J 15,16. 15 16 Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał - aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje.
Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili i by owoc wasz trwał, aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali”. Kiedy czytam te słowa, to aż trudno w nie uwierzyć.
A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. Jeśli poprosicie o coś w moim imieniu, spełnię to”. Rzymian 10:17 – „A więc wiara jest ze słuchania, a słuchanie przez słowo Boże.”
Ewangelia na dziś 2 czerwca 2023 z komentarzem. piątek 2 Czerwiec 2023. VIII Piątek okresu zwykłego. Ściągnij. Dzielić. Zobacz Pierwsze Czytanie i Psalm Responsoryjny. Tekst Ewangelii (Mk 11,11-25): Tak przybył do Jerozolimy i wszedł do świątyni. Obejrzał wszystko, a że pora była już późna, wyszedł razem z Dwunastoma do Betanii.
To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali. Ta Ewangelia opowie nam o radości kochania: „To wam powiedziałem, aby radość moja w was była, i aby radość wasza była pełna”. Ilekroć słyszę te słowa, odczuwam żal. Wydaje mi się, że moje życie byłoby inne, bardziej oddane miłości, gdyby wcześniej pokazano mi ten
Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał - aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali. Komentarz.
aD1COD. To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. J 15,14 J 15, 12-17 Jezus powiedział do swoich uczniów: «To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni jego pan, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wy Mnie wybraliście, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał – aby Ojciec dał wam wszystko, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali». To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. J 15,14 Ewangelia z komentarzem. Miłość… Ilu ludzi, tyle o niej wyobrażeń Gość Niedzielny Miłość… Ilu ludzi, tyle o niej wyobrażeń. Dla wielu – pusta deklaracja służąca mydleniu oczu, pod którą kryć się może nawet daleko posunięty egoizm. Bóg nas kocha, Chrystus nas kocha; mamy kochać bliźnich. Co to właściwie znaczy? Jezus nazywa swoich uczniów przyjaciółmi, nie sługami. Bo w miłości nie chodzi o branie, ale o dawanie. I kontynuuje: „To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem”. Tym darem dla uczniów, czyli także dla nas, jest Jego życie. Oddawał je dla nas dzień po dniu, głosząc Ewangelię, aż w końcu złożył je dla nas w ofierze na krzyżu. To jest miara autentycznej miłości: oddać za kochaną osobę życie. Może niekoniecznie zaraz, jednego dnia, bo można oddawać je przez wiele lat, każdego dnia, kropla po kropli. Ale na tym właśnie polega miłość. Jeśli nie slyszysz radia spróbuj inny strumień lub zewnętrzny player « ‹ 1 › » oceń artykuł
Friday, 20 maja 2022 Okres wielkanocny, J 15,12–17 Św. Bernardyn ze Sieny Przy Jezusie człowiek może mieć poczucie, że znalazł wielki skarb. Jezus jednak zaprasza dzisiaj do czegoś więcej. Posłuchaj, co ma ci do powiedzenia. J 15,12–17 Jezus powiedział do swoich uczniów: „To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni jego pan, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wy Mnie wybraliście, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał – aby Ojciec dał wam wszystko, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali”. „Jesteście przyjaciółmi moimi” – mówi Jezus, patrząc na swoich uczniów. Przyjaciel to ktoś, z kim się lubi spędzać czas, komu powierza się swoje największe sekrety. To ktoś, kogo dopuszcza się bardzo blisko swojego serca. Jezus nazywa cię swoim przyjacielem. Chce powierzyć ci swoje sekrety, opowiedzieć ci, co Go boli, a co cieszy. Chce dopuścić cię bardzo blisko swojego serca. Na ile pragniesz tak żywej relacji z Jezusem? Co cię w niej przeraża, a co pociąga? „Nie nazywam was sługami”. Jesteśmy powołani, aby być przyjaciółmi Jezusa. Niestety człowieka ciągle mogą mamić pokusy, aby pozostać jedynie Jego sługą. Czasem umie to sobie usprawiedliwić poszukiwaniem pokory albo niegodnością. Prawda jest jednak taka, że wszystkie argumenty, które próbują nas od Jezusa oddalić, są w istocie pokusami. Nie są bowiem zgodne z Bożą wizją relacji z człowiekiem. Które zachowanie jest dziś bardziej charakterystyczne dla ciebie: pozostawanie sługą czy przyjacielem Jezusa? Przyjaciel Jezusa to nie tytuł, który można sobie wpisać jako życiowe osiągnięcie. Relacja z Jezusem to propozycja konkretnej drogi. Chodzi o to, by każdy krok pozostawał w zgodzie z Jego wolą. Jak myślisz, co w twoim życiu powinno się zmienić, aby było bardziej boże? Do czego konkretnie Chrystus zaprasza cię dzisiaj? Na koniec spróbuj podsumować tę modlitwę. Może będziesz w stanie znaleźć jedną myśl, która rozświetliła twoje serce. Chwała Ojcu…
Pytania czytelników Czy stosowne jest zwracanie się do Boga w modlitwie bez używania wyrażenia „w imię Jezusa” lub podobnych słów? Z Biblii wynika, że chrześcijanie, którzy pragną przystępować do Jehowy w modlitwie, powinni robić to w imię Jezusa. Chrystus powiedział swym uczniom: „Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze mnie”. Dodał też: „O cokolwiek poprosicie w imię moje, ja to uczynię, żeby Ojciec był otoczony chwałą w związku z Synem. Jeżeli poprosicie o coś w imię moje, ja to uczynię” (Jana 14:6, 13, 14). Nawiązując do wyjątkowej pozycji Jezusa, dzieło Cyclopedia of Biblical, Theological, and Ecclesiastical Literature (Encyklopedia literatury biblijnej, teologicznej i kościelnej) wspomina: „Modlitwy kierowane są jedynie do Boga, poprzez Jezusa Chrystusa, który jest Pośrednikiem. Wobec tego wszelkie błagania zanoszone do świętych lub do aniołów są nie tylko daremne, ale wręcz bluźniercze. Oddawanie czci stworzeniom, choćby najwspanialszym, jest bałwochwalstwem i zostało surowo zakazane w świętym prawie Bożym”. Wobec tego co myśleć o sytuacji, gdy ktoś, przeżywszy coś bardzo radosnego, powie „dziękuję Ci, Jehowo”, nie dodając przy tym „w imię Jezusa”? Czy byłoby to niestosowne? Niekoniecznie. Załóżmy, że w nagłym niebezpieczeństwie chrześcijanin wykrzykuje: „Pomóż mi, Jehowo!” Trudno sobie wyobrazić, by Bóg odmówił pomocy dlatego, że Jego sługa nie powiedział „w imię Jezusa”. Warto też zauważyć, że zwracanie się na głos do Boga nie zawsze jest modlitwą. Na przykład, gdy Kain został osądzony przez Jehowę za zabicie Abla, powiedział: „Moja kara za winę jest zbyt wielka, by ją znieść. Oto w tym dniu wypędzasz mnie z powierzchni ziemi i będę ukryty przed twoim obliczem; i stanę się tułaczem i uciekinierem na ziemi, i jest rzeczą pewną, że kto mnie spotka, zabije mnie” (Rodzaju 4:13, 14). Chociaż Kain zwrócił się do Jehowy, to jego wypowiedziane pod wpływem emocji słowa były tylko utyskiwaniem z powodu gorzkich konsekwencji grzechu. W Biblii czytamy: „Bóg przeciwstawia się wyniosłym, lecz pokornych obdarza niezasłużoną życzliwością”. Zwracanie się do Najwyższego bez należytego szacunku, jak gdyby był zwykłym człowiekiem, stanowczo świadczyłoby o braku pokory (Jakuba 4:6; Psalm 47:2; Objawienie 14:7). Również osoba, która wie, co Słowo Boże mówi na temat roli Jezusa Chrystusa, a świadomie pomija to w modlitwach, okazywałaby lekceważenie (Łukasza 1:32, 33). Nie chodzi o to, że Jehowa wymaga od nas, byśmy modląc się, używali jakiegoś szczególnego stylu wypowiedzi albo gotowych formułek. Kluczowym czynnikiem jest stan serca danej osoby (1 Samuela 16:7). W I wieku rzymski setnik Korneliusz „ciągle zanosił błagania do Boga”. Nie był oddanym Jehowie sługą, lecz nieobrzezanym poganinem. Najprawdopodobniej nie modlił się w imię Jezusa, ale jego modlitwy „wzniosły się przed Boga jako przypomnienie”. Dlaczego? Ponieważ „ten, który bada serca”, widział, że Korneliusz był „człowiekiem pobożnym” i „bał się Boga” (Dzieje 10:2, 4; Przysłów 17:3). Po zdobyciu wiedzy „o Jezusie z Nazaretu” Korneliusz otrzymał ducha świętego i stał się ochrzczonym naśladowcą Chrystusa (Dzieje 10:30-48). Podsumujmy nasze rozważania. Nie do człowieka należy decydowanie o tym, których modlitw Bóg wysłuchuje. Gdyby chrześcijanin, zwracając się do Boga, zapomniał użyć słów „w imię Jezusa” lub innego podobnego wyrażenia, nie powinien się tym zbytnio zadręczać. Jehowa dokładnie zna nasze ograniczenia i chce nam pomagać (Psalm 103:12-14). Możemy być pewni, że jeśli okazujemy wiarę w Jego Syna, Bóg nas wysłuchuje, „o cokolwiek prosimy zgodnie z jego wolą” (1 Jana 5:13, 14). Prawdziwi chrześcijanie uznają jednak przedstawioną w Piśmie Świętym rolę Jezusa w zamierzeniu Jehowy i znajduje to odzwierciedlenie w ich modlitwach, szczególnie gdy reprezentują w nich innych. Posłusznie też starają się okazywać Jezusowi szacunek, właśnie poprzez niego kierując modlitwy do Boga.
o cokolwiek poprosicie w imię moje