego. 159 Odpowiedź przez MagdaLena1111 2020-01-28 01:01:49 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2020-01-28 01:04:19) MagdaLena1111 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2018-07-23 Posty: 7,535 Odp: Kryzys, wypalenie ?Co zmieni odpowiedź na pytanie jak było? Ważne jak jest i dokąd się chce zmierzać. Zresztą bagienny ma zapewne rację, że wcześniej było czytanie sobie w myślach, czyli haj hormonalny i spijanie sobie z dziobków i związek sam się nakręcał. Wystarczy spojrzeć na pierwszy post: 4 lata związku, w tym od 2 lat dziecko i problemy od jego urodzenia. Ile trwa hormonalny haj? Kilka-kilkanaście miesięcy. Potem trzeba już czegoś więcej, żeby tworzyć związek, umieć z sobą rozmawiać, wspólnie rozwiązywać problemy, traktować związek jak wspólną wartość a nie tu wskazuje na zbyt pochopną decyzja o dziecku już po roku znajomości. Brak wcześniejszego okresu sprawdzenia się partnerów w codziennym życiu, gdy haj ucichnie, brak zjedzenia wspólnie „beczki soli”, zweryfikowania swoich postaw w problematycznych sprawach, w obliczu szczęście wszystko można odkręcić. Tylko trzeba pamiętać, że w tym dramacie są przynajmniej dwie postacie tragiczne, a nie jedna ofiara i jej kat. 160 Odpowiedź przez bagienni_k 2020-01-28 11:37:11 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-01-28 11:41:17) bagienni_k Net-facet Nieaktywny Zawód: wolny Zarejestrowany: 2019-07-11 Posty: 16,467 Wiek: 35 Odp: Kryzys, wypalenie ? Może kat i ofiara to zbyt mocne określenie, ale fakt iż, tragiczne postacie są dwie, gdzie każda z nich chce czegoś innego chyba, niż to, co dostaje (lub dostaje mało). Z pewnością ten ciężki okres "pociążowy" jest ciężki dl akobiety i jej otoczenia też, ale dwa lata to jednak sporo..Może prędzej jest tak, że kobieta sama z siebie i dla siebie pragnie być perfekcyjna, bo patrzenie na te wszystkie fi-mamy może dać fałszywy obraz Fakt jest taki, że żona nie straciła niczego w oczach Autora, jest dla niego tak samo kobieca i pociągająca jak była wcześniej. Jeśli to byłoby powodem kryzysu, to pewnie by o tym wspomniał. "Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz 161 Odpowiedź przez random87 2020-01-28 11:56:55 Ostatnio edytowany przez random87 (2020-01-28 12:10:33) random87 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-01-24 Posty: 41 Odp: Kryzys, wypalenie ? Tak jak pisze poprzednik , nic takiego nie dałem Jej nigdy do zrozumienia , wręcz przeciwnie zawsze czy w ciąży czy po porodzie podkreslalem że jest dla mnie atrakcyjna tak jak zawsze. I żona na pewno sama ma tą świadomość , bo widać ewidentnie że ciaza Jej służy i przynajmniej jeśli chodzi o wygląd to doszła do swojej formy bardzo szybko . Jeszcze jedna myśl mi przeszła przez głowę apropo tej różnicy oczekiwań i tego ze czasem ciężko jest dogodzić mówię że tak konkretnie było w moim przypadku , ale jak rozmawiałem z kilkoma kumplami którzy zostali ojcami , schemat jest podobny , mnie to dotknęło w małym stopniu , ale może dlatego że też w miarę szybko wyjaśniłem jak najbardziej wprost jak to wygląda z mojej strony.. Zreszta mam tyle szczęścia że sytuację awaryjne gdzie zostawalem po godzinach albo chciałem dorobić więc pracowałem 10-12 godzin były mega rzadkością ( ale I tak byly wcześniej o to nerwy ) tyle że nie wszyscy faceci niestety mają taką sytuację i czasem muszą być cały czas dyspozycjni, albo ganiac za interesem żeby zarobićPraca. ..Jak wiadomo od zawsze było tak , że to mężczyzna zarabiał na dom . Teraz to się zmienia, kobiety coraz częściej też są pracocholiczkami, myślą i karierze , nie chcą iść na wychowawczy itp - mniejsza o to rozumiem to, jest to kolejna kwestia w której kobiety żądają wolności i ich oczekiwania są w pełni akceptowalne...Natomiast praca facetów...Nie pracuje - źle, bo przecież wraz z dzieckiem jest coraz więcej wydatków, pieniędzy potrzeba coraz więcej , bo jak ich nie ma to pojawiają się nerwy.. Facet najwyraźniej jest smierdzacym leniem, a przecież powinien być w stanie sam utrzymać rodzinę, zarabiać conajnniej te 4-5 na rękę -żeby można było jeszcze coś odłożyć na zaś , żeby nie martwić się wiecznie o pieniądze...Pracuje - źle , bo zaniedbuje zone , dziecko i dom. Na 1 miejscu powinna być rodzina , i to co mówi zona , a oczekiwania czy dyspozycyjność w pracy to gruba przesada. Powinien siedzieć jak najwięcej w domu , i jednocześnie jak najwięcej zarabiać . Nie może być zmęczony , musi wykonywać taka pracę żeby miał siłę odciążyć zone po powrocie do domu i oczywiście taka praca musi być super płatna. Najlepiej niech znajdzie pracę - gdzieś gdzie nie pracuje się w weekendy , gdzie mógłby pracował na pół etatu , i nie musiałby być w żadnym stopniu dyspozycyjny , no bo przecież wiadomo że zależność jest taka - ze im mniej się pracuje tym więcej się zarobi... 162 Odpowiedź przez bagienni_k 2020-01-28 12:05:24 bagienni_k Net-facet Nieaktywny Zawód: wolny Zarejestrowany: 2019-07-11 Posty: 16,467 Wiek: 35 Odp: Kryzys, wypalenie ? Pomijając już nawet kwestię dzieci, to nieraz samo pogodzenie życia zawodowego i prywatnego jest dużym wyzwaniem i nie ma się co oszukiwać, że jesty inaczej. Weźmy chociażby kierowców TIRów, pilotów czy marynarzy. Ale niestety tak, jest, że gdy jedna strona nie pracuje w ogóle i siedzi całymi dniami w domu, to możę jej się zwyczajnie zacżąc nudzić.. Tylko właśnie, wygodne życie jest zapewnione, bo druga połowa zarabia wystarczająco dużo, żeby żyć, odłożyc i meić na zachcianki. Osoby na wysokich i odpowiedzialnych stanowiskach czasami MUSZĄ spędzać praktycznie całe dnie poza domem, jeśli wymagają tego obowiązki. Nie zawsz eda się przystopować, chyba że się pracę zmieni. No a z kolei na państwowych posadach nie zawsze jest na tyle różowo, że można mieć coś więcej z życia..Autorze, Twoja żona wcześniej pracowała przed porodem, bo nie doczytałem? "Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz 163 Odpowiedź przez MagdaLena1111 2020-01-28 12:06:31 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2020-01-28 12:10:53) MagdaLena1111 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2018-07-23 Posty: 7,535 Odp: Kryzys, wypalenie ? random, a teraz po co robisz krucjatę w obronie mężczyzn uciemiężonych? :-D Widzę, że przeszedłeś z ofiary układu, który jak by nie patrzeć współtworzysz w swoim związku, na ofiarę systemu. To widmo ofiary jakoś Cię prześladuje. Ciekawa jestem, jaka jest Twoja historia, kiedy to się ze interesuje Cię rozwiązanie Twojego problemu a nie męskie bolączki. 164 Odpowiedź przez Janix2 2020-01-28 12:13:01 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2020-01-28 12:15:35) Janix2 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-12-16 Posty: 2,243 Wiek: 44 Odp: Kryzys, wypalenie ? random87 napisał/a:Pracuje - źle , bo zaniedbuje zone , dziecko i dom. Na 1 miejscu powinna być rodzina , i to co mówi zona , a oczekiwania czy dyspozycyjność w pracy to gruba przesada. Powinien siedzieć jak najwięcej w domu , i jednocześnie jak najwięcej zarabiać . Nie może być zmęczony , musi wykonywać taka pracę żeby miał siłę odciążyć zone po powrocie do domu i oczywiście taka praca musi być super płatna. Najlepiej niech znajdzie pracę - gdzieś gdzie nie pracuje się w weekendy , gdzie mógłby pracował na pół etatu , i nie musiałby być w żadnym stopniu dyspozycyjny , no bo przecież wiadomo że zależność jest taka - ze im mniej się pracuje tym więcej się zarobi...No dokładnie, zapomniałeś dopisać aby wybił sobie z głowy jeszcze jakiś przereklamowany seks.... Mówi że ciężko pracuje a wcale nie jest zmęczony bo seksu chce-no nie może być, pewnie kłamie. Mało pracuje- to taki leń ma jeszcze czelność seksu ze mną chcieć... no ohyda bagienni_k napisał/a: Weźmy chociażby kierowców TIRówNo, akurat Ci to sobie czasem potrafią poradzić z brakiem kobiety 165 Odpowiedź przez bagienni_k 2020-01-28 12:18:21 bagienni_k Net-facet Nieaktywny Zawód: wolny Zarejestrowany: 2019-07-11 Posty: 16,467 Wiek: 35 Odp: Kryzys, wypalenie ? Niby każdy związek i każda relacja jest inna. Myślę jednak, że Autor mimo wszystko szuka jakiegoś schematu, który rzeczywiście może się powtarzać w takich sytuacjach...Może chce się zwyczajnie dowiedzięć, czy ten jego przykład nie jest jakiś zupełnie odosobniony...Janix Zakładałem, że taki TIRowiec jest wierny swojej partnerce, ale z tym to chyba może być ciężko.. "Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz 166 Odpowiedź przez Janix2 2020-01-28 12:22:28 Janix2 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-12-16 Posty: 2,243 Wiek: 44 Odp: Kryzys, wypalenie ? bagienni_k napisał/a:Niby każdy związek i każda relacja jest inna. Myślę jednak, że Autor mimo wszystko szuka jakiegoś schematu, który rzeczywiście może się powtarzać w takich sytuacjach...Może chce się zwyczajnie dowiedzięć, czy ten jego przykład nie jest jakiś zupełnie odosobniony...Zapewniam Cię że schematy lubią się powtarzać, nie trzeba daleko szukać, wystarczy głębiej forum poprzeglądać. 167 Odpowiedź przez balin 2020-01-28 12:26:16 Ostatnio edytowany przez balin (2020-01-28 12:27:45) balin Ban na dubel konta Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-05-11 Posty: 4,041 Odp: Kryzys, wypalenie ?A ja powtarzam obserwuj uważnie żonę, słuchaj co mówi i o kim mówi. Tu jest jakieś drugie dno typu ktoś inny, wpływ koleżanek z pracy. Jesteś wpuszczony w maliny i nie obserwujesz żony. Masz się skupić na sobie, bo zostało ci wmówione poczucie winy. Myślę, ze przy dokładnej obserwacji żony, ona sama mówi, albo zachowaniem pokazuje o co jej chodzi. Tu każde zdanie może być ważne. Nie wychodź z inicjatywami jak radzą, tylko pozwól jej się wygadać i uważnie słuchaj. 168 Odpowiedź przez MagdaLena1111 2020-01-28 12:30:33 MagdaLena1111 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2018-07-23 Posty: 7,535 Odp: Kryzys, wypalenie ? Jaki schemat? Jak się to czyta, to odpowiedź sama się nasuwa. Bo jakby rzeczywiście o sam seks chodziło, to można by się zastanawiać. No bo są kobiety, które nie czerpią specjalnej satysfakcji z seksu, nie mają orgazmów, ale chcą mieć partnera i dzieci, więc od czasu do czasu się „poświęcają”. A JEŚLI JEST MIŁOŚĆ, to można zwyczajnie czerpać satysfakcję z bliskości i emocjonalnie można się poprzez seks „karmić”, juz nie mówiąc o przyjemnym uczuciu, które daje świadomość, że daje się satysfakcję ukochanemu człowiekowi. Wtedy właśnie można mówić, ze seks jest wyrazem w tym wątku jak to opisuje autor, to gołym okiem widać brak i wyrazu miłości w seksie i brak pozaseksualnych objawów mi random, ale zwyczajnie kochająca kobieta nie zachowuje się w sposób, który opisujesz. Aże jesteś dla niej wartościowy w innych aspektach, to juz zupełnie odrębna kwestia. 169 Odpowiedź przez Senshi 2020-01-28 12:46:42 Ostatnio edytowany przez Senshi (2020-01-28 12:48:49) Senshi Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-06-06 Posty: 224 Odp: Kryzys, wypalenie ? A może żona autora po prostu taka jest? Nudna i bez wybujałego libido. Na początku może dobrze się maskowała, wskrzeszając w sobie inną, atrakcyjniejszą wersję. A kiedy dopięła swego (dziecko), stała się tym kim jest na zachowywałabym się tak, jak żona autora, gdybym miała na niego wywalone, nie kochała, myślała o nim jako o zbędnym meble, którego nie wyrzucę bo jest bankomatem. 170 Odpowiedź przez Janix2 2020-01-28 12:50:05 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2020-01-28 12:53:27) Janix2 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-12-16 Posty: 2,243 Wiek: 44 Odp: Kryzys, wypalenie ? MagdaLena1111 napisał/a:Jaki schemat? Jak się to czyta, to odpowiedź sama się nasuwa. Bo jakby rzeczywiście o sam seks chodziło, to można by się zastanawiać. No bo są kobiety, które nie czerpią specjalnej satysfakcji z seksu, nie mają orgazmów, ale chcą mieć partnera i dzieci, więc od czasu do czasu się „poświęcają”.Mam nadzieję że te kobiety są uczciwe i przed ślubem informują partnera że nie lubią seksu i po prokreacji mężowi zostanie Renia Grabowska ( i nie chodzi mi o córkę Andrzeja Grabowskiego). A ja gdzieś wyczytałem że udany związek to 50% spełnionej miłości (cokolwiek by to nie oznaczało) i 50% udanego seksu. BTW, Poświęcają się mówisz... no patrz Pan jakie Matki Teresy. 171 Odpowiedź przez weroska33 2020-01-28 12:58:59 weroska33 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-10-31 Posty: 149 Odp: Kryzys, wypalenie ? Autorze ciągle piszesz ze to Ty próbujesz rozmawiać, może ona czuje ze naciskasz. Nic dobrego z tego nie wyjdzie ze ciągle do niej mowisz. To wręcz odpycha. Wiem co mówię. Ona wie ze ma kontrolę nad tym. Nie możecie wieczorem po pracy gdzieś razem wyjść i stopniowo odbudowac to co zostało utracone ?Macie dzieciątko, które powinno cementowac. Oboje musicie odpocząć fizycznie i psychicznie. Może żonie po takim resecie wróci ochota na zbliżenia.. Jak to się mowi, powinno patrzeć się na czyny a nie słowa. Jeżeli ona naprawdę chce się rozstac to niech Ci to powie bo Twoja psychika siadzie i będziesz tak się zastanawiał i myślał kolejne miesiące.. a czas leci, szkoda tego. 172 Odpowiedź przez MagdaLena1111 2020-01-28 13:22:49 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2020-01-28 13:27:20) MagdaLena1111 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2018-07-23 Posty: 7,535 Odp: Kryzys, wypalenie ? weroska33 napisał/a:Jeżeli ona naprawdę chce się rozstac to niech Ci to powie bo Twoja psychika siadzie i będziesz tak się zastanawiał i myślał kolejne miesiące.. a czas leci, szkoda skąd w ogóle myśl, że ona chce rozstania. Myślę, że nawet nie rozważa takiego scenariusza, bo jej jest wygodnie tak jak a Ty oczekujesz, że ja się będę w imieniu wszystkich kobiet wypowiadać? Chyba żartujesz. A teksty w cudzysłowiu z jakiegoś powodu w nim się znalazły, nie bierz ich zbyt Naszła mnie jeszcze myśl o ironii losu, bo w wątku obok 18latce klarowano, jacy dojrzali faceci mogą być źli i podstępni, więc niech uważa, zabezpiecza się i w ciążę nie zachodzi, a tu mamy 30latka niby dojrzały facet a zabrakło mu wyobraźni. No ale oboje ich łączy brak wcześniejszych doświadczeń, więc może nie o wiek chodzi, ale o świadomość, że klapkowzroczność jest cechą charakterystyczną zakochania. 173 Odpowiedź przez Karina 36 2020-01-28 13:24:09 Karina 36 Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-12-27 Posty: 467 Odp: Kryzys, wypalenie ? uważam,że przyjście na świat dziecka zawsze powoduje kryzys w lub małym dziecku jest naprawdę dużo troski,obowiązków z tego co pisałeś to autorze o tym dobrze to dla kobiety jest niesamowicie duże przeżycie nawet jak się wydaje,że wszystko wygląda Wasze dziecko jest zdrowe i nie sprawia większych znam Was dobrze,ale po tym co napisałeś uważam,że żona mając więcej obowiązków przestała traktować Cię tak jak to było przed urodzeniem jest jak miałam małe dziecko to czasem nie miałam czasu nawet się okazało się,że jesteście teraz dla siebie zupełnie innymi żona ma inne potrzeby a Ty spróbować poważnie z nią porozmawiać i nie rób nic na siłę bo to nic nie da na dłuższą żona sama wie jakie ma potrzeby i co jest dla niej najlepsze. 174 Odpowiedź przez Janix2 2020-01-28 13:26:33 Janix2 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-12-16 Posty: 2,243 Wiek: 44 Odp: Kryzys, wypalenie ? weroska33 napisał/a:Autorze ciągle piszesz ze to Ty próbujesz rozmawiać, może ona czuje ze naciskasz. Nic dobrego z tego nie wyjdzie ze ciągle do niej mowisz. To wręcz przecież parę postów wyżej pisze że" może za mało rozmawiasz z nią". To jak to w końcu jest? Jak w ogóle można rozwiązać problem nie rozmawiając? Przez messangera? 175 Odpowiedź przez Snake 2020-01-28 13:34:24 Snake Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-13 Posty: 12,394 Wiek: 48 Odp: Kryzys, wypalenie ? MagdaLena1111 napisał/a:A skąd w ogóle myśl, że ona chce rozstania. Myślę, że nawet nie rozważa takiego scenariusza, bo jej jest wygodnie tak jak że tego nie rozważa, bo i w jakim celu?Po prostu autor zawitał do bardzo licznego na świecie grona upolowanych jeleni, z krótkim epizodem rozpłodowego ogiera. Z kopytnych pozostaje jemu i im już tylko dożywotnia funkcja muła roboczego. Jak wiadomo zaś muł, to krzyżówka ogiera i osła... Nicht falsch Nicht recht Ich sag' es dir das Schwarz Und Weiss is kein Beweis Nicht Tod Nicht Not Wir brauchen bloss Ein Leitbild für die WeltEin Fleisch Ein Blut Ein wahrer Glaube Eine Rasse und ein Traum Ein starker Wille Jawohl ja! Já! Já! Jawohl! 176 Odpowiedź przez bagienni_k 2020-01-28 13:44:27 bagienni_k Net-facet Nieaktywny Zawód: wolny Zarejestrowany: 2019-07-11 Posty: 16,467 Wiek: 35 Odp: Kryzys, wypalenie ? Snake napisał/a:MagdaLena1111 napisał/a:A skąd w ogóle myśl, że ona chce rozstania. Myślę, że nawet nie rozważa takiego scenariusza, bo jej jest wygodnie tak jak że tego nie rozważa, bo i w jakim celu?Po prostu autor zawitał do bardzo licznego na świecie grona upolowanych jeleni, z krótkim epizodem rozpłodowego ogiera. Z kopytnych pozostaje jemu i im już tylko dożywotnia funkcja muła roboczego. Jak wiadomo zaś muł, to krzyżówka ogiera i osła... Celny strzał! "Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz 177 Odpowiedź przez Senshi 2020-01-28 14:04:15 Senshi Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-06-06 Posty: 224 Odp: Kryzys, wypalenie ? Snake napisał/a:MagdaLena1111 napisał/a:A skąd w ogóle myśl, że ona chce rozstania. Myślę, że nawet nie rozważa takiego scenariusza, bo jej jest wygodnie tak jak że tego nie rozważa, bo i w jakim celu?Po prostu autor zawitał do bardzo licznego na świecie grona upolowanych jeleni, z krótkim epizodem rozpłodowego ogiera. Z kopytnych pozostaje jemu i im już tylko dożywotnia funkcja muła roboczego. Jak wiadomo zaś muł, to krzyżówka ogiera i osła...popieram tezę 178 Odpowiedź przez weroska33 2020-01-28 14:07:24 weroska33 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-10-31 Posty: 149 Odp: Kryzys, wypalenie ? Janix2 napisał/a:weroska33 napisał/a:Autorze ciągle piszesz ze to Ty próbujesz rozmawiać, może ona czuje ze naciskasz. Nic dobrego z tego nie wyjdzie ze ciągle do niej mowisz. To wręcz przecież parę postów wyżej pisze że" może za mało rozmawiasz z nią". To jak to w końcu jest? Jak w ogóle można rozwiązać problem nie rozmawiając? Przez messangera?Bo niektórzy nie są tak otwarci i maja problem rozmawiać o uczuciach. Tak jak partnerka autora. To że będzie ciągle naciskal na rozmowę co osiągnie ? Wydaje mi się że efekt wolą napisać niż powiedzieć taka prawda. Może potrzebują odpoczynku psychicznego bo oboje się męczą. Gdyby kazdy potrafił rozmawiać kryzysy i rozpady związków by się zmniejszyły o połowę. 179 Odpowiedź przez Janix2 2020-01-28 14:13:53 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2020-01-28 14:14:25) Janix2 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-12-16 Posty: 2,243 Wiek: 44 Odp: Kryzys, wypalenie ? weroska33 napisał/a:Bo niektórzy nie są tak otwarci i maja problem rozmawiać o uczuciach. Tak jak partnerka autora. To że będzie ciągle naciskal na rozmowę co osiągnie ? Wydaje mi się że efekt wolą napisać niż powiedzieć taka prawda. Może potrzebują odpoczynku psychicznego bo oboje się męczą. Gdyby kazdy potrafił rozmawiać kryzysy i rozpady związków by się zmniejszyły o przed zajściem w ciąże komunikacja była bez zastrzeżeń a i teraz autor zaznaczył że nie naciska na rozmowę. Zgadzam się z opinią @Snake, potrzebny był jej do powicia potomka że tak delikatnie napisał/a:@Snakepopieram tezęPopierasz ale chyba się nie cieszysz, tak przynajmniej myślę. 180 Odpowiedź przez random87 2020-01-28 14:26:08 Ostatnio edytowany przez random87 (2020-01-28 14:42:28) random87 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-01-24 Posty: 41 Odp: Kryzys, wypalenie ? Wcześniej to ja byłem przed długi czas dosyć skryty i potrzebowałem czasu żeby się otworzyć. Zbytnio nie mówiłem o uczuciach itp. Ale do czasu , po paru miesiącach już było wszystko jak należy , i umówiliśmy się że o wszystkim co nas trapi i o czym myslismy , będziemy mówili na bieżąco , żeby nic nie narastalo bo wtedy robi się nieciekawie. Sama głosiła taki pogląd , że wszystko musi być postawione "jak na stole" co i jak...Po urodzeniu dziecka natomiast sytuacja się odwróciła całkowicie. O nas , naszych relacjach , uczuciach , ewentualnych oczekiwaniach zacząłem mówić w 90% tylko ja. I Tak jak pisałem nasze rozmowy wyglądały tak , jakbym faktycznie tylko ja myślał o nas i o uczuciu między nami ( nie , nie tylko o sobie i i seksie). Tylko mnie trapiło że się ewidentnie od siebie oddalamy i pozostajemy głównie w rolach opiekuna /opiekunki syna. I inicjatywa w zaczynaniu takich rozmów (raz na kilka miesięcy) która była tylko i wyłącznie po mojej stronie pokazuje że faktycznie dla Niej wszystko było w porządku i nie miała wbitych w głowę głęboko jakiś rozterek że coś jest nie tak jak powinno.. Jej początkowe argumenty że tego tak nie widzi , że przesadzam itp byłem w stanie obalić w 2 zdania i dopiero przyznawala mi rację , że jest zaslepiona dzieckiem , że mam rację i że chce to zmienić. Zresztą do każdej takiej rozmowy ewidentnie byłem "przygotowany " dużo lepiej od mojej zony , bo Ona o tym po prostu nie myślała... Tak jakby po urodzeniu życia cala uwagę moja zona skupiła na dziecku , po części też na sobie , zapominając że przecież pozostajemy w związku i jesteśmy nie tylko rodzicami. Nie stawialbym jednak tezy że ta zmiana w Jej podejściu była wyrachowana czy celowa. Przynajmniej tak mi się wydaje. 1 2012-06-05 12:46:54 monaliza34 Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-05 Posty: 496 Wiek: 38 Temat: jak odzyskać mojego mężaWitam,Mój problem dotyczy mojego małżeństwa. Mój mąż postanowił zakończyć nasz związek. Powiedział, że wypaliła się jego miłość do mnie i nie da rady już dużej tego ciągnąć. Aktualnie wyprowadził się z domu. Ja tego nie chcę, chce abyśmy spróbowali raz jeszcze poskładać nasz związek. Jednak nie wiem jak go przekonać. On mówi, że nie ma wiary, że może się to jeszcze udać i boi się rozczarowania. 7 lat temu mieliśmy podobny kryzys, na jakiś czas się rozstaliśmy, ale postanowiliśmy poskładać to od nowa. Teraz obawiam się, że się już nic nie da zrobić. Nie wiem jak go przekonać, żeby spróbować raz jeszcze, dać sobie ostatnią szansę. W sumie nasz związek nie można nazwać jakimś złym. Po prostu bardzo się od siebie oddaliliśmy, nie dbaliśmy o niego, nie okazywaliśmy sobie czułości itp. Bardziej nasze małżeństwo przypominało komunikaty zrobiłam to.. a ty kup tamto?.Ale nie przypuszczałam, że on chce odejść, wiem na pewno że z nikim innym się nie pomóżcie, jak to zrobić żeby on znalazł w sobie chociaż małe chęci aby spróbować raz jeszcze. Ja chyba dopiero teraz zrozumiałam że naprawdę bardzo go kocham i nie wyobrażam sobie życia bez niego. Jesteśmy 15 lat po ślubie, mamy 14 letnią córkę, jak można to wszystko przekreślać!!!! 2 Odpowiedź przez Doonna 2012-06-05 12:58:41 Doonna Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-03-07 Posty: 1,233 Wiek: Przyzwoity :) Odp: jak odzyskać mojego mężaJemu tez napewno jest ciezko, trudna sytuacja, ciezko doradzic...a moze by tak z usmiechem, tak jak bylo na poczatku?Co robilas ze cie pokochal?Dziecko masz duze, wiec do boju, zawroc mu w glowie od nowa. 3 Odpowiedź przez monia_3103 2012-06-05 13:01:49 monia_3103 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-05-25 Posty: 1,706 Wiek: ćwiartka na karku :) Odp: jak odzyskać mojego męża A możesz coś wiecej opisać - np od jak dawna między Wami się nie układa, co spowodowało, że Wasze życie zaczęło tak wyglądać, że takie relacje się między Wami pojawiły... Może na jego decyzję wpłyneły również inne czynniki - nie wierzę, że od tak sobie pomyślał "odejdę" i postanowił zmienić myśli w czyn... Niektórzy tak bardzo pamiętają o celu, do którego zmierzają - iż zapomnieli o ruszeniu z miejsca 4 Odpowiedź przez monaliza34 2012-06-05 13:08:25 monaliza34 Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-05 Posty: 496 Wiek: 38 Odp: jak odzyskać mojego mężaTo nie tak, że się jakoś bardzo nieukładało, ale dobrze tez nie było. Czesto mieliśmy do siebie pretensje tak naprawdę o bardzo mało istotne rzeczy. Chyba proza życia nas przygniotła. On jest bardzo zamkniętym człowiekiem a ja wręcz przeciwnie wybuchowa. Ja musze wykrzyczeć co mi się nie podoba i już zaraz mi przechodzi. a on haduje te żale w sobie, zamyka sie w pokoju, obraża, mnie z kolei to jeszcze bardziej nakręca. I w zasadzie tak to wyglądało. Ja wiem co robiłam źle i jestem gotowa pracować nad sobą żeby się zmienić, planuję też wizytę u psychologa, może troche mi to rozjaśni nasz problem. Ale w dalszym ciągu nie wiem jak przekonać go zeby i on chciał spróbować. on jest uparty, jak sobie coś wbije do głowy to tragedia. Już naprawdę nie wiem co robić 5 Odpowiedź przez monaliza34 2012-06-05 13:15:00 monaliza34 Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-05 Posty: 496 Wiek: 38 Odp: jak odzyskać mojego mężajak mu zawrócić w głowie, sex niezbyt działa. On w sumie chce się ze mną kochać, ale nie chce tego robić, bo jak mówi boi się, ze jeszcze bardziej mnie zrani. tzn. nie chce się ze mną kochać a potem mówić mi że nic z tego nie będzie 6 Odpowiedź przez BlackGhost 2012-06-05 14:07:17 Ostatnio edytowany przez BlackGhost (2012-06-05 14:15:05) BlackGhost Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-05-19 Posty: 30 Wiek: 37 Odp: jak odzyskać mojego męża monaliza34 napisał/a:jak mu zawrócić w głowie, sex niezbyt działa. On w sumie chce się ze mną kochać, ale nie chce tego robić, bo jak mówi boi się, ze jeszcze bardziej mnie zrani. tzn. nie chce się ze mną kochać a potem mówić mi że nic z tego nie będzieJak bym swoje małżeństwo widział w twoim opisie. I to przez takie same problemy tu do rzeczy. Sprawa jest prosta, no może prosta albo wręcz trudna. Po pierwsze nerwy na wodzy. Nikt nie lubi jak się na niego krzyczy. Jak masz krzyczeć policz do dziesięciu lub wyjdź. Rozmawiaj spokojnie. Problemem będzie namówienie go do zwierzeń. To jest taki typ człowieka. Tu musisz się jakoś postarać aby go otworzyć. To najtrudniejsza praca. Jak uchylisz wieko tej konserwy to zobaczysz, że z płaczem będzie ci mówił jak cię kocha i żyć bez ciebie nie może. Z tych przyjemniejszych, okazuj mu dużo czułości. Np. przy śniadaniu mały całus w szyję lub w uszko. Tak, tak faceci też to lubią. Pomyśl co ty byś chciała i mu to dawkuj. Wyciągnij go gdzieś, wsadź rękę w tylną kieszeń dżinsów jak za czasów liceum. Zmuś go aby rozmawiał z tobą, co dzisiaj robił. Niech opowiada, opowiada z emocjami, nie komunikatami. Jak trzeba dopytuj, wyciągnij z niego emocje, ale też zmuś żeby wysłuchał co ty dzisiaj przeżyłaś. To jest typ zamknięty w sobie. Twardy jak skała ale tylko na zewnątrz. Zamyka się bo go przytłaczasz. Czym, dlaczego nie wiem. Może jesteś silniejsza emocjonalnie, może bardziej ty rządzisz w domu a nie wspólnie, może to inny przykład układu wyniósł z domu niż ma teraz, powodów może być ogrom. Nie może się z tym pogodzić ale jednocześnie wie że tego nie zmieni. Dlatego się zamyka. Daj mu wypłynąć. Z góry zakładam że z sexem też nie jest najlepiej. Ma duże poczucie winy którą obarcza pewnie ciebie. To powoduje zahamowanie sexualności w waszym związku. Ale głośno tego nie powie bo to takie nie męskie, a do tego tak bardzo cie kocha, że nie może jeszcze ci dokładać. Woli cierpieć w samotności pośród ludzi. Faceci to takie proste zwierzęta a jednocześnie cholernie jest moje na koniec zapomniałem dodać jak już zaczniecie rozmawiać o uczuciach, to zacznij przedstawiać mu swój punkt widzenia. Nie wcześniej. Bo nie zrozumie i zatrzaśnie wieko na wszystkie zmiany rób ostrożnie i delikatnie. Aby nie było że zacznie podejrzewając cię o zdradę bo się nagle se pomyślałem. Może podsuń mu pomysł żeby na forum jakimś opisał swoje problemy. Tak anonimowo. Nie sama tylko przez wspólnego kolegę lub koleżankę. Mi to pomaga. 7 Odpowiedź przez monaliza34 2012-06-05 14:16:39 monaliza34 Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-05 Posty: 496 Wiek: 38 Odp: jak odzyskać mojego mężaAle czy myślicie że jest jakaś szansa? Czuje trochę, że mu się narzucam, że to ja jestem ta osobą, która bardziej może z nim źle rozmawiam, bo mówię mu, że jak mógl przekereślić tyle lat wspólnego życia itp. Nie wiem do końca jak z nim rozmawiać, on ma naprawdę ciężki charakter. Boję się że już podjął ostateczną decyzję a ja nie będę potrafiła tego zmienić, próbuję miłościa, groźbą, usmiechem i skutki są marne. może za szybko zmieniam, bo raz mówię do niego spokojnie, racjonalnie a za godzinie w emocjach krzycze jak on mógł podjąc tak drastyczną decyzję. raz mówię, ze zgadzam się z ta decyzją a za chwilę że nie bo go kocham. Targają mna silne emocje i naprawdę trudno to opanować. 8 Odpowiedź przez monaliza34 2012-06-05 16:59:52 monaliza34 Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-05 Posty: 496 Wiek: 38 Odp: jak odzyskać mojego mężaA może napisać do niego list. Może w ten sposób będzie łatwiej do niego dotrzeć?! Tylko co powinno w nim być?! 9 Odpowiedź przez alicja11 2012-06-05 20:00:51 alicja11 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zawód: sprzedawca Zarejestrowany: 2012-06-02 Posty: 27 Wiek: 24 Odp: jak odzyskać mojego mężaa może przestań się odzywać starać na jakiś czas, może zbyt się narzucasz może dobrze mu zrobi coś takiego... napisz do niego list co czujesz co byś chciała by wiedział tak na spokojnie wtedy przeczyta będzie miał to przed oczyma pomyśli i zrobi ajki krok...nie chcę się mądrzyć ale ja nigdy za facetem nie pójde im zawsze o coś chodzi 10 Odpowiedź przez monaliza34 2012-06-05 20:09:46 monaliza34 Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-05 Posty: 496 Wiek: 38 Odp: jak odzyskać mojego mężaMasz rację, dzięki. Wiem, ze nie moge się narzucać, sama się za to nienawidzę, ale niekiedy niewytrzymuje. Muszę się bardziej kontrolować i panować na emocjami. Ale list chyba napiszę, ale bez żadnych wyznań, tak ogólnie tzn że zdaję sobie sprawę co było złe w naszym związku itp. 11 Odpowiedź przez Asia 555 2012-06-05 21:16:50 Asia 555 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-05 Posty: 6 Odp: jak odzyskać mojego mężaWitam, mam problem podobny do Monaliza34. Zostałam zdradzona po prawie 14 latach na dodatek oskarżona o zniszczenie miłości i doprowadzenie do tej sytuacji przez swoje zachowanie. Fakt zachowywałam się okropnie wpadałam w szał wyzywałam, rzucałam, uderzałam ale to wszystko z niemocy, ponieważ mąż nie uznawał pewnych tematów w naszym zwiazku. Bardzo chciałabym to zmienic ale on już nic do mnie nie czuje i nie wie czy to się zmieni. Powiedział że już nie jest z ta kobietą ale nie bedzie przepraszał, nie czuje się winny. Jego warunek , zebym mogła trwac i czekac na jego decyzję to mam nigdy nie wspominac o tej zdradzie, chociaz ciagle dowiaduje sie czegoś nowego. Powiedział ze nic nie będzie wyjaśniał a jak mi sie nie podoba moge zbierac manele. Kocham go do szalenstwa i nie moge pogodzic sie z ta sytuacja. Jak mam to przetrwac ? Umieram, chodzę do psychologa, psychiatry nic mi nie pomaga. Nie chce go starcic a on jest jak obcy człowiek który mnie upokarza. 12 Odpowiedź przez monaliza34 2012-06-05 21:32:10 monaliza34 Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-05 Posty: 496 Wiek: 38 Odp: jak odzyskać mojego męża Asia 555 napisał/a:Witam, mam problem podobny do Monaliza34. Zostałam zdradzona po prawie 14 latach na dodatek oskarżona o zniszczenie miłości i doprowadzenie do tej sytuacji przez swoje zachowanie. Fakt zachowywałam się okropnie wpadałam w szał wyzywałam, rzucałam, uderzałam ale to wszystko z niemocy, ponieważ mąż nie uznawał pewnych tematów w naszym zwiazku. Bardzo chciałabym to zmienic ale on już nic do mnie nie czuje i nie wie czy to się zmieni. Powiedział że już nie jest z ta kobietą ale nie bedzie przepraszał, nie czuje się winny. Jego warunek , zebym mogła trwac i czekac na jego decyzję to mam nigdy nie wspominac o tej zdradzie, chociaz ciagle dowiaduje sie czegoś nowego. Powiedział ze nic nie będzie wyjaśniał a jak mi sie nie podoba moge zbierac manele. Kocham go do szalenstwa i nie moge pogodzic sie z ta sytuacja. Jak mam to przetrwac ? Umieram, chodzę do psychologa, psychiatry nic mi nie pomaga. Nie chce go starcic a on jest jak obcy człowiek który mnie 555 i co odpuszczasz czy będziesz walczyć? Ja chciałbym bardzo mojego męża odzyskać, ale coraz bardziej zdaję sobie z tego sprawę że nic na siłę. Cały czas nie mogę uwierzyć, ze on mnie już nie kocha. Mam nadzieję, że tylko mu sie tak wydaje i jeszcze wszystko się ułoży. 13 Odpowiedź przez Asia 555 2012-06-05 21:58:02 Asia 555 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-05 Posty: 6 Odp: jak odzyskać mojego mężaWitaj, fajnie, że jesteś. Ja już nie mam pojęcia co robic. Raz sie modlę, raz jestem wściekła, płaczę błagam, poniżam sie, później odpuszczam. Jestem w kompletnym dole. Psycholog mi powiedziała, ze to nie ma sensu bo nawet raz byliśmy razem, ale ja nie potrafie sie z tym pogodzic. Jutro mamy coś rozmawiac jak to zakończyc bo on nie widzi sensu kontynuowania tego zwiazku ale ja nie mam pojecia co zrobie. Mieszkamy u teściów mamy 1 syna będe sie musiała wyprowadzic ale nie wiem dokąd. Sytuacja jest tragiczna. Najgorsze że tak bardzo go kocham. 14 Odpowiedź przez monaliza34 2012-06-05 22:06:58 monaliza34 Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-05 Posty: 496 Wiek: 38 Odp: jak odzyskać mojego mężaJa też myślę, żeby iść do psychologa, może dzięki temu mi się jakoś poukłada. Na razie chyba musze odpuścić, może wtedy sam zrozumie co stracił, ale nadzieja jest nikła. Na szczęście ja nie musze się nigdzie wyprowadząc, choć tyle dobrego. Rozumiem Cie, bo też tak działam emocjonalnie, raz mówię mu że ok, jeśli chce to niech idzie w cholorę a za chwilę że go kocham i będę o niego walczyć. I w zasadzie oba przypadki tych działań nic nie dają. ale chyba trzeba być konsekwentnym i spróbowac chociaż poudawać, że się odpuszcza, tak chyba będzie lepiej. Co u tego psychologa, byliście razem i co wam powiedział?Może jest tu na forum jakiś facet, który powie jak odblokować takiego człowieka jak mój mąż, co zrobić, żeby dał szansę na próbę poskładania tego. 15 Odpowiedź przez Wielokropek 2012-06-05 22:15:37 Wielokropek 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-01 Posty: 26,007 Odp: jak odzyskać mojego męża Szukasz sposobów, które zmienią decyzję Twego męża. Jednocześnie w swym pierwszym poście dokładnie zdiagnozowałaś jej przyczyny:monaliza34 napisał/a:(...)bardzo się od siebie oddaliliśmy, nie dbaliśmy o niego, nie okazywaliśmy sobie czułości itp. Bardziej nasze małżeństwo przypominało komunikaty zrobiłam to.. a ty kup tamto?.(...)Jeśli prawdą jest to, co napisałaś, to między wami nie było od dawna jakiegokolwiek związku uczuciowego tylko układy charakterystyczne dla niezbyt lubiących się współlokatorów. Chcesz zmiany decyzji męża. Dlaczego? Zastanów się, czego jemu brakowało/brakuje między wami. Jesteś w stanie to zmienić? Napisałaś, że Twój mąż zrozumie, co straci. A co straci? Ale tak w konkretach. Jeśli ktoś chce, znajdzie ktoś nie chce, znajdzie powód."Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski 16 Odpowiedź przez Asia 555 2012-06-05 22:19:34 Asia 555 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-05 Posty: 6 Odp: jak odzyskać mojego mężaWiesz, ja nie jestem do końca przekonana do tej psycholog. Jak on już się zgodził iśc po wielkich trudach to jak wyszliśmy od niej to było gorzej niż na początku. Cały czas prowadziła rozmowę pod kątem: złóżmy że sie rozstajecie i co sie zmienia. Nie nastawiło to nikogo pozytywnie, na dodatek on cały czas mówił jak to ja zniszczyłam wszystko w naszym małżeństwie a ona nie wyprowadzała go z błędu (tzn, nie próbowała mu wyjaśnic, dlaczego tak się zachowywałam) W konsekwencji nie wiem czy on jeszcze chce tam iśc i czy w ogóle tam iśc. Chyba muszę poszukac bardziej profesjonalnej terapii a może sie nie znam i tak to ma wyglądac. Zastanów się dobrze do kogo sie udasz, bo myślę, że źle przeprowadzona terapia może bardziej zaszkodzic niż pomóc. 17 Odpowiedź przez monaliza34 2012-06-05 22:22:16 monaliza34 Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-05 Posty: 496 Wiek: 38 Odp: jak odzyskać mojego męża Wielokropek napisał/a:Szukasz sposobów, które zmienią decyzję Twego męża. Jednocześnie w swym pierwszym poście dokładnie zdiagnozowałaś jej przyczyny:monaliza34 napisał/a:(...)bardzo się od siebie oddaliliśmy, nie dbaliśmy o niego, nie okazywaliśmy sobie czułości itp. Bardziej nasze małżeństwo przypominało komunikaty zrobiłam to.. a ty kup tamto?.(...)Jeśli prawdą jest to, co napisałaś, to między wami nie było od dawna jakiegokolwiek związku uczuciowego tylko układy charakterystyczne dla niezbyt lubiących się współlokatorów. Chcesz zmiany decyzji męża. Dlaczego? Zastanów się, czego jemu brakowało/brakuje między wami. Jesteś w stanie to zmienić? Napisałaś, że Twój mąż zrozumie, co straci. A co straci? Ale tak w zmiany decyzji męża bo go po prostu kocham. Wiem jakie błedy popełnialiśmy, przede wszystkim nie rozmawialiśmy. W sumie on jest raczej zamknięty w sobie, powinnam może bardziej, częsciej starać się z nim rozmawiać, ale on też przecież nie jest bez winy. on ma problem z okazywaniem uczuć, a ja tego potrzebuje. i zamiast mu o tym mówić to ja uznawałam, że jest jak i jest, jakoś to będzie i nie robiłam nic. Co mój mąż straci? Rodzinę przede wszystkim. Dla mnie jest to bardzo istotna sprawa, marzę o pełnej kochającej się rodzinie i zrobiłabym wszystko aby móc spróbować taką zbudować, ale już inaczej, mądrzej, dojrzalej. Tylko czy jest już za późno?! 18 Odpowiedź przez monaliza34 2012-06-05 22:25:36 monaliza34 Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-05 Posty: 496 Wiek: 38 Odp: jak odzyskać mojego męża Asia 555 napisał/a:Wiesz, ja nie jestem do końca przekonana do tej psycholog. Jak on już się zgodził iśc po wielkich trudach to jak wyszliśmy od niej to było gorzej niż na początku. Cały czas prowadziła rozmowę pod kątem: złóżmy że sie rozstajecie i co sie zmienia. Nie nastawiło to nikogo pozytywnie, na dodatek on cały czas mówił jak to ja zniszczyłam wszystko w naszym małżeństwie a ona nie wyprowadzała go z błędu (tzn, nie próbowała mu wyjaśnic, dlaczego tak się zachowywałam) W konsekwencji nie wiem czy on jeszcze chce tam iśc i czy w ogóle tam iśc. Chyba muszę poszukac bardziej profesjonalnej terapii a może sie nie znam i tak to ma wyglądac. Zastanów się dobrze do kogo sie udasz, bo myślę, że źle przeprowadzona terapia może bardziej zaszkodzic niż właśnie też tak słyszłam, że jak się trafi na zła terapeutkę to moze być gorzej niż było. Chyba za duzo sobie obiecuję po tej wizycie. Chciałbym w późniejszym czasie namówić też męża, ale nie wiem czy będe to robić. Chyba za dużo nadzieji pokładałam w tej terapi, liczę na to że ona przekana męża że warto spróbować, a moze się okazać zupełnie inaczej. Moze on się jeszcze bardziej utwierdzi w tym, że nie mamy już szans. 19 Odpowiedź przez Asia 555 2012-06-05 22:35:27 Asia 555 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-05 Posty: 6 Odp: jak odzyskać mojego mężaJa właśnie mam takie wrażenie że ona dąży do tego, zeby nas rozdzielic a nie złączyc. Nie wiem co robic dalej. Mamy ustaloną kolejną wizytę ale nie wiem co z tego bedzie, bo jak z nią rozmawiałam to powiedziała, ze jej rola nie polega na tym zeby przekonywac mojego męza do bycia ze mną na siłe tylko do wskazania nam najlepszego rozwiazania w tej sytuacji. Ale też wiem, ze mąż jest zagubiony teraz i potrzebuje kogoś kto zachęci go do spróbowania i wskaże jakiś pozytywny aspekt takiego działania. 20 Odpowiedź przez Wielokropek 2012-06-05 22:36:08 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-06-05 22:39:49) Wielokropek 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-01 Posty: 26,007 Odp: jak odzyskać mojego męża Twierdzisz, że straci rodzinę. Hm... Rodzina wzajemnie się wspiera, dba o siebie wzajemnie, o atmosferę panującą w domu, podkreślać to, co łączy. Tworzycie rodzinę czy formalny związek?Marzysz o pełnej, kochającej się rodzinie. To do sobie (bo zapomniałaś), co lubisz w swym mężu, dlaczego kochasz. Zacznij dbać o wasz związek, pamiętając, że niepodlewane kwiaty w ogródku więdną. Może nie musisz walczyć (do walki potrzebny jest przeciwnik), może wystarczy, że zadbasz o...Ale najpierw zacznij od pozbycia się złości; Twoja odpowiedź na mój post pełna jest pretensji do Twego męża.***A może najwyższa pora na prawdziwą, szczerą rozmowę miedzy wami? Rozmowę, podczas której oboje powiecie o rozczarowaniach, pretensjach, obawach ale też o nhadzi8ejach i marzeniach. Jeśli ktoś chce, znajdzie ktoś nie chce, znajdzie powód."Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski 21 Odpowiedź przez monaliza34 2012-06-05 22:39:38 monaliza34 Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-05 Posty: 496 Wiek: 38 Odp: jak odzyskać mojego mężaNo ja włąsnie boje się, ze jak pójdziemy, mój mąż powie, że mnie już nie kocha, że się wypalił, a ona powie, że w takim razie najlepiej się rozstać. Nie wiem czy będe go do tego musze to jakoś sama rozwiązać, ale zupełnie nie wiem jak, chyba jestem za bardzo w gorącej wodzie kąpana. ale z drugiej strony jak dam mu odpocząc, nie będe napierać, to moze już wtedy zupełnie się od siebie oddalimy i nie będzie czego zbierać, tego się boję. 22 Odpowiedź przez monaliza34 2012-06-05 22:46:28 monaliza34 Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-05 Posty: 496 Wiek: 38 Odp: jak odzyskać mojego męża Wielokropek napisał/a:Twierdzisz, że straci rodzinę. Hm... Rodzina wzajemnie się wspiera, dba o siebie wzajemnie, o atmosferę panującą w domu, podkreślać to, co łączy. Tworzycie rodzinę czy formalny związek?Marzysz o pełnej, kochającej się rodzinie. To do sobie (bo zapomniałaś), co lubisz w swym mężu, dlaczego kochasz. Zacznij dbać o wasz związek, pamiętając, że niepodlewane kwiaty w ogródku więdną. Może nie musisz walczyć (do walki potrzebny jest przeciwnik), może wystarczy, że zadbasz o...Ale najpierw zacznij od pozbycia się złości; Twoja odpowiedź na mój post pełna jest pretensji do Twego męża.***A może najwyższa pora na prawdziwą, szczerą rozmowę miedzy wami? Rozmowę, podczas której oboje powiecie o rozczarowaniach, pretensjach, obawach ale też o nhadzi8ejach i własnie niestety masz rację tworzymy formalny związek a nie rodzinę ale jak mam to zmienić jak on nie chce. chce zadbać ale nie wiem jak do niego dotrzeć, na wszystkie moje argumenty, on mówi, że boi się, że się uda. Że teraz podjał taką decyzje i drugi raz jeśli nie wyjdzie będzie musiał na nowo to wszysko od początku zaczynać. wiem, ze też jest mu ciężko, ale ja chce pomóc nam żeby spróbować być szczęsliwym. moze troche chaotyczne to wszysko co piszę, ale jest tyle we mnie emocji że niestety wychodzą one przy pisaniu. Masz rację, że jest we mnie złość, pretensje do niego, za to że tak to chce przekreślić, że nie chce spróbować. 23 Odpowiedź przez Asia 555 2012-06-05 22:46:47 Asia 555 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-05 Posty: 6 Odp: jak odzyskać mojego mężaJa mam identyczne odczucie. Narzucac się źle ale odpuszczac całkowicie jeszcze gorzej, tym bardziej, że mój mąż jest połowę miesiąca a czasem więcej w delegacji. Moja sytuacja jest naprawdę skomplikowana, poniewaz on prowadzi swoje "podwóje" życie a ja nie mam prawa o nic pytac i oczywiscie nie wolno mi dotknąc jego rzeczy, bo to oznacza ze go kontroluje i jestem chorobliwie zazdrosna. 24 Odpowiedź przez Wielokropek 2012-06-05 22:55:11 Wielokropek 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-01 Posty: 26,007 Odp: jak odzyskać mojego męża Może wreszcie, mimo emocji, zacznij słuchać swego męża ze zrozumieniem?Mam wrażenie, że Ty słyszysz go, ale nie słuchasz tego, co i o czym on mówi do Ciebie. A to jest różnica. Olbrzymia. Jeśli usłyszysz to, co Twój mąż do Ciebie mówi, będziesz wiedziała, co masz do zmienić SWOJE zachowanie, nie musisz mieć zgody swego męża ani jego ochoty. Z tego co wiem wynika, że ludzi przekonują DZIAŁANIA, nie gadanie. Ty zaś nade wszystko chcesz zagadać zmienisz w SWOIM zachowaniu?A propos złości. Dlaczego Twój mąż MUSI chcieć spróbować (już po raz trzeci)? Jeśli ktoś chce, znajdzie ktoś nie chce, znajdzie powód."Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski 25 Odpowiedź przez mayk222 2012-06-05 22:59:34 mayk222 Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-04-11 Posty: 1,166 Odp: jak odzyskać mojego mężaWiesz napisze tak,odszedlem z domu jakies 7-8 lat temu,moja byla po prostu przesadzila,a ze do konca nie bylem szczesliwy w tym zwiazku bo odszedlem na drugi plan w szeregu za dziecmi,trafila sie okazja i pokazalem swoje Ja,powiem szczerze wrocil bym do niej po paru tygodniach,miesiacach moze ,bo nie bylo osoby trzeciej,ale ona wariowala,wybijala mi szyby w oknach zima,przelazila non-stop przez ogrodzenie i tlukla w moje drzwi,to bylo po 23 latach malzenstwa i tym mnie nie tylko zrazila ale dala mi potege wladzy nad w/g mnie wystarczylo raz zadzwonic i powiedziec pomysl,odczekac i zadzwonic mowiac pogadajmy,w tej rozmowie nie przepraszac ale tylko przyznac sie do bledow i przedstawic plan naprawczy to by wystarczylo i ja bym ponownie sprobowal,bledy sa ludzkie a nie dawanie sobie szansy wrecz nie sugeruj sie moja wypowiedzia,istnieja rozne CI tylko jak moja byla mogla w/g mnie poskladac nasz zwiazek,a tak na okrase to ja dzis zaluje,ale ambicje wziely gore a dzis powrotu juz nie ma a tym bardziej to rozumiem bo ktos po 6 latach nowego zwiazku tez tak ambitnie postapil ze mna i to ja zachowywalem sie jak moja byla i nic nie osiagnalem bo nie tedy droga,mysle ze tylko rozsadny rzetelny dialog,bez proszenia,przepraszania,kajania spokojna rzeczowa rozmowa bez emocji. 26 Odpowiedź przez tańcząca z garami 2012-06-05 23:02:09 tańcząca z garami Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zawód: 7 zawodów 8 bieda Zarejestrowany: 2011-12-22 Posty: 55 Wiek: po 40 Odp: jak odzyskać mojego mężaRozmowa słowa padają często są dla mężczyzn tym czym dla kobiet słowa orgia i prędzej kobieta pójdzie na mecz hokeja niż facet zdobędzie się na rozmowę taką jaką my sobie kochają owszem ale zupełnie z facetem,z jego przyjacielem albo wspólnym znajomym powodzenia 27 Odpowiedź przez monaliza34 2012-06-05 23:04:25 monaliza34 Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-05 Posty: 496 Wiek: 38 Odp: jak odzyskać mojego męża Wielokropek napisał/a:Może wreszcie, mimo emocji, zacznij słuchać swego męża ze zrozumieniem?Mam wrażenie, że Ty słyszysz go, ale nie słuchasz tego, co i o czym on mówi do Ciebie. A to jest różnica. Olbrzymia. Jeśli usłyszysz to, co Twój mąż do Ciebie mówi, będziesz wiedziała, co masz do zmienić SWOJE zachowanie, nie musisz mieć zgody swego męża ani jego ochoty. Z tego co wiem wynika, że ludzi przekonują DZIAŁANIA, nie gadanie. Ty zaś nade wszystko chcesz zagadać zmienisz w SWOIM zachowaniu?A propos złości. Dlaczego Twój mąż MUSI chcieć spróbować (już po raz trzeci)?Ale ja już bardzo dużo zmieniłam w swoim zachowaniu, on zresztą też to mówi i docenia. Tylko tej wiary brak. Myślę, że boi się, ze znów za jakiś czas wszystko wróci do "normy". A ja naprawdę wiem, że już nie będzie tak jak było, ja pewne rzeczy zrozumiałam, zmieniłam. Pewnie, ze nie musi chcięć, nie zmusze go do tego, ale cały czas mam nadzieję, ze jednak będzie chciał. Tylko jak to zrobić żeby mi uwierzył?! 28 Odpowiedź przez Wielokropek 2012-06-05 23:05:54 Wielokropek 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-01 Posty: 26,007 Odp: jak odzyskać mojego męża DZIAŁANIEM. WŁASNYM. Jeśli ktoś chce, znajdzie ktoś nie chce, znajdzie powód."Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski 29 Odpowiedź przez monaliza34 2012-06-05 23:09:01 monaliza34 Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-05 Posty: 496 Wiek: 38 Odp: jak odzyskać mojego mężaMayk 222, Dzięki za twoją wypowiedz. Sróbuje tak zrobić jak piszesz, musze się upokoić, może on też na to spojrzy inaczej 30 Odpowiedź przez Asia 555 2012-06-05 23:15:46 Asia 555 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-05 Posty: 6 Odp: jak odzyskać mojego mężaMonaliza34 mam nadzieje, ze Twoje sprawy dobrze sie ułożą, tak samo jak mam nadzieje, ze mój zwiazek da sie uratowac pomimo bardzo trudnej sytuacji. Wyciszenie i ograniczenie emocji jest teraz najwazniejsze, tylko jak to zrobic jak moje wnętrze jest jak wulkan w czasie erupcji. 31 Odpowiedź przez monaliza34 2012-06-05 23:17:44 monaliza34 Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-05 Posty: 496 Wiek: 38 Odp: jak odzyskać mojego mężaJa też mam taka nadzieję, że za jakiś czas będziemy szczęsliwe. Odezwij się jak już będziesz wiedziała co i jak 32 Odpowiedź przez ewita2 2012-06-27 09:23:03 ewita2 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-27 Posty: 24 Odp: jak odzyskać mojego mężanie mam pomysłu co dalej robić, o tym że mój mąż poczuł jak to nazwał " mietę " do innej kobiety dowiedziałm sie dwa miesiace temu, stwierdził, że jej nie koch tylko dobrze mu sie z nia rozmawialo, że zakończył ten związek, że z nią nie spał i że to mnie kocha. w pierwszej chwili myslałam że to żart, świat mi sie zawali byliśmy świetnie dogadującym się malżeństwem, zawsze razem zawsze za ręke, on mie przytulał, całował a tu nagle ... Prosił mnie o to bym nie skreslała naszego małżeństwa, ja strasznie cierpię, bardzo go kocham , jestesmy razem, ale on mnie juz nie przytula, nie mówi mi że mnie kocha, wydaj mi sie ze to ja bardziej staram sie ratować wszystko, a on nic, jest obcy, zimny, czuje ze to nie ten sam facet z którym przeżyłam 13 lat, wczoraj mieliśmy rocznicę ślubu i to ja zaproponowałam kolacje wyszliśmy do restauracji postanowiłam nie mieć miny cierpinnicy, uśmiechałm sie, próbowałam go kokietować , on tylko patrzył nawet wczoraj mnie nie przytulił, nie szlismy za reke, nie powiedziła że mnie kocha. ostatnio stwierdził że nic nie czuje, ze sie pogubił, boje sie że go strace, moze jestem zbyt uległa, moze poczuł że ma kontrolę, co mam robić ja już tracę sily, chyba zaczynam popadac w jakąś depresję 33 Odpowiedź przez pogubioona... 2012-06-27 09:43:12 pogubioona... Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-08 Posty: 127 Wiek: 28 Odp: jak odzyskać mojego mężaPrzede wszystkim spróbować go zrozumieć dać mu trochę czasu... nie ma się co załamywać tylko walczyć.. miło czytać, że go kochasz..Ja z mężem żyje jak pies z kotem od paru ładnych lat jakoś żadne z nas nawet nie próbowało walczyć .. 34 Odpowiedź przez ewita2 2012-06-27 09:55:57 ewita2 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-27 Posty: 24 Odp: jak odzyskać mojego mężaale jak mam walczyć , ja już próbowałam wszystkiego , on jest dla mnie całym światem ale ja dla niego chyba przestałam już cokolwiek znaczyć , chciałam go namówić na terapię, jednak nic z tego nie wyszło, ale sama umówiłam się z psychologiem to chyba ostatnia deska ratunku 35 Odpowiedź przez Dunkis 2012-06-28 13:44:03 Dunkis Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-22 Posty: 1,659 Odp: jak odzyskać mojego męża ewita2 napisał/a:nie mam pomysłu co dalej robić, o tym że mój mąż poczuł jak to nazwał " mietę " do innej kobiety dowiedziałm sie dwa miesiace temu, stwierdził, że jej nie koch tylko dobrze mu sie z nia rozmawialo, że zakończył ten związek, że z nią nie spał i że to mnie kocha. w pierwszej chwili myslałam że to żart, świat mi sie zawali byliśmy świetnie dogadującym się malżeństwem, zawsze razem zawsze za ręke, on mie przytulał, całował a tu nagle ... Prosił mnie o to bym nie skreslała naszego małżeństwa, ja strasznie cierpię, bardzo go kocham , jestesmy razem, ale on mnie juz nie przytula, nie mówi mi że mnie kocha, wydaj mi sie ze to ja bardziej staram sie ratować wszystko, a on nic, jest obcy, zimny, czuje ze to nie ten sam facet z którym przeżyłam 13 lat, wczoraj mieliśmy rocznicę ślubu i to ja zaproponowałam kolacje wyszliśmy do restauracji postanowiłam nie mieć miny cierpinnicy, uśmiechałm sie, próbowałam go kokietować , on tylko patrzył nawet wczoraj mnie nie przytulił, nie szlismy za reke, nie powiedziła że mnie kocha. ostatnio stwierdził że nic nie czuje, ze sie pogubił, boje sie że go strace, moze jestem zbyt uległa, moze poczuł że ma kontrolę, co mam robić ja już tracę sily, chyba zaczynam popadac w jakąś depresjęTak jak pisze koleżanka wyżej, daj mu chwilę. Najbardziej zabiega się o coś co się traci ... przychodzi Ci juz jakiś pomysł? Jeśli to nie pomoże to nic nie pomoże. No i nie i okłamuj sie - pisanie - byliśmy dobrze dogadującym się małżeństwem - to w obliczu tego co napisałaś = przeszłość. Nie jesteście tacy, to jedynie wyobrażenie. Nie opieraj na tym swoich dalszych kroków bo będziesz się cofałą - patrz w przyszłość i działaj na jej rzecz. Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił. 36 Odpowiedź przez ewita2 2012-06-28 14:57:21 ewita2 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-27 Posty: 24 Odp: jak odzyskać mojego mężawczoraj powiedział, że sie wyprowadza, że mnie kocha ale, że doszliśmy do punktu w naszym życiu w którym razem juz nic nie osiągniemy, że coś sie skończyło ,po naszej rozmowie poprosił abysmy poszli do naszych znajomych na wspólne oglądanie meczu?, nie poszłam pojechałam do siosty i mam zamiar u niej zostać, aż się wyprowadzi, czuje pustkę, ale nie mam zamiaru sie poddawać muszę mieć siłe aby to godnie przyjąć 37 Odpowiedź przez bags 2012-06-29 00:10:34 bags Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-06 Posty: 4,044 Wiek: 32 Odp: jak odzyskać mojego męża Wyprowadza się z miłości do żony... czegoś tu jako facet nie kumam. Kochać kobietę swojego życia, wybrankę sprzed ołtarza i nagle z dnia na dzień - BYE "było miło ale się skończyło"??? Zonk jak nic.... poprosił abysmy poszli do naszych znajomych na wspólne oglądanie meczu?, nie poszłam pojechałam do siosty i mam zamiar u niej zostać, aż się wyprowadzi... Nie chcę Cię tutaj krytykować, ale dawał Ci chyba oznaki byś jeszcze o Niego zawalczyła lub on chciał/coś planował zrobić na plus dla Waszego związku na tym spotkaniu. Miałaś okazję wykorzystać grono Waszych znajomych jako wsparcie dla siebie. Jak by wyczuli że on cosik Cię olewa, to zaraz by go pewnie ustawili do pionu jak należy. Z drugiej strony jakieś piwko, ognista woda i chłopakowi by zaszumiało w głowie, a tutaj czuły i seksowny atrybut kobiety - nomen omen żony - i owinąć chłopa wokół palca, nawet pod pierzynką. Dalsze wizje intymności pozostawię do rozpatrzenia drugi dzień "syndrom dnia wczorajszego" (czytaj kac) u faceta a tu żona z miłością serwuje mu skoro świt browarka na kaca, słodkiego buziaka i czuły okład z .............. (dzieci mogą to przypadkiem czytać).A żona się poddała i usunęła w cień do siostry... Ech życie......Dunkis ma rację, działaj na zasadzie "tu i teraz" a z przeszłości wyszukaj takie momenty, którymi mu zaimponowałaś, podnieciłaś, zawróciłaś w głowie. Nie powielaj ich ale zmodernizuj na obecne czasy dodając nutkę nowoczesnego desingn'u (dizajnu).Jak jesteście po ślubie kościelnym to zapytać duchownego o rekolekcje małżeńskie, może przykościelna poradnia małżeńska gdzieś w okolicy funkcjonuje. Ostatecznie na zwykłą terapię małżeńską pójść, ale tu trzeba sprawdzić grunt by nie trafić na speca jak z deszczu pod poddawaj się, zawalcz o niego i związek, pokombinuj coś póki jeszcze daje oznaki że kocha Cię ale coś jest "nie teges". Mogę być w każdym miejscu na świecie, ale fragment mnie zawsze będzie jezdził opustoszałą autostradą zwaną życiem, sprawdzajac w tylnym lusterku, jak rozmywają się na horyzoncie miejsca i ludzie, których poznałem. 38 Odpowiedź przez ewita2 2012-06-29 08:47:57 ewita2 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-27 Posty: 24 Odp: jak odzyskać mojego męża bags napisał/a:Wyprowadza się z miłości do żony... czegoś tu jako facet nie kumam. Kochać kobietę swojego życia, wybrankę sprzed ołtarza i nagle z dnia na dzień - BYE "było miło ale się skończyło"??? Zonk jak nic.... poprosił abysmy poszli do naszych znajomych na wspólne oglądanie meczu?, nie poszłam pojechałam do siosty i mam zamiar u niej zostać, aż się wyprowadzi... Nie chcę Cię tutaj krytykować, ale dawał Ci chyba oznaki byś jeszcze o Niego zawalczyła lub on chciał/coś planował zrobić na plus dla Waszego związku na tym spotkaniu. Miałaś okazję wykorzystać grono Waszych znajomych jako wsparcie dla siebie. Jak by wyczuli że on cosik Cię olewa, to zaraz by go pewnie ustawili do pionu jak należy. Z drugiej strony jakieś piwko, ognista woda i chłopakowi by zaszumiało w głowie, a tutaj czuły i seksowny atrybut kobiety - nomen omen żony - i owinąć chłopa wokół palca, nawet pod pierzynką. Dalsze wizje intymności pozostawię do rozpatrzenia drugi dzień "syndrom dnia wczorajszego" (czytaj kac) u faceta a tu żona z miłością serwuje mu skoro świt browarka na kaca, słodkiego buziaka i czuły okład z .............. (dzieci mogą to przypadkiem czytać).A żona się poddała i usunęła w cień do siostry... Ech życie......Dunkis ma rację, działaj na zasadzie "tu i teraz" a z przeszłości wyszukaj takie momenty, którymi mu zaimponowałaś, podnieciłaś, zawróciłaś w głowie. Nie powielaj ich ale zmodernizuj na obecne czasy dodając nutkę nowoczesnego desingn'u (dizajnu).Jak jesteście po ślubie kościelnym to zapytać duchownego o rekolekcje małżeńskie, może przykościelna poradnia małżeńska gdzieś w okolicy funkcjonuje. Ostatecznie na zwykłą terapię małżeńską pójść, ale tu trzeba sprawdzić grunt by nie trafić na speca jak z deszczu pod poddawaj się, zawalcz o niego i związek, pokombinuj coś póki jeszcze daje oznaki że kocha Cię ale coś jest "nie teges".uwież, przez dwa miesiące nic innego nie robiłam tylko walczyłam , nasi zanjomi wiedza co sie dzieje nawet oni sie poświecali wspolne wypady do pubu, na tańce, ja extra bielizna , sex ale to na nic, nic nie działa, moze jak przestanę tak walczyć to zrozumie co stracił, o żadnej terapi nie chciał słyszeć, wiec sama poszłam, jednego dnia mówi że ma na mnie ochote, ze ma zajebista żone , a na drugi że sie wyprowadza, ja już sama nic z tego nie rozumię, poranna kawa, naleśniki,sok wszystko co lubi nic poprosu nic, dwa miesiace temu błagał zebym nie przekreślała naszego małżeństwa po tym jak mnie zdradził, dałam szanse, ale mój mąż zachowuje sie jakby był emocjonalnie niezrownoważony 39 Odpowiedź przez bags 2012-06-29 23:24:46 bags Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-06 Posty: 4,044 Wiek: 32 Odp: jak odzyskać mojego męża Masz jakąś możliwość wyprowadzić się na kilka dni z domu?? do znajomych, kogoś z rodziny? kogoś do kogo masz zaufanie że Cię ukryje przed nim. zrobić to tak z dnia na dzień bez słowa informacji do niego. Zmówić się ze znajomymi by w trakcie jego poszukiwań Ciebie, zrobili mu wykład do bólu o tym jak Ciebie traktuje Po cichu spakować te najpotrzebniejsze rzeczy i czmychnąć z domu podczas wyjścia do pracy. Jak wtedy poczuje brak kobiety w domu i przy sobie to stanie na głowie byś chce terapii małżeńskiej to będzie miał niespodziewaną przyjacielską a ona potrafi być o wiele bardziej skuteczna, jak ktoś ma cięty język w takich tematach i widzi co jest grane. A jak jeszcze napomkniesz im o zdradzie lub jej niewinnych początkach, to cała przyjemność z takiej rozmowy po Jego stronie. Nie chciałbym być wtedy w jego skórze jak trafi kosa ostra jak brzytwa na kamień. Nie widzę innego sensownego pomysłu i zarazem propozycji do rozpatrzenia dla Ciebie, by facetowi przemówić do rozsądku bez takiej terapii wstrząsowej. Mogę być w każdym miejscu na świecie, ale fragment mnie zawsze będzie jezdził opustoszałą autostradą zwaną życiem, sprawdzajac w tylnym lusterku, jak rozmywają się na horyzoncie miejsca i ludzie, których poznałem. 40 Odpowiedź przez Ana42 2012-06-30 00:07:15 Ana42 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-30 Posty: 1 Odp: jak odzyskać mojego mężaJestem dokladnie w tej samej sytuacji co Wy. Rozstałam sie z mezczyzna po 10 latach zwiazku, zostalam sama z dzieckiem. Psulo sie od dawna, byly rozstania, powroty, wielka milosc. Tym razem rozstalismy sie definitywnie, wiem ze juz nie wrocimy do siebie, jest w tej chwili w zwiazku z duzo mlodsza kobieta, rozstalismy sie 2 tygodnie temu. Wybral nowy zwiazek, przekreslajac wiele lat wspolnego ze jedyna metoda jest olac i pokazac i totalnie mi na nim nie zalezy ale jak to zrobic?Czy ktoras z Was jest moze z Warszawy, chetnie sie spotkam i moze z Wasza pomoca stane na nogi. 41 Odpowiedź przez ewita2 2012-06-30 15:29:31 ewita2 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-27 Posty: 24 Odp: jak odzyskać mojego męża bags napisał/a:Masz jakąś możliwość wyprowadzić się na kilka dni z domu?? do znajomych, kogoś z rodziny? kogoś do kogo masz zaufanie że Cię ukryje przed nim. zrobić to tak z dnia na dzień bez słowa informacji do niego. Zmówić się ze znajomymi by w trakcie jego poszukiwań Ciebie, zrobili mu wykład do bólu o tym jak Ciebie traktuje Po cichu spakować te najpotrzebniejsze rzeczy i czmychnąć z domu podczas wyjścia do pracy. Jak wtedy poczuje brak kobiety w domu i przy sobie to stanie na głowie byś chce terapii małżeńskiej to będzie miał niespodziewaną przyjacielską a ona potrafi być o wiele bardziej skuteczna, jak ktoś ma cięty język w takich tematach i widzi co jest grane. A jak jeszcze napomkniesz im o zdradzie lub jej niewinnych początkach, to cała przyjemność z takiej rozmowy po Jego stronie. Nie chciałbym być wtedy w jego skórze jak trafi kosa ostra jak brzytwa na kamień. Nie widzę innego sensownego pomysłu i zarazem propozycji do rozpatrzenia dla Ciebie, by facetowi przemówić do rozsądku bez takiej terapii się do siostry, dziś musiałam pójść do domu, bo mamy dziecko, (które zostało w domu z moim mężem) i dla niego też jest sytuacja trudna, ale mój małżonek poprosił mnie o rozmowę, i stwierdził że mnie kocha, ze jest mu źle beze mnie , że nie chce się wyprowadzać i że nieważne jakimi sposobami, ale chce to naprawić, powiedziałam że przemyślę czy może zostać w domu nie chcę od razu rzucać się mu ramiona, niech jeszcze pomyśli co może stracić przez swoje zachowanie, powiedziałam że bardzo mnie zranił, poniżył i upokorzył, przez dwa ostatnie miesiące od kiedy dowiedziałam się o jego zdradzie starałam się ratować nasze małżeństwo, ale on tego nie chciał i ze to on podjął decyzję że się musimy dniu dzisiejszym kilka razy słyszałam słowo kocham, jeśli chodzi o przemówienie mu do rozsądku to uruchomiłam już zaufaną osobę która jest dla niego autorytetem, zobaczymy co będzie dalej ............ 42 Odpowiedź przez ewita2 2012-06-30 15:36:39 ewita2 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-27 Posty: 24 Odp: jak odzyskać mojego męża Ana42 napisał/a:Jestem dokladnie w tej samej sytuacji co Wy. Rozstałam sie z mezczyzna po 10 latach zwiazku, zostalam sama z dzieckiem. Psulo sie od dawna, byly rozstania, powroty, wielka milosc. Tym razem rozstalismy sie definitywnie, wiem ze juz nie wrocimy do siebie, jest w tej chwili w zwiazku z duzo mlodsza kobieta, rozstalismy sie 2 tygodnie temu. Wybral nowy zwiazek, przekreslajac wiele lat wspolnego ze jedyna metoda jest olac i pokazac i totalnie mi na nim nie zalezy ale jak to zrobic?Czy ktoras z Was jest moze z Warszawy, chetnie sie spotkam i moze z Wasza pomoca stane na dziś widziałam się z mężem wystroiłam się tylko tak bez przesady, i widziałam jak na mnie patrzy, i jak próbował dotknąć moich włosów, ale ja była z dystansem , chociaż nie wiesz jak bardzo chciałam się do niego przytulić, trzeba pokazać co straci , ktoś mi wcześniej napisał ze wszystko się docenia dopiero po stracie, i to chyba sposób nie wiem bo ja próbowałam już wszystkiego więc teraz postanowiłam pokazać że nie to nie, to bardzo trudne, zobaczymy co z tego będzie, trzymaj się jakoś się wszystko poukłada 43 Odpowiedź przez Elżbieta141 2012-06-30 21:25:08 Elżbieta141 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zawód: handlowiec Zarejestrowany: 2012-06-17 Posty: 44 Wiek: 52 Odp: jak odzyskać mojego męża Witaj. Pozwól ze opisze Ci w kilku slowach swoj przypadek. Po20 latach malzenstwa moj mąz chyba przechodzil andropauze i wdal sie romans. Uznal nawet dziecko które nie jest jego o czym dowiedzial sie troche pózniej, musze dodac ze bylismy raczej dobrym malzenstwem ale w pewnym momencie pojawiły sie wlasnie komunikaty a nie rozmowy wspolne spedzanie czasu itp. Cos przeoczylam cos zaniedbalam. Mąż pomieszkal z ta kobieta 2 lata i wrocil do domu. Bardzo przezylam to co zrobil ale postanowilam ze spróbujemy jeszcze raz tyle tylko ze mąz wrócił bo miał dosyc tamtej kobiety no i afera z dzieckiem wyszla na jaw on juz nie wrócił do mnie do dzieci a mamy dwoje, wrócił bo wiedzial że tutaj ma spokojny kat. Tez mi powiedzial ze wszystko sie juz wypaliło ale zostaje w domu. Wiem ze moja sytuacja jest zupelnie inna, twierdzisz ze Twoj mąz nikogo nie ma{ najpierw sie upewnij na100%} ale teraz po 7 latach bardzo żałuje ze go przyjelam do domu. Wstydze sie teraz tego ze go prosilam zeby zostal. Nie robi mi awantur ale co z tego? Zmarnowalam tyle lat liczac ze cos sie zmieni. On juz jest obcym czlowiekiem. Mnie, dzieci nawet wnuczka nie traktuje jak rodziny. Zastanow sie dobrze czy po slowach" wypaliło sie" warto walczyc o ten zwiazek. Jestes jeszcze młoda nie marnuj sobie zycia. Moze to brutalne co pisze ale ja w Twojej sytuacji unioslabym sie honorem a i tak co ma byc to bedzie. Jesli on nie bedzie chcial byc z Toba i corka to nic nie wskórasz, daj mu czas nie proś go o powrót to on musi zdecydowac co dalej tym bardziej ze to juz drugi kryzys w waszym zwiazku. Chcesz do konca zycia zyc w leku że za tydzien czy miesiac on znowu zechce odejsc. Życie jest zbyt krotkie zeby je marnowac na czlowieka ktory nie wie czego chce. To jest moje zdanie zrobisz co zechcesz ale uwazam ze lepiej byc sama z dzieckiem jak zyc ze świadomościa ze wyprosilas go powrot. Glowa do gory, masz cale zycie przed soba i ułóż je tak zebys byla szcześliwa. Powodzenia Do serca człowieka nie trafisz przez drzwi zamkniete a raczej przez duszę i oczy uśmiechniete, bo oczy które sie do Ciebie uśmiechają umieja kochać i drzwi do przyjazni otwierają. 44 Odpowiedź przez bags 2012-07-01 01:27:08 bags Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-06 Posty: 4,044 Wiek: 32 Odp: jak odzyskać mojego męża ewita2 napisał/a:wyprowadziłam się do siostry, dziś musiałam pójść do domu, bo mamy dziecko, (które zostało w domu z moim mężem) i dla niego też jest sytuacja trudna, ale mój małżonek poprosił mnie o rozmowę, i stwierdził że mnie kocha, ze jest mu źle beze mnie , że nie chce się wyprowadzać i że nieważne jakimi sposobami, ale chce to naprawić, powiedziałam że przemyślę czy może zostać w domu nie chcę od razu rzucać się mu ramiona, niech jeszcze pomyśli co może stracić przez swoje zachowanie, powiedziałam że bardzo mnie zranił, poniżył i upokorzył, przez dwa ostatnie miesiące od kiedy dowiedziałam się o jego zdradzie starałam się ratować nasze małżeństwo, ale on tego nie chciał i ze to on podjął decyzję że się musimy dniu dzisiejszym kilka razy słyszałam słowo kocham, jeśli chodzi o przemówienie mu do rozsądku to uruchomiłam już zaufaną osobę która jest dla niego autorytetem, zobaczymy co będzie dalej ............Czytam to co piszesz i oczom nie wierzę nie chciałem Cię z początku krytykować, że drogę rozstania wybrałaś w kierunku siostry a nie pozostania w towarzystwie męża i znajomych a potem "doradzałem" Ci wyprowadzkę do znajomych, rodziny itd., a tu taka wiadomość... nooo nooo. Kłaniam się w pas za wieeelki wyczyn i odwagę. Dziecko mu zrobiło rozpierduchę w systemie pod na kobietę to masz "wieeeelkie jaja" i nie lada wytrwałości życzę, by teraz tak łatwo nie paść mu do stóp i dziękować za to, że zmiękł i zmienił zdanie. I tak trzymać. Niech się teraz pomęczy drugi raz, by zdobyć Ciebie skoro tak łatwo chciał oddać małżeństwo sobie jak się starał o Ciebie jako "chłopak", czym "zasłużył" sobie prosząc Cie o rękę itd. Skrzywdził Cię bardzo nawet jeśli zdrada była bez "wizyty pod pierzynką" - nie wnikam w to, bo to Wasz intymny problem w związku, nic mi czy internautom do chcę Cie buntować ku temu, byś mu teraz dała popalić za to co narozrabiał, ale konfrontacja z jego autorytetem jako terapia małżeńska - jego samego i do bólu - dla niego rzecz jasna, by przejrzał na oczy, to dopiero pierwszy stopień do nowego związku. "naściera" się chłopina dla Ciebie, dostanie od swojego "guru" po garbie i bez dyskusji dać mu na koniec warunek - terapia małżeńska albo niestety wypad. Nadszarpnął mocno Twoje zaufanie - tak mi się wydaje - więc lekko teraz nie powinien mieć zdobywając Cię ponownie. Daj mu do zrozumienia z zachowania, że zaczyna od zera z przeszkodą, którą sam sobie zafundował na własne życzenie. Drugi i kolejny "skok w bok" wtedy baaardzo chętnie zrobi... ale z drugiej strony łóżka w Waszej sypialni pod pierzynkę do Ciebie. Mogę być w każdym miejscu na świecie, ale fragment mnie zawsze będzie jezdził opustoszałą autostradą zwaną życiem, sprawdzajac w tylnym lusterku, jak rozmywają się na horyzoncie miejsca i ludzie, których poznałem. 45 Odpowiedź przez ewita2 2012-07-01 09:55:11 ewita2 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-27 Posty: 24 Odp: jak odzyskać mojego męża bags napisał/a:ewita2 napisał/a:wyprowadziłam się do siostry, dziś musiałam pójść do domu, bo mamy dziecko, (które zostało w domu z moim mężem) i dla niego też jest sytuacja trudna, ale mój małżonek poprosił mnie o rozmowę, i stwierdził że mnie kocha, ze jest mu źle beze mnie , że nie chce się wyprowadzać i że nieważne jakimi sposobami, ale chce to naprawić, powiedziałam że przemyślę czy może zostać w domu nie chcę od razu rzucać się mu ramiona, niech jeszcze pomyśli co może stracić przez swoje zachowanie, powiedziałam że bardzo mnie zranił, poniżył i upokorzył, przez dwa ostatnie miesiące od kiedy dowiedziałam się o jego zdradzie starałam się ratować nasze małżeństwo, ale on tego nie chciał i ze to on podjął decyzję że się musimy dniu dzisiejszym kilka razy słyszałam słowo kocham, jeśli chodzi o przemówienie mu do rozsądku to uruchomiłam już zaufaną osobę która jest dla niego autorytetem, zobaczymy co będzie dalej ............Czytam to co piszesz i oczom nie wierzę nie chciałem Cię z początku krytykować, że drogę rozstania wybrałaś w kierunku siostry a nie pozostania w towarzystwie męża i znajomych a potem "doradzałem" Ci wyprowadzkę do znajomych, rodziny itd., a tu taka wiadomość... nooo nooo. Kłaniam się w pas za wieeelki wyczyn i odwagę. Dziecko mu zrobiło rozpierduchę w systemie pod na kobietę to masz "wieeeelkie jaja" i nie lada wytrwałości życzę, by teraz tak łatwo nie paść mu do stóp i dziękować za to, że zmiękł i zmienił zdanie. I tak trzymać. Niech się teraz pomęczy drugi raz, by zdobyć Ciebie skoro tak łatwo chciał oddać małżeństwo sobie jak się starał o Ciebie jako "chłopak", czym "zasłużył" sobie prosząc Cie o rękę itd. Skrzywdził Cię bardzo nawet jeśli zdrada była bez "wizyty pod pierzynką" - nie wnikam w to, bo to Wasz intymny problem w związku, nic mi czy internautom do chcę Cie buntować ku temu, byś mu teraz dała popalić za to co narozrabiał, ale konfrontacja z jego autorytetem jako terapia małżeńska - jego samego i do bólu - dla niego rzecz jasna, by przejrzał na oczy, to dopiero pierwszy stopień do nowego związku. "naściera" się chłopina dla Ciebie, dostanie od swojego "guru" po garbie i bez dyskusji dać mu na koniec warunek - terapia małżeńska albo niestety wypad. Nadszarpnął mocno Twoje zaufanie - tak mi się wydaje - więc lekko teraz nie powinien mieć zdobywając Cię ponownie. Daj mu do zrozumienia z zachowania, że zaczyna od zera z przeszkodą, którą sam sobie zafundował na własne życzenie. Drugi i kolejny "skok w bok" wtedy baaardzo chętnie zrobi... ale z drugiej strony łóżka w Waszej sypialni pod pierzynkę do mi bardzo ciężko, bo bardzo go kocham, ale nie mam zamiaru przez niego dalej cierpieć, dałam też warunek ze ma przy mnie zadzwonić do tej dziewczyny i zakończyć ten związek,( w ostatni piątek widziałam jak z kimś jechał wieczorem samochodem, i wiem że był z nią na jakiejś imprezie) to będzie pierwszy krok do tego abym przemyślała czy może z nami zostać, był strasznie zaskoczony moją reakcją, chyba się tego nie spodziewał, samo słowo kocham już mi nie wystarczy, powiedziałam ze go widziałam, strasznie się zmieszał, nie wiem co dalej, ale nie mogę teraz mu ulec bo musi ponieś karę, w sobotę nasze dziecko pękło zamknęło się przed nami i wydaje mi się ze mój mąż zobaczył jak rani nas wszystkichPs. dzięki za słowa otuchy 46 Odpowiedź przez End_aluzja 2012-07-02 11:05:14 End_aluzja Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-12-04 Posty: 6,548 Odp: jak odzyskać mojego męża Evita, zaczęłam czytać twój wątek i to, że się starasz a on nie docernia i jeszcze rady, jakie to dostawałaś, że masz się jeszcze bardziej starać... to sie nie odzywałampomyslałam sobie, że jeszcze daleko lezy granica, za którą będziesz gotowa powiedzieć ty dojrzałaś dpo tego bardzo nie chodz o to, czy chcesz zostać z mężem czy się z nim rozstać, ale o to, że potrafiłaś powiedzieć czego oczekujesz i potrafisz być konsekwentnai to raqcjabo inne przykłądy na tym forum pokazują, że te poświęcające się zony, które towarzyszą swoim mężom, gdy ci się gubią i nie wiedza co wybrać- cały czas tracąBądź konsekwencta i dbaj o siebie serca na zakręcie...rozpoznamy się;) 47 Odpowiedź przez bags 2012-07-02 12:12:15 bags Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-06 Posty: 4,044 Wiek: 32 Odp: jak odzyskać mojego męża I nawiązując do wypowiedzi End_aluzji...Kto nie chce, kiedy może, ten nie będzie mógł, kiedy będzie chciał... poświęcić się w myśl zasady, że w imię miłości trochę świadomości... zamiana miejscami dwóch słów też potrafi zdziałać cuda. Pozytywne myślenie daje pozytywne efekty a optymizm w takim działaniu jest motorem postępu. Wola życia wola walki...nawet z najbardziej zastałymi wiatrakami, bo nadzieja - choć potocznie mówiąc jest matką głupich - umiera ostatnia. Mogę być w każdym miejscu na świecie, ale fragment mnie zawsze będzie jezdził opustoszałą autostradą zwaną życiem, sprawdzajac w tylnym lusterku, jak rozmywają się na horyzoncie miejsca i ludzie, których poznałem. 48 Odpowiedź przez ewita2 2012-07-03 09:28:07 ewita2 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-27 Posty: 24 Odp: jak odzyskać mojego mężapodzielę sie z wami wczorajszymi wydarzeniamiwczoraj umówiliśmy sie z mężem na rozmowe, powiedzia mi coś co czułam i co mnie bolało, że spał z tą kobietą , pare dni wcześniej bylam u Pani psycholog, która uswiadomiła mi że ja nigdy nie zrobiłam mężowi nawet porządnej awantury, aż do wczoraj wpadłam w szał, powyrzucałam wszystkie jego ubrania z szafy, kazałam sie wynosić, pobiłam ( jego) perfumy , wykrzyczałam mu że mnie zranił, że upokorzył, poniżył, że niedwidzę tego co mi zrobił, przywolałam wszystkie wspomnienia, o świetach, wakacjach, kupnie domu, samochodu, że zawsze razem, płakał, prosił żebym nie odchodziła, że tylko ze mna moze być szczęśliwy, że tylko ja sie liczę, (niech płacze, ja już swoje wypłkałam) ze za wszelka cenę bedzie ratował nasze małżeństwo, że uświadomil sobie o co ja walczyłam przez ostatni czas, ze zawsze czy w biedzie, czy w dostatku ale zawsze był i chce być ze mną szczęsliwy, zgodził sie na terapię bez słowa ( wczesniej nie chciał o niej slyszeć) , klęczał i trzymał mnie za kolana abym nie wyszał z domu, nawet powiedział mi z kim się spotykał mimo że wczesniej nie chciał tego zrobić, kazałam zaprowadzić samochód na myjniię i wyprać tapicerkę, powiedziałam że nie siądę na miejscu na ktorym siedział jego kochanka, ja muszę być teraz twarda bo nie mam nic do stracenia, a mogę tylko zyskać, pytał mnie co dalej, powiedziałam że musze sie zastanowić, ze potrzebuje czasu,(teraz ja) jak spałam cała noc siedział przy mnie, teraz muszę pokazać mu co może stracić w każedej chwili, i on chyba sobie to uświadami, teraz nowe szpilki, kiecka niech szaleje, ale mimo wszystko jest mi cieżko 49 Odpowiedź przez anaterka 2012-07-08 18:50:31 anaterka Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-07-08 Posty: 50 Odp: jak odzyskać mojego mężaJakbym czytała dokładnie swoją historię.. Mój mąz też odszedł. Bo nie kocha. Bo od roku walczył z tym ale już nie potrafi. Wyprowadził się. Prosiłam, blagałam. Po 9 latach związku, po 5 latach 4-letniego synka. Mój świat się zawalił- podobnie jak autorce wątku ;( 50 Odpowiedź przez fluffy 2012-07-11 14:16:37 fluffy Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-05-27 Posty: 322 Wiek: 30+7 Odp: jak odzyskać mojego mężaCo się dzieje na tym świecie... Wszyscy wszystkich opuszczają, porzucają, zdradzają i wywracają ich życie do góry nogami. U mnie 7 lat związku, za miesiąc miała być czwarta rocznica ślubu. Uczucie żony się wypaliło, musiałem odejść i tak już egzystuję ponad dwa miesiące w zawalonym świecie. Drogie Panie nie jesteście same, niektórych facetów też to dopada w najmniej spodziewanym momencie, gdy już się wydaje, że wszystko w życiu jest poukładane. Nie ma wyjścia - trzeba to przetrwać, chociaż sam nie wiem ile jeszcze wytrzymam. Będzie dobrze, zobaczycie... 51 Odpowiedź przez anaterka 2012-07-11 14:47:47 anaterka Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-07-08 Posty: 50 Odp: jak odzyskać mojego mężaja nie wierze już, że będzie dobrze racja, co się dzieje na tym świecie, czy rodzina już nic nie znaczy? każdy popełnia błędy, ale człowiek powinien dostawać drugą szansę.. jak widać nawet zdradę kobieta czy mężczyzna potrafi wybaczyc- w imię rozumiem takiego odchodzenia, bo się wypaliło. ot poprostu. była sobie rodzina. było dziecko i żona, żony nie kocham to bye bye. bez próby walki.. 52 Odpowiedź przez pati31 2012-07-11 15:16:26 pati31 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: trener fitnessu,ratownik Zarejestrowany: 2012-02-28 Posty: 2,180 Wiek: 30 + Odp: jak odzyskać mojego męża Asia 555 napisał/a:Ja mam identyczne odczucie. Narzucac się źle ale odpuszczac całkowicie jeszcze gorzej, tym bardziej, że mój mąż jest połowę miesiąca a czasem więcej w delegacji. Moja sytuacja jest naprawdę skomplikowana, poniewaz on prowadzi swoje "podwóje" życie a ja nie mam prawa o nic pytac i oczywiscie nie wolno mi dotknąc jego rzeczy, bo to oznacza ze go kontroluje i jestem chorobliwie zazdroszcze ,ale bylam w takiej nawet do tego ,ze wyjezdzal na "wakacje" odpoczac bo przeciez ciezko ze ja praca,dom dzieci,szkolenia,kursy,zajecia syna plus jego zero dotykania telefonu ,laptopa,portfela ,jego na terapie ,ale po by wyleczyc sie od toksycznej osoby i chorego zwiazku. Kazda Twoja mysl, jest czyms realnym -jest Twoja sila.......... 53 Odpowiedź przez anaterka 2012-07-12 22:00:30 anaterka Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-07-08 Posty: 50 Odp: jak odzyskać mojego mężaMam nadzieję, że my porzucone kobietki jakoś to przeżyjemy i jeszcze będziemy szczęsliwe. Ja muszę przestać idealizowac swojego męża- nie był w sumie anwet w 50% ideałem, ale teraz po rozstaniu wydaje mi się, że straciła to, co najważniejsze.. A przecież mi też nie było dobrze w tym związku. Ja poprostu nie umiem się od tego odciąć 9 lat razem robi swoje. Gdybyśmy nie mieli dziecka to może byłoby łatwiej Do widzenia i nie masz z nim kontaktu. A tak on codziennie chce widywać synka, więc codziennie mamy kontakt i mnie to tak boli.. Za każdym razem nan nadzieję, że coś w nim pęknie, że spojrzy na mnie z uczuciem, a tu nic. Takie piste zimne oczy, mówienie jak do obcej osoby. Ajj.... 54 Odpowiedź przez monaliza34 2012-07-12 23:49:15 monaliza34 Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-05 Posty: 496 Wiek: 38 Odp: jak odzyskać mojego męża anaterka napisał/a:Mam nadzieję, że my porzucone kobietki jakoś to przeżyjemy i jeszcze będziemy szczęsliwe. Ja muszę przestać idealizowac swojego męża- nie był w sumie anwet w 50% ideałem, ale teraz po rozstaniu wydaje mi się, że straciła to, co najważniejsze.. A przecież mi też nie było dobrze w tym związku. Ja poprostu nie umiem się od tego odciąć 9 lat razem robi swoje. Gdybyśmy nie mieli dziecka to może byłoby łatwiej Do widzenia i nie masz z nim kontaktu. A tak on codziennie chce widywać synka, więc codziennie mamy kontakt i mnie to tak boli.. Za każdym razem nan nadzieję, że coś w nim pęknie, że spojrzy na mnie z uczuciem, a tu nic. Takie piste zimne oczy, mówienie jak do obcej osoby. Ajj....mam dokładnie tak samo. Ale od kilku dni coraz bardziej przekonuję się, ze nie ma po kim płakać i to było bezsensu. tylko jak w tym wytrwać? 55 Odpowiedź przez bags 2012-07-12 23:58:33 bags Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-06 Posty: 4,044 Wiek: 32 Odp: jak odzyskać mojego męża fluffy napisał/a:Co się dzieje na tym świecie... Wszyscy wszystkich opuszczają, porzucają, zdradzają i wywracają ich życie do góry nogami. U mnie 7 lat związku, za miesiąc miała być czwarta rocznica ślubu. Uczucie żony się wypaliło, musiałem odejść i tak już egzystuję ponad dwa miesiące w zawalonym świecie. Drogie Panie nie jesteście same, niektórych facetów też to dopada w najmniej spodziewanym momencie, gdy już się wydaje, że wszystko w życiu jest poukładane. Nie ma wyjścia - trzeba to przetrwać, chociaż sam nie wiem ile jeszcze wytrzymam. Będzie dobrze, zobaczycie...Fluffy - jakbym czytał siebie... 3 lata związku, za miesiąc... 1 rocznica ślubu. Rozpierducha po 9 m-ach i finał ten sam jw. Ostatni "gasi światło", bo żonie się miłość odwidziała... Ech życie...... Mogę być w każdym miejscu na świecie, ale fragment mnie zawsze będzie jezdził opustoszałą autostradą zwaną życiem, sprawdzajac w tylnym lusterku, jak rozmywają się na horyzoncie miejsca i ludzie, których poznałem. 56 Odpowiedź przez fluffy 2012-07-13 21:14:46 fluffy Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-05-27 Posty: 322 Wiek: 30+7 Odp: jak odzyskać mojego męża bags napisał/a:fluffy napisał/a:Co się dzieje na tym świecie... Wszyscy wszystkich opuszczają, porzucają, zdradzają i wywracają ich życie do góry nogami. U mnie 7 lat związku, za miesiąc miała być czwarta rocznica ślubu. Uczucie żony się wypaliło, musiałem odejść i tak już egzystuję ponad dwa miesiące w zawalonym świecie. Drogie Panie nie jesteście same, niektórych facetów też to dopada w najmniej spodziewanym momencie, gdy już się wydaje, że wszystko w życiu jest poukładane. Nie ma wyjścia - trzeba to przetrwać, chociaż sam nie wiem ile jeszcze wytrzymam. Będzie dobrze, zobaczycie...Fluffy - jakbym czytał siebie... 3 lata związku, za miesiąc... 1 rocznica ślubu. Rozpierducha po 9 m-ach i finał ten sam jw. Ostatni "gasi światło", bo żonie się miłość odwidziała... Ech życie......Ostatni gasi światło, zostaje bez "domu", traci oparcie i cele w życiu. Wszystko w co wierzył zostaje zdeptane i wyrzucone na śmietnik. Bezradność jest przytłaczająca... Ja dziękuję za takie życie, a Tobie współczuję... sobie już nie mam sił współczuć. 57 Odpowiedź przez pati31 2012-07-16 17:24:31 pati31 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: trener fitnessu,ratownik Zarejestrowany: 2012-02-28 Posty: 2,180 Wiek: 30 + Odp: jak odzyskać mojego męża fluffy napisał/a:bags napisał/a:fluffy napisał/a:Co się dzieje na tym świecie... Wszyscy wszystkich opuszczają, porzucają, zdradzają i wywracają ich życie do góry nogami. U mnie 7 lat związku, za miesiąc miała być czwarta rocznica ślubu. Uczucie żony się wypaliło, musiałem odejść i tak już egzystuję ponad dwa miesiące w zawalonym świecie. Drogie Panie nie jesteście same, niektórych facetów też to dopada w najmniej spodziewanym momencie, gdy już się wydaje, że wszystko w życiu jest poukładane. Nie ma wyjścia - trzeba to przetrwać, chociaż sam nie wiem ile jeszcze wytrzymam. Będzie dobrze, zobaczycie...Fluffy - jakbym czytał siebie... 3 lata związku, za miesiąc... 1 rocznica ślubu. Rozpierducha po 9 m-ach i finał ten sam jw. Ostatni "gasi światło", bo żonie się miłość odwidziała... Ech życie......Ostatni gasi światło, zostaje bez "domu", traci oparcie i cele w życiu. Wszystko w co wierzył zostaje zdeptane i wyrzucone na śmietnik. Bezradność jest przytłaczająca... Ja dziękuję za takie życie, a Tobie współczuję... sobie już nie mam sił by sie podniesc,silniejszym ,u Ciebie to swierze fluffy,u mnie juz dwa lata minelo ,za tydz pierwsza sprawa powiem ze ja odzylam dzis znam swoja wartoscRozwijam sie zawodowo ,mam dodaktowo dwoje dzieci musze podolac aby ich wychowac . Kazda Twoja mysl, jest czyms realnym -jest Twoja sila.......... 58 Odpowiedź przez anaterka 2012-07-18 20:47:58 anaterka Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-07-08 Posty: 50 Odp: jak odzyskać mojego mężahej mozaliza co u ciebie? byliscie juz na tej terapii malzenskiej? 59 Odpowiedź przez monaliza34 2012-07-19 13:25:53 monaliza34 Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-05 Posty: 496 Wiek: 38 Odp: jak odzyskać mojego męża anaterka napisał/a:hej mozaliza co u ciebie? byliscie juz na tej terapii malzenskiej?Tak byliśmy, 2 dni temu. W sumie mam mieszane uczucia. Terapeutka naprawdę jest ok. Stanęło na tym , że za dwa tygodnie następna wizyta. Mój mąż stwierdził że chce dalej chodzić ale dlaczego tego już nie wiem. Niby powiedział, że jeśli ta terapia miałby coś dać i mogłby odmienić jesgo decyzję to on chce zaryzykować i dać szansę naszemu małżeństwu. Ale ogólnie jest nastawiony sceptycznie choć niczego na 100% nie przekreśla. Z drugiej strony powiedział też, że taka terapia nam jest potrzebna bo jeśli jednak mielibyśmy się rozstać to będziemy mieli ze sobą lepszą komunikację, a przeciez mamy dziecko itp. Ale jeśli mamy nie być razem to szczerze mówiąć mnie na dobrej komunikacji z nim nie zależy. Mam to gdzieś, przynajmniej na razie nie czuje takiej potrzeby, zebyśmy mieli być jakimiś kolegami, przyjaciółmi czy komś takim. To byłoby dla mnie za trudne. No i tyle. 60 Odpowiedź przez luc 2012-07-19 14:12:02 luc Mistrzyni Gry Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-07-05 Posty: 21,121 Odp: jak odzyskać mojego męża Jak czytam wszystkie posty to nasuwa sie jedna konkluzja: mało kto dba o swoje małżeństwo. Ludzie się pobierają i myślą, że teraz jest już świetnie, życie ustabilizowane i zawsze tak będzie. A tak nie jest. O małżeństwo trzeba dbać i podlewać jak kwiaty bo inaczej prędzej czy póżniej uschnie. Na szczęście zrozumiałam to dosyć wcześnie (jak rozpadło się małżeństwo mojej przyjaciółki), na pozór świetne. Ona też tak żeby nas kochano, dbano o nas, mówiono nam miłe słowa. Tylko czasem sami tego nie robimy wobec małżonka. I obojętnie czy chodzi o kobietę czy mężczyznę. O każdego trzeba dbać jeśli chcemy tego samego. Nie mówię o byciu "na usługi", czy byciu podnóżkiem. Wręcz przeciwnie, trzeba się szanować. Ale dawać tej drugiej osobie czego i sami od niej oczekujemy. Kiedy już miną "motyle w brzuchu" i przychodzi proza życia trzeba umieć w tę fazę wejść. Jak są problemy (a zawsze są) to ich nie "zakrzykiwać" tylko o nich wspólnie rozmawiać póki jeszcze jest czas. Rozmowa zawsze pomaga zrozumieć drugą osobę, jej oczekiwania czy wskazówki co robimy zle. I dajemy też od siebie informacje w drugą stronę. Każdy musi znależć własny sposób na pielęgnację swojego związku. Ale jest to niezbędne bo w przeciwnym razie któregoś dnia można się obudzić jako obcy ludzie. Z tym, że to nie dzieje się jednego dnia, to trwa nieraz nie pouczam, nie wymądrzam się. To tylko takie moje przemyślenia. Sama się tego uczę każdego - Wasza sytuacja nie jest jeszcze przegrana. Jeśli nadal chcesz być z mężem to się nie poddawaj - masz o co walczyć. Jeśli tylko chcesz. Joanna Kurowska gra obecnie w czterech sztukach teatralnych i kilku serialach. Niedawno premierę miała książka "Każdy dzień jest cudem", w której artystka opowiada o swoim życiu – Nie wegetuję, tylko cały czas jest we mnie chęć mierzenia się z wyzwaniami. Czasem zaliczam porażki, ale przynajmniej wiem, że spróbowałam. Owszem, to powoduje smutek i ból, jednak wolę czasami pocierpieć, ale mieć poczucie, ze moje życie ma smak i styl – wyznaje aktorka W rozmowie z Plejadą Joanna Kurowska wyznaje, dlaczego zdecydowała się pójść na terapię – Tak wygląda polski show-biznes: "gwiazdy" muszą sikać do wiadra na wielkim festiwalu teatralnym, bo organizator nie zadbał o podstawowe zaplecze sanitarne. Nigdzie indziej na świecie coś takiego by nie przeszło. Dlatego bardzo śmieszy mnie, gdy ktoś w naszym kraju uważa się za gwiazdę – podkreśla aktorka Więcej takich historii znajdziesz na stronie głównej Onetu Michał Misiorek, "Kocham moje piękne, ciężkie życie" – to pani słowa. Bardziej piękne czy ciężkie było pani życie do tej pory? Joanna Kurowska: Gdyby nie było ciężkie, nie dostrzegałabym pięknych chwil. Bo życie to sinusoida. Raz jest lepiej, a raz gorzej. Tym bardziej, że ja nie wegetuję, tylko cały czas jest we mnie chęć mierzenia się z wyzwaniami. Czasem zaliczam porażki, ale przynajmniej wiem, że spróbowałam. Owszem, to powoduje smutek i ból, jednak wolę czasami pocierpieć, ale mieć poczucie, ze moje życie ma smak i styl. Myślę, że niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że pani życie nie było usłane różami. Odbierana jest pani jako osoba wiecznie uśmiechnięta, pogoda i pełna energii. Aktorzy komediowi to w 90 proc. ludzie, którzy dużo przeszli w życiu i mają skomplikowane życiorysy. Wewnątrz są smutni i połamani, ale wchodzą na scenę i bawią publiczność, bo to jest ich, dość inteligentny nawiasem mówiąc, sposób na radzenie sobie z rzeczywistością. W moim przypadku jest podobnie. Dlatego cały czas staram się karmić swoją jasną stronę. Cokolwiek by się nie działo, powtarzam sobie: jestem szczęśliwa. A los przecież mnie nie oszczędzał. Jest wiele ról, na których mi zależało, a których nie zagrałam. Byłam w związkach, które się rozpadły. Ale nie zadręczam tym innych, nie opowiadam o tym na prawo i lewo. Uważam, że dużym egoizmem jest użalanie się nad sobą i zamęczanie ludzi wokół swoim nieszczęściem. Przecież każdy ma jakieś problemy. Świat nie zasłużył na to, żebym pokazywała mu swoją cierpiącą twarz. To przecież mi nie pomoże, nie wypełni pustki w moim życiu. Dlatego ból przeżywam w środku, a do ludzi wychodzę z uśmiechem. Choć znam takich, którzy czerpią sporo profitów z bycia ofiarą. Wzbudzają współczucie, więcej im wolno, załatwia się im pracę. Ja nigdy nie korzystałam ze statusu ofiary, mimo że wielokrotnie miałam ku temu powody. Wierzy pani, że po lekturze książki "Życie jest cudem", czyli wywiadu-rzeki, który przeprowadziła z panią Kamila Drecka, zacznie się pani jawić ludziom w trochę innych barwach? O to mi chodzi. Instagram i Facebook tworzą iluzję, że aktorzy nie mają zmarszczek, są ciągle wypoczęci, nie cierpią i wiecznie tylko pozują na ściankach. Prawda jest zupełnie inna, o czym opowiadam w tej książce. Ja dziś w nocy wróciłam z kilkudniowej trasy teatralnej w charakterze ziemi do kwiatów. Jestem potwornie zmęczona. Każdego dnia musiałam przejechać kilkaset kilometrów, zrobić próbę i dwa razy zagrać spektakl. A potem wstać o ósmej rano i ruszać dalej. Ludzie widzą tylko dwugodzinny wycinek z mojego życia – wtedy, gdy jestem na scenie. Nie wiedzą, co dzieje się przed i po. A moja zawodowa uczciwość każe mi przez te dwie godziny dać z siebie wszystko. Tu nie ma miejsca na wymówki. Nikogo nie interesuje, czy boli mnie głowa, czy ktoś mi zmarł. Ostatnio grałam ze złamanym palcem i zabandażowaną nogą, mimo że w sztuce robię różne akrobacje. I dałam radę. Długo trzeba było panią namawiać na tę książkę? Długo. Nie chciałam zajmować sobą przestrzeni. Uważałam, że nie mam światu nic ciekawego do powiedzenia. Ale Kamila Drecka, która jest wybitną dziennikarką, uważnym słuchaczem i moją wspaniałą przyjaciółką, przekonywała mnie, że jednak jestem w błędzie. Powiedziała mi, że chce napisać ze mną książkę, bo ją ciekawię. No więc się zgodziłam. Ale od razu wiedziałam, że albo pewnych tematów w ogóle nie poruszę, albo opowiem o nich totalnie szczerze. Bo czytałam sporo wywiadów-rzek z moimi kolegami i koleżankami i nie było w nich ani słowa prawdy, wyłącznie jakiś rodzaj kreacji. Takie coś mnie w ogóle nie interesowało. Dlatego ta książka jest słodko-gorzka. Tak, jak moje życie. Wierzę, że może jakaś pani w Mławie sięgnie po nią i zobaczy, że wzięta aktorka, która chodzi ubrana w cekiny, brylanty i futra, na co dzień jest zwykłym człowiekiem i mierzy się z problemami. Mam nadzieję, że to, o czym opowiedziałam, będzie miało moc terapeutyczną. Zobacz także: Kurowska nie lubi słowa "patriota". "Mam skojarzenie, że ktoś chce coś ukraść" Joanna Kurowska Joanna Kurowska szczerze o swojej terapii: czułam się bezradna W tej książce często wraca pani do trudnych momentów z przeszłości. Zdarzyło się pani uronić łzę, przywołując te wspomnienia? Chyba nie. Mam wrażenie, że wyczerpałam już swoją pulę łez. Tyle w życiu płakałam, że teraz nie mam już czym. Poza tym, nauczyłam się radzić sobie z tym, co mnie spotyka. Bardzo dziwi mnie, że tak wielu ludzi nie chce sobie dać pomóc. Mają nieprzepracowane tematy związane z rozwodami czy śmiercią bliskich osób, ale nie podejmują żadnych kroków, by to zmienić. Jakby wstydzili się przyznać do tego, że są słabi. Przecież to nie jest żaden akt odwagi. Jak kogoś boli ząb, to idzie do dentysty i nie zadaje sobie żadnych pytań. A jak boli dusza, to ludzie nic z tym nie robią. Albo wypijają flaszkę lub wciągają kokainę, ewentualnie – zadręczają przyjaciół opowieściami o tym, jak jest im źle. Przecież od tego są specjaliści, po to wymyślono terapię. Co wpłynęło na pani decyzję o tym, by pójść na terapię? Czułam się bezradna. Nie umiałam znaleźć odpowiedzi na dręczące mnie pytania. Wydawało mi się, że wszystko robię dobrze, a jednak nic z tego nie wychodziło. Gdy sięgałam pamięcią do przeszłości, nie byłam w stanie zrozumieć postępowania rodziców. Ukształtowało mnie dość trudne dzieciństwo. Moja mama cierpiała na zanik mięśni, a mój ojciec sobie z tym nie radził. Wtedy, kiedy potrzebowałyśmy z siostrą opieki najbardziej, nie miałyśmy jej. Szybko musiałam zacząć na siebie zarabiać i stałam się odpowiedzialna za siebie. Sporo nowego dowiedziała się pani o sobie podczas terapii? Dowiedziałam się, że jestem wartościowym, dobrym, pracowitym, człowiekiem. Wcześniej nie zdawałam sobie z tego sprawy. Brakowało pani wiary w siebie? Nie nazywałabym tego w ten sposób. Gdybym w siebie nie wierzyła, dzisiaj byśmy nie rozmawiali, bo nie poszłabym na egzaminy do szkoły filmowej i nie dostała się do niej z pierwszą lokatą. Wiedziałam, że mam coś w sobie, ale okupione to było straszną lękowością i potworną nieśmiałością. Słysząc trzy komplementy i jedną uwagę na swój temat, skupiałam się wyłącznie na słowach krytyki. Bardzo to roztrząsałam. Teraz w ogóle mnie to nie interesuje. Wiem, kiedy dobrze zagrałam, a kiedy źle. Nie jestem przecież idiotką. Ile lat w sumie chodziła pani na terapię? Piętnaście, ale mimo że terapię już zakończyłam, to nadal chodzę na różne zajęcia do pani Pilewskiej-Zając, mojej terapeutki. Ostatnio byłam na warsztatach odkrywania wewnętrznego dziecka. To coś cudownego! Gdy byliśmy maili, mówiliśmy, że jak dorośniemy, to zjemy tyle lodów, ile tylko będziemy chcieli, a do tego – zarobimy kupę pieniędzy, które wydamy na wycieczki z kolegami. Potem stajemy się dorośli, wchodzimy w jakieś schematy, żyjemy od pierwszego do pierwszego. Wszystkiego sobie żałujemy, nie jemy lodów, by nie utyć, zabiegamy o ludzi, którzy mają nas gdzieś, zbieramy kasę na zupełnie niepotrzebne nam rzeczy, którymi chcemy zaimponować innym. I w obudzeniu tego wewnętrznego chodzi o to, żeby zacząć robić to, na co naprawdę mamy ochotę. Żeby cieszyć się światem. Żeby świat nas wciąż zadziwiał, a nie żebyśmy starali się zadziwiać go sobą. To mała, ale znacząca różnica. Foto: Piotr Andrzejczak / MW Media Agata Młynarska i Joanna Kurowska na premierze książki Doroty Goldpoint pt. "Serce nie ma zmarszczek" Wierzy pani, że mówiąc głośno o swojej terapii, wpłynie pani na to, że przestanie być to temat tabu w naszym kraju? Właśnie po to przyznałam się do swojej terapii. Zresztą, mocno za to oberwałam. Ludzie pisali: "Nic dziwnego, zawsze była pierd*lnięta". Od tego momentu nie czytam komentarzy na swój temat. Nie chcę się karmić negatywną energią wysyłaną przez zakompleksionych i przerażonych życiem anonimowych internautów. Niestety, w naszym kraju osoba niewpisująca się w schematy nigdy nie spotka się z powszechnym uwielbieniem. Odstawanie od tłumu jest społecznie nieakceptowalne. Gdy rozmawiałam z moją przyjaciółką z Paryża, to mówiła mi, że tam wręcz w modzie jest chodzenie do terapeuty. Nikt tam nikogo za to nie krytykuje. To czemu u nas jest inaczej? A czemu mamy tylu homofobów? To wynika ze strachu. Boimy się tego, czego nie znamy. Zobacz także: Joanna Kurowska parodiuje własną córkę. "Mamo! To wszystko jest mi potrzebne". Nagranie hitem sieci Joanna Kurowska wspomina studia: dużo balowałam W książce "Każdy dzień jest cudem" sporo miejsca poświęca pani studiom w łódzkiej filmówce. Zdradza pani, że na pierwszym roku chciano panią wyrzucić ze szkoły. Za co? Nie będę ściemniać, po prostu zachłystnęłam się życiem studenckim i dużo balowałam. Miałam na roku koleżankę, która była malusieńka - sięgała mi do pępka, i wszyscy myśleli, że to ja ją wyciągam na balangi i rozpijam. A było zupełnie odwrotnie. (śmiech) Poznałam wtedy mnóstwo interesujących osób. Miałam bardzo rozwinięty krąg towarzyski wśród reżyserów i operatorów. To byli piekielnie inteligentni ludzie. Ciągnęło mnie do nich. Czasem więc nie docierałam na zajęcia. Wolałam spędzić czas w inny sposób. Albo pijąc wódkę, albo oglądając filmy. W ciągu roku zobaczyłam wtedy prawie 200 produkcji w pobliskim minikinie. Pamiętam, że aby odbyła się jakakolwiek projekcja, musiało zebrać się gremium składające się z 10 osób. Gdy przyszło nas mniej, filmy nie były puszczane. Dlatego czasem zgarniałam pijaczków spod sklepu i dawałam im na flaszkę, by udawali kinomanów. Liczba chętnych się zgadzała, więc sens się odbywał. (śmiech) Pewnego dnia usłyszeliśmy, że, ze względu na liczne nieobecności, sześcioro studentów pożegna się z uczelnią. Od razu czułam, że to blef. Wiedziałam, że tylu osób naraz nie wywalą. I miałam rację. Szybko powiedziano nam, że dostajemy ostatnią szansę. Wtedy stwierdziłam, że czas przystopować z balangami. A za co oberwał od pani Krzysztof Ibisz, z którym była pani na roku? Krzysiek przyjechał z Warszawy, co już na starcie było wkurzające, bo jednak większość studentów pochodziła z prowincji. Oczywiście, to był rodzaj zazdrości. A poza tym, był prymusem. Gdy któryś z wykładowców pytał, kto jest przygotowany do zajęć, on zawsze się zgłaszał. Ja byłam antyprymuską i jego zachowanie, delikatnie mówiąc, bardzo mnie wkurzało. Pewnego dnia nie wytrzymałam i zdzieliłam go krzesłem, które się na nim złamało. Trzeba było je odkupić. Ale Krzysiek okazał się dżentelmenem i pokrył koszty. Pogodziliście się już? Zrobiliśmy to zaraz po studiach. Spotkaliśmy się przy jakiejś okazji i on powiedział: "ale ty jesteś fajna babka" a ja na to: "a ty fajny facet". I zakopaliśmy wojenny topór. Zaczęłam doceniać Krzyśka za jego pracowitość. Zrozumiałam, że aby coś w życiu osiągnąć, trzeba intensywnie działać, a nie tylko balangować. Od tego czasu wielokrotnie ze sobą rozmawialiśmy. Krzysiek regularnie zaprasza mnie do swoich programów. Niedawno w "Demakijażu" przeprowadzał wywiad ze mną i moją córką Zosią. Było bardzo miło! Podobno na drugim roku studiów zaproponowano pani rolę w filmie Marka Koterskiego, ale jej pani nie przyjęła. Dlaczego? Wówczas nie było telefonów i na pocztę w mojej rodzinnej Rumii przyszedł telegram o treści: "Proponujemy pani Joannie Kurowskiej udział w filmie »Porno«...". Nikt już nie doczytał, że w reżyserii Marka Koterskiego. Fama poszła w świat. Ludzie zaczęli gadać między sobą, że Kurowska zaczyna karierę od filmów dla dorosłych. Im bardziej próbowałam to odkręcić, tym bardziej ludzie mi nie wierzyli. I proszę sobie wyobrazić, że obraziłam się do tego stopnia, że nawet nie odpowiedziałam na ten telegram. Byłam potwornie zła, że przez tę propozycję dostałam łątkę aktorki porno. Dziś żałuję, że tak się wtedy zachowałam. Powinnam była przyjąć tę rolę. Jak to się stało, że z Katarzyny stała się pani Joanną? Bo do tego też doszło na studiach. Generalnie to ja miałam nazywać się Joanna Kurowska. Ale urodziłam się 25 listopada, czyli wtedy kiedy są imieniny Katarzyny i mój ojciec stwierdził, że będę Katarzyną. Mówiło się bowiem, że jeśli dzień narodzin przynosi imię i da się je dziecku, to będzie szczęśliwe do końca swych dni. I chyba coś w tym jest. Bo pomimo różnych perturbacji w moim życiu, jestem szczęśliwą osobą. Każdego dnia pracuję nad tym, by tak właśnie się czuć. A wracając do mojego imienia… Całe życie chciałam być Joanną. Niektórzy nawet tak się do mnie zwracali. I gdy w filmówce okazało się, że na roku są dwie Katarzyny, padła propozycja, żeby jedna z nas zmieniła imię. I ja się zgłosiłam. Powiedziałam, że chętnie zostanę Joanną. Jakoś to do mnie przylgnęło i tak zostało już do dziś. W dokumentach też zmieniła pani imię? Chciałam zmienić. Byłam już nawet w urzędzie, ale usłyszałam, że będę musiała wymienić kartę kredytową, dowód osobisty, prawo jazdy i wypełnić masę dokumentów. Stwierdziłam, że zrobię to innym razem. W końcu muszę się za to zabrać, bo mam same kłopoty przez to imię. Ostatnio poszłam do banku w Warszawie i zanim mnie obsłużono, to pani, która mnie przyjmowała, zadzwoniła do oddziału w Piasecznie, gdzie jestem zarejestrowana, mówiąc, że przyszła do niej Joanna Kurowska z dokumentami Katarzyny Kurowskiej-Świątkiewicz. Była zdezorientowana. Nie wiedziała, o co chodzi. Myślała, że mam podrobiony albo kradziony dowód innej osoby. Dopiero gdy pani z Piaseczna potwierdziła jej, że ja to ja, mogłam załatwić swoją sprawę. Niestety, często zdarzają mi się takie sytuacje. Zobacz także: Nie tylko Joanna Kurowska. Te gwiazdy też zmieniły imię Foto: Paweł Wrzecion / MW Media Joanna Kurowska Joanna Kurowska o swoim zawodzie: w Polsce nie docenia się aktorów komediowych W tym roku mija 35 lat od pani debiutu teatralnego. Na swoim koncie ma pani mnóstwo ról – głównie komediowych. Nie tęskni pani za bardziej dramatycznymi sztukami? Niby dlaczego? Przecież granie komedii jest o wiele trudniejsze niż granie dramatu. Jeżeli dramat jest dobrze napisany, to wystarczy przejść przez traumę czegoś, co się przeżyło, mówić na biało, oko nam się zaszkli i tyle. A żeby rozbawić widza, trzeba mieć technikę. Aktorstwo to rzemiosło. Większość aktorów komediowych z łatwością zagra dramat, bo różnica między śmiechem a płaczem jest niewielka. Już aktorzy dramatyczni mają problem z graniem w komediach. Dlatego od lat trwam w głębokim zadziwieniu, że w Polsce nie docenia się aktorów komediowych. Kilka lat temu grała pani w sztuce "Kallas". W swojej książce wspomina pani festiwal teatralny, na którym wystawiany był ten spektakl. Chyba na długo go pani zapamięta, co? Oj, tak. Gdy przyjechałyśmy do miejsca, w którym miałyśmy spać, usłyszałyśmy od właściciela obiektu: "no chyba panie, takie gwiazdy, nie będziecie tu mieszkać". Nie wiedziałyśmy, co się za tym kryje, ale gdy weszłyśmy do swoich pokoi, wszystko zrozumiałyśmy. Na środku stała leżanka, która lata świetności miała już dawno za sobą. Zasłony były zjedzone przez myszy. Coś niewiarygodnego! Zrobiłyśmy z Ewą Kasprzyk awanturę i w końcu przeniesiono nas do hotelu, w którym mogłyśmy odpocząć i wyspać się przed spektaklami. Następnego dnia miałyśmy zagrać "Kallas" dwa razy. Wszystkie bilety były sprzedane, sala nabita po brzegi. Okazało się, że festiwalowa scena nie ma praktycznie żadnego zaplecza technicznego. W czymś, co imitowało garderobę, stała tylko mała lampka i lusterko wielkości pięści. Nawet nasze kostiumy się tam nie mieściły. Ale to nie był największy problem. Okazało się, że tam nie ma łazienki. I co panie zrobiły? Organizator powiedział nam, że niedaleko jest knajpa, w której możemy się załatwić w razie potrzeby. Przypominam, że Ewa Kasprzyk grała Violettę Villas, a ja – Kalinę Jędrusik. Gdybyśmy w naszych kostiumach wyszły na ulicę, to zaraz zamknięto by nas w wariatkowie. Miałam rzęsy do połowy czoła, perukę i mocno pomalowane usta. Ewa miała krynolinę i burzę loków na głowie. Nie dało się na nas nie zwrócić uwagi. Poza tym, wokół kręciło się sporo widzów i nie mogliśmy im zdradzać, jak będziemy wyglądać na scenie. Zabralibyśmy im całą przyjemność z oglądania spektaklu. No więc gdy wyjaśniłam to temu facetowi, on powiedział: "no mamy tu jeszcze takie wiadro". Innego wyjścia nie było. Ewa mnie trzymała, coś śpiewała, żeby zagłuszyć odgłosy, a ja sikałam. Nagle usłyszałyśmy, jak znany prezenter nas zapowiada: "Przed państwem dwie cudowne gwiazdy, które przyjechały specjalnie z Warszawy". A ja w tym czasie dalej sikałam do wiadra. No i tak wygląda polski show-biznes: "gwiazdy" muszą sikać do wiadra na wielkim festiwalu teatralnym, bo organizator nie zadbał o podstawowe zaplecze sanitarne. Nigdzie indziej na świecie coś takiego by nie przeszło. Dlatego bardzo śmieszy mnie, gdy ktoś w naszym kraju uważa się za gwiazdę. Kiedyś powiedziała pani: "w moim zawodzie zdolności liczą się na trzecim miejscu". Co zatem jest ważniejsze? Popularność, rozpoznawalność, ilość followersów na Instagramie i częstotliwość pojawiania się w mediach. Nikt już nie patrzy na to, czy ktoś coś umie. Nie będę wymieniała nazwisk, ale gdyby spojrzeć na kilka ostatnich filmów, to grają w nim non stop te same osoby. Denerwuje to panią? Nie. Niewiele rzeczy jest mnie w stanie zdziwić czy zezłościć. Zawsze mam z tyłu głowy to, co śpiewał mój serdeczny przyjaciel Wojciech Młynarski: "róbmy swoje". Ja po prostu robię swoje. Gram obecnie główne role w czterech spektaklach, z którymi jeżdżę po Polsce, niebawem będzie można mnie zobaczyć w "Mecenas Poradzie" i dwóch innych serialach, a już wkrótce wchodzę na plan filmu, do którego scenariusz napisał Andrzej Saramonowicz. Nie nudzę się. Gdy dostaję kolejne propozycje, moja menadżerka mówi: "bierz wszystko, potem jakoś to ułożymy w kalendarzu". Nie zawsze się to potem udaje. (śmiech) I oczywiście, cieszę się, że mam tyle pracy, choć, żeby to docenić, trzeba być wypoczętym. A na to na razie czasu mi brakuje. Joanna Kurowska o córce: jestem szczęśliwa, że Zosia wie, co chce w życiu robić Nie boi się pani o córkę, która wchodzi w ten aktorski świat? Przecież ja za nią życia nie przeżyję. Po co miałabym się zamartwiać? Będzie, co ma być. Na razie Zosia studiuje w łódzkiej filmówce. Zobaczymy, co czas przyniesie. Cieszy się pani, że Zosia idzie w pani ślady? Przede wszystkim jestem szczęśliwa, że Zosia wie, co chce w życiu robić. Jej koleżanki z liceum do matury nie miały pojęcia, jakie studia wybrać. Mam wrażenie, że dziś dzieci żyją pod ogromną presją rodziców, rówieśników i społeczeństwa. Każdy im mówi, co mają robić. Wszyscy chcą podejmować za nie decyzje. Ciągle słyszą: zostań lekarzem, prawnikiem albo matematykiem. Czują się zagubione, próbują spełniać oczekiwania innych i są potem głęboko nieszczęśliwe. Moja Zosia szybko odnalazła swoją drogę. Widzę, że aktorstwo wywołuje w niej falę zachwytu. Marzy o tym, by występować w Teatrze Studio, brać udział w undergroundowych projektach, grać w ciekawych filmach. Mimo że jest młodziutka, wiele propozycji odrzuca. Ma swoje zasady i jest im wierna. Ona żyje tym zawodem. Młynarski napisał: "memu ciału wystarczy trzydzieści sześć i sześć, mojej duszy potrzeba znacznie więcej". I Zosi potrzeba więcej, mnie zresztą też. Tylko wtedy czuję, że żyję. Chciałaby pani zagrać kiedyś z córką? Co chwilę dostajemy takie propozycje. One zaczęły się pojawiać jeszcze zanim Zosia dostała się do filmówki. Do tej pory z nich nie korzystałyśmy. W wakacje mamy zagrać razem w pewnym filmie. Zosia wcieli się w moją córkę. Na planie zamierzam traktować ją po prostu jak aktorkę. Wydaje mi się, że umiem oddzielić sprawy zawodowe od prywatnych. Gdy Zosia pyta mnie, czy dobrze mówi jakiś monolog, to nie zachwycam się, gdy słyszę, że coś jest nie tak. Mówię jej, co jej wychodzi, a nad czym musi jeszcze popracować. Prawdą jest, że nie macie przed sobą tajemnic? Są rzeczy, o których jej nie mówię. Na pewno ona też nie zwierza mi się ze wszystkiego. Choć i tak sporo mi opowiada. Czasem wręcz proszę ją, żeby przestała, bo, jako matka, o pewnych sprawach wiedzieć nie chcę. Myślę, że najważniejsze jest to, że Zosia wie, że jestem jej przyjazna i wobec niej lojalna. To bardzo dużo. Sporo rodziców nie ma pojęcia, czym jest prawdziwa lojalność wobec dzieci. Wasza relacja jest chyba bardzo silna. Nie mogłaby być inna. Jej ojciec zmarł, gdy była mała. Starałam się więc go zastąpić. Być mamą i tatą. To było trudne dla nas obu. Pamiętam, jak jedna z moich głupich koleżanek zwróciła uwagę na to, że Zosia w ogóle nie płakała na pogrzebie ojca. Stwierdziła, że widocznie aż tak jej to nie dotknęło. A właśnie to, że nie płakała, oznaczało, że coś było nie tak, że wypierała to, co się wydarzyło. Wiedziałam, że wróci to do niej ze zdwojoną siłą. I wróciło. Takie przeżycie zostawia ogromny ślad w człowieku. Foto: Jarosław Antoniak / MW Media Joanna Kurowska z córką na premierze płyty Anny Jurksztowicz "O miłości" Długo pani dochodziła do siebie po śmierci męża? Bardzo długo. I w pełni chyba nigdy nie dojdę, bo my byliśmy bardzo ze sobą związani. To była tragiczna śmierć. Mówi się, że czas leczy rany. Wcale nie. One nigdy się nie zabliźniają, mogą jedynie się lekko zagoić. Ale, jak już wspominałam, staram się nie żyć przeszłością i nie karmić tym, co negatywne. Patrzę na jasną stronę życia i to mi pomaga. Kilka tygodni po śmierci męża miała pani premierę w teatrze. Jak to jest grać w komedii, gdy w życiu prywatnym dzieje się taki dramat? Komedia jest na granicy tragedii. Z punktu widzenia aktora to niewiele różni się od siebie. Trzeba włożyć w granie ten sam rodzaj emocji. Nigdy nie wiadomo, co człowiekowi pomoże w takiej sytuacji. Ja wtedy żałobę odrzuciłam na dalszy plan i skupiłam się na pracy. Gdy Jandzie czy Kwiatkowskiej zmarł mąż, one tego samego dnia grały w teatrze. Nikt nie powinien tego oceniać. Każdy przechodzi żałobę po swojemu i nikomu nic do tego. Wszelkie komentarze w takich momentach są zbędne. A wręcz niewłaściwe. Ludzie starają się być szlachetni czyimś koszem i mówią inny, jak należy przeżywać żałobę. Wszystko wiedzą najlepiej. Tak nie można! Doprowadza mnie to do szału. Joanna Kurowska o trudnych doświadczeniach: czułam ogromny ból Zastanawiała się pani kiedyś, dlaczego spotkało panią tak wiele nieszczęść? Wiadomo, że czasem takie pytanie przychodzi mi do głowy. Ale nie skupiam się na tym, by znaleźć na nie odpowiedź. Może to był czysty przypadek? Może miało to mnie czegoś nauczyć? Nie wiem. Nie żyję tym, co było. Nie mam już przecież na to wpływu. Zwariowałabym, gdybym skupiała się na przeszłości. W książce "Każdy dzień jest cudem" opowiedziała pani o stracie córki w siódmym miesiącu ciąży. Jak pani reaguje na to, co dzieje się obecnie w naszym kraju w temacie aborcji i praw kobiet? Uważam, że to jest bestialstwo. Zmuszanie kobiet do rodzenia chorego dziecka jest bardzo przemocowe, wręcz nieludzkie. Ja urodziłam, ale to był mój wybór. Dobrowolnie podjęłam taką decyzję. Lekarze uprzedzali mnie, że moja córeczka może być niedorozwinięta. Sugerowali, że jest skazana na szybkie odejście, ale i tak chciałam ją urodzić. Tak ją kochałam, że zgodziłam się na sztuczne podtrzymywanie ciąży. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś kazał mi to zrobić. Raz jeszcze podkreślę – sama podjęłam decyzję, że chcę to dziecko urodzić. Skazywanie kogoś na przechodzenie przez takie piekło, pozbawianie możliwości wyboru w takiej sytuacji jest dla mnie czymś niewyobrażalnym. Ludzie, którzy wpadli na taki pomysł i argumentują go względami religijnymi czy etycznymi muszą nie mieć elementarnej empatii i wyobraźni. To okrutne! Zobacz także: Joanna Kurowska poroniła. "W siódmym miesiącu ciąży straciłam córeczkę" [FRAGMENT KSIĄŻKI] Często przeciera pani oczy ze zdumienia, patrząc na to, co dzieje się w naszym kraju? Tak. Żyjemy w bardzo ciekawych czasach. Ale taka ciekawość w ogóle mnie nie interesuje. Aż brak mi słów. W jednym z wywiadów wyznała pani: "jednych ciężkie przejścia zabijają, drugich wzmacniają – mnie wzmocniły". Skąd w pani ta siła? Nie wiem. Miłosz napisał taki wiersz: "Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna, i mija tak człowiek, i już zapomina, o co miał walczyć i po co. Jest takie olśnienie w bydlęcym spokoju, gdy patrzy na chmury i gwiazdy, i zorze, choć inni umarli, on umrzeć nie może i wtedy powoli umiera". Może coś w tym jest… Choć, pomijając poetyckość, wydaje mi się, że sprawa jest o wiele prostsza. Możliwe, że zostałam obdarzona podwójnym wychwytem serotoniny i stąd biorą się moje energia, siła i optymizm. Nadal uważa pani, że każdy dzień jest cudem? Tak. Dziś też? Oczywiście. Długo przebywałam w hospicjum, w którym umierała moja mama i w szpitalu, w którym odchodził mój tata. Na własne oczy widziałam, jak ludzie walczą o ostatni oddech, jak bardzo pragną żyć. Po tych doświadczeniach jestem przekonana o tym, że każdy dzień jest cudem. Ktoś, kto nie otarł się o śmierć, może tego nie zrozumieć. Wiele osób nie jest w stanie docenić wartości życia. Niszczą je przez alkohol, narkotyki i różne głupie decyzje. Nie cieszą się z tego, co mają. A każdy z nas ma naprawdę dużo, tylko często nie zdajemy sobie z tego sprawy. Jeśli możemy napić się kawy z ulubionej filiżanki, mamy swój kąt, swoją poduszkę, ciepły kaloryfer i przyjaciela, z którym możemy pogadać, to mamy więcej, niż nam się wydaje. Doceniajmy to! Foto: Andras Szilagyi / MW Media Joanna Kurowska na pokazie kolekcji Teresy Kopias Chcesz podzielić się ciekawym newsem lub zaproponować temat? Skontaktuj się z nami, pisząc maila na adres: plejada@ Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z życiem gwiazd, zapraszamy do naszego serwisu ponownie! Tekst piosenki: 1. Moje życie pełne zakrętów, szukając szczęścia elementów, pośród chaosu i zamętu. Czasem brakuje sensu, gdy podupada wiara choć co dzień szukam jej niczym Grala. Przecz palce czas ucieka im dłużej na nią czekam tym bardziej jej brakuje tym więcej wtedy pije pije wale i pije czuje że żyje kolejna flaszka pusta, po szlugu gorycz w ustach, kolejna lala pusta opuszcza moje kojo wszystko jedno razowo, znowu myślę na czym życie w tej szarej codzienności jestem pełen sprzeczności. Powiedz czym jest pełnia szczęścia gdy przy boku moim była jedna myślałem o nich, kiedy w końcu mogę mieć je wszystkie, myślę o tej jednej, jakiś kurwa bezsens. Chce dalej pić, chce w balet iść i zapomnieć nie wracać do tych wspomnień które rozwiał wiatr jak złudzenia że nie idę ścieżką zatracenia przez dolinę cieni szukając światła promieni. ref. Po stracie się docenia, kiedy krwawi serce, po policzkach płyną ciężkie łzy, wyrażeń cierpień, sumienie jak niemowa, choć ciągle słychać krzyk, zachwiana równowaga, zniszczą się najgorsze sny. 2. To były sny, ciężkie noce i koszmary, tak bardzo chciałeś się obudzić by uniknąć kary zapomnieć nie myśleć nie czuć wyjść z pod ziemiach albo ze cudnym rajem co zabija marzenia, pozbawia duszy zaburza równowagi stan, sam choć tyle postaci blisko Ciebie, sam nikt nie pomoże w potrzebie sam ze sobą w otchłaniach złego świata chcesz się stamtąd wydostać i nigdy tam nie wracać czy ktoś wyciągnie dłoń czujesz że już tracisz opadasz coraz głębiej w zatracenia głębiny. Wszystko traci sens, sensu już nic nie ma upadek nisko boli po stracie się docenia, docenia się marzenia zdrowie wolność swoje życie. Życie jest największym darem doceń je należycie, doceń każdy jeden dzień, każdą jego chwile zamiast burzyć bury, znajdź swoją prawdziwą i tyle. ref. Po stracie się docenia, kiedy krwawi serce, po policzkach płyną ciężkie łzy, wyrażeń cierpień, sumienie jak niemowa, choć ciągle słychać krzyk, zachwiana równowaga, zniszczą się najgorsze sny. Jak to jest czuć się jak facet po 40-stce?Ponoć wtedy dopiero zaczyna się prawdziwe życie. Tak mawiają mądrzy to czas, kiedy rozpiera się Cię energia – jesteś już ustabilizowany i mocno doświadczony życiowo. Na barkach masz rodzinę, dom, firmę samochód i psa. Sporo! Ale ty i tak masz poczucie, że możesz góry przenosić!Czujesz się Twoje zdrowie ma się przynajmniej tak Ci się jest jednak taka, że to ostatni dzwonek, żeby wreszcie wygrzebać się spod stosów maili, telefonów i niezałatwionych zadbać wreszcie o swoje jeśli o nie chodzi to z punktu widzenia zachodzących zmian w organizmie nie jest to raczej już okres jest to również czas muszę Ci to powiedzieć – starzejesz się. Jak każdy facet po twoich jajkach produkcja androgenów nadnercza wydzielają do krwi mniej DHEA (dehydroandroepiandrosteronu) niż się czuje facet po 40-stce?Nie zawsze możesz mieć chęć na łóżkowe wydolność fizyczna spada – tracisz trochę masy mięśniowej i masz tendencję do szybszego więcej się czuprynie zaczynają się pojawiać pierwsze siwe włosy, albo zwyczajnie zaczynasz je tracić (Nie martw się nie od razu będziesz przypominać Bruca Willisa)Skóra traci jędrność, więc zaczynasz dziwić się przed lustrem co robią te niewielkie zmarszczki na Twojej się, że niewiadomo dlaczego dopada się rozdrażnienie, budzisz się wcześniej niż zwykle i dowiadujesz się, że jesienna chandra to nie wymysł farmaceutycznych koncernów. To efekt zaburzenia metabolizmu Nie wysyłam Cię zaraz na drugą stronę. Nigdzie się nie po prostu zaakceptować nieuchronne zmiany i zacząć o siebie również: Badania profilaktyczne mężczyznyA zrobisz to:rzucając fajki i ograniczając chmielową zupęzamieniając wołowego steka na brokuł, fasolkę i szpinakruszając swoje cztery litery z obłędnie wygodnej sofywykonując podstawowe badania!Nie będę się powtarzał z podstawowymi badaniami. Powinieneś uwzględnić na swojej liście badań – te, które robiłeś mając 30 lat. Koniecznie kliknij w ten link, bo opisuję tam również, co powinieneś zrobić zanim popędzisz do laboratorium i po co Ci w ogóle badania ogólne moczu i morfologia 4. ASPAT/ALAT 7. TSH kwas moczowy i kreatynina lipidowyDo notatki w kalendarzu Lista badań facet po 40-stce powinieneś dopisać:Facet po 40 – Badanie antygenu gruczołu krokowego PSAPSA to enzym produkowany tylko przez prostatę. Z wiekiem jego stężenie we krwi spada. Jednak zbyt wysoki poziom PSA może świadczyć o chorobach prostaty. Sprawdź to. Co drugi facet po 40-stce, trzy czwarte populacji 80+ i niemal wszyscy meżczyźni po 90-stce mają problem z przerośniętą prostatą. Statystyki są nieubłagane – prędzej czy później będziemy walczyć z tą chorobą. Ale spokojnie – to nie wyrok! To jest do ogarnięcia! 40-stka to najlepszy czas, żeby przechytrzyć po 40 – badanie prostaty per rectumO tym badaniu wręcz krążą legendy. Ale nie czytaj internetów, gdzie w przypadku zdrowia znajdziesz zazwyczaj najcięższe historie. Mamy tendencję do dzielenia się w sieci złymi doświadczeniami. Prawda jest taka, że badanie per rectum trwa najwyżej kilka minut i jest zupełnie bezbolesne. Oprócz tego, że uzupełnia wynik badania PSA, to pozwala lekarzowi również ocenić dolną część pęcherza moczowego, nasieniowody, opuszek prącia i pęcherzyki nasienne. Bądź mężczyzną! Nie wstydź się – myślę, że jesli jesteś facet po 40, to w życiu zdarzyło Ci się zrobić coś bardziej hardkorowego niż badanie per po 40 – Badanie krwi utajonej w kaleBadanie to pozwala ocenić czy w twoim jelicie grubym nie czai się nowotwór. Albo inna choroba, która może powodować krwawienie z przewodu pokarmowego. Rak jelita grubego to typowo męska przypadłość, więc warto byś takie badanie wykonał. Możesz je wykonać w laboratorium albo za pomocą specjalnego, domowego testu. Pamiętaj, że domowa diagnostyka nigdy nie zastąpi po 40 – Samobadanie jąderTo jedno z tych badań, które możesz wykonać sam. A nawet powinieneś! W przypadku kobiet samobadanie piersi jest czymś zupełnie normalnym, więc zaakceptuj to, że od czasu do czasu musisz się pomacać. A stawka jest duża. Samobadanie jąder pozwala na wczesne wykrycie raka jądra – paskudnej choroby, której nie wiemy jeszcze jak zapobiegać. Wyrób sobie nawyk, wklep do Kalendarza Google lub po prostu przyklej kartkę na lustrze – „Macamy jajeczka”. W razie czego tu masz fajnie to zobrazowane. Facaet po 40 – Badanie ciśnienia tętniczego krwiTo klasyka gatunku. Fajne badanie, bo możesz je wykonać kiedy chcesz w zaciszu domowym. Nadciśnienie tętnicze to zmora naszych czasów i punkt wyjścia do znacznie poważniejszych schorzeń – choroby niedokrwiennej serca, zawału, udaru mózgu i choroby nerek. Jeśli nie chcesz kupować ciśnieniomierza – poproś o pomiar lekarza albo znajdź aptekę, która udostępnia aparat do również: Płodność faceta- jak ją poprawić?Facet po 40 – Pomiar masy ciała i BMINie muszę Ci chyba tłumaczyć jak masa ciała przekłada się na Twoje zdrowie. Dlatego warto, byś sprawdził ile waży Twój bojler, oponka czy tam mięsień piwny. Nazywaj sobie go jak chcesz, ale musisz być świadomy, że w dzisiejszych czasach opasły brzuch nie jest już porządanym atrybutem faceta po 40-stce. Zapytaj Krzysztofa Ibisza 😉Facet po 40 – badanie EKGElektrokardiogram to graficzny zapis aktywności elektrycznej Twojej pompy – serducha. Niestety nie ma ona dożywotniej gwarancji, ale jeśli będziesz o nią dbał to będzie Ci służyć przez całe życie. Sam wiesz – jak z samochodem – jak dbasz, tak masz. Dlatego zrób sobie to EKG, nie gap się na ten szlaczek, bo i tak nic nie zrozumiesz – tylko pędź do doktora, by Ci wszystko to w zasadzie Ci się, że spędzisz całą wieczność chcąc wykonać taką listę badań. Większość z nich załatwisz za jednym zamachem podczas wizyty w laboratorium. Dlatego nie czekaj – masz dla kogo żyć, a Wszechświat Cię potrzebuje!Czytaj również: Witamina E dla facetaNa koniecJeśli jesteś kobietą i przeczytałaś ten wpis:ustaw adres tego wpisu jako stronę startową na komputerze Twojego facetaudostępnij go swoim psiapsiółom – może im się przydać w operacji pod kryptonimem „Wysyłamy starego na badanie”koniecznie przeczytaj mój poradnik o tym jak namówić faceta na podstawowe badania?Jeśli jesteś facetem:wpadnij do mojej Grupy, skorzystaj z lupki, wklep badanie profilaktyczne i weź udział w naszej dyskusjiwpisz swój adres mailowy w formularzu na samym dole strony, żebym nie musiał nasyłać na Ciebie Twojej kobiety 😉Miłego dniaCześćArturPhoto by Alexander Redl on Unsplash

facet docenia po stracie