W poniedziałek doszło do wycieku w elektrowni jądrowej Isar II znajdującej się w Niemczech. Szybko zareagowała Polska Agencja Atomistyki. — W Polsce nie ma zagrożenia radiologicznego — poinformowała. Nie ma więc powodów do niepokoju, podobnie jak — przypominamy po raz kolejny — nieuzasadnione jest sięganie po płyn Lugola w takiej sytuacji.
Płyn Lugola został stworzony w 1829 roku, ale tak naprawdę znany stał się dopiero w 1986 roku, po wybuchu w elektrowni atomowej w Czarnobylu. Początkowo podawany był głównie dzieciom dla ochronienia ich przed szkodliwym promieniowaniem, z czasem jednak zaczęto mówić o wielu dodatkowych korzyściach z przyjmowania specyfiku. Sprawdź, czy płyn Lugola do picia rzeczywiście może
Panika ta jest całkowicie nieuzasadniona, ale może przyczynić się do uszczerbku na zdrowiu. Płyn Lugola z aptek nie nadaje się do picia! Mimo to Polacy go wykupują i zaczyna brakować go zarówno w aptekach, jak i w hurtowniach. Państwowa Agencja Atomistyki wydała komunikat informując, że na bieżąco analizuje dane otrzymywane z
Płyn Lugola dostępny w aptekach bez recepty nie jest przeznaczony do spożycia! Jest to mieszanina nieoczyszczona, którą można stosować wyłącznie zewnętrznie! Zażycie tego typu preparatu może doprowadzić do zaburzeń żołądkowo-jelitowych lub różnego rodzaju alergii. Jak samemu zrobić płyn Lugola? Wlewamy do pojemnika z
Wit. K2 brałam od lutego do czerwca 2015 100mcg dziennie, w lipcu do września - 200mcg, od października - 300mcg. D3 brałam 2000 j.m. dziennie, od sierpnia 2015 - 4000j.m. Mam małe zmiany w zastawkach serca i mam nadzieję je poprawić jeżeli są spowodowane miażdżycą. Mam małą niedoczynność tarczycy. Biorę Letrox 75 mikrogramów.
Płyn Lugola ma także szerokie zastosowanie zewnętrzne. Dzięki właściwościom odkażającym i bakteriobójczym, często jest stosowany na skórę, aby przyspieszyć gojenie otarć, zadrapań i drobnych ran. Nigdy jednak nie można go bezpośrednio nakładać na duże, otwarte rany. W takim przypadku smaruje się jedynie brzegi rany.
Sdi02f. Skoro już ustaliliśmy wspólnie, że głupie diety i metody leczenia „alternatywnego” nigdy się nie skończą, prezentuję wam kolejną zbawienną metodę leczniczą. Czyli picie płynu Lugola. Heh. Sama nie wierzyłam własnym oczom, jak o tym przeczytałam. Już któryś raz z rzędu w mojej blogerskiej karierze zresztą. Jeśli jeszcze nie wiecie czym owy płyn jest, zapraszam do przeczytania krótkiego wstępu. Co to jest płyn Lugola? Płyn Lugola to roztwór jodku potasu i jodu. Roztwór ten stał się szczególnie popularny po katastrofie reaktora jądrowego w Czarnobylu w 1986. Wszyscy myśleli, że nad Polskę nadciąga chmura radioaktywna. Z tego powodu, lekarze zalecali wypijanie płynu Lugola. Ma on takie działanie, że zawarty w nim jod „wchodzi” do tarczycy i tak jakby ją wypełniał. Powoduje to zablokowanie dalszego wychwytu jodu przez tarczycę. Przez to, radioaktywne izotopy jodu z chmury radioaktywnej nie mogą się dostać do tarczycy. Było to bardzo inwazyjne działanie, bo zalewaliśmy tarczycę jodem, ale to i tak dużo lepiej, niż gdyby znalazła się tam radioaktywna wersja jodu. Płyn Lugola – zbawienne lekarstwo na wszystko Z niewiadomych mi przyczyn, środowiska od medycyny alternatywnej, przeciwnicy Wielkiej Farmacji, Illuminatów i Reptilian nagle bardzo polubiły ten płyn. Mam wrażenie, że im coś jest bardziej toksycznego i szkodliwego, tym lepiej. Tak samo jest z Amigdaliną, o której już pisałam na blogu, nazywaną przez tych głupków witaminą, podczas gdy jest to zwykła trucizna. Zastanawiam się co będzie kolejne. Chyba zostaje już tylko kwas siarkowy i rtęć. Jod zaczyna być nazywany „środkiem zwalczającym fizyczne i psychiczne dolegliwości”, „silnym antyseptykiem”, „złotym Graalem alternatywnej medycyny”. Oczywiście leczy też depresję i ogólnie wszystkie beznadziejne przypadki. Jeśli więc jesteś skrajnie zdesperowana, próbowałaś wszystkiego na swoją dolegliwość i nic nie pomogło, spróbuj jodu a wyleczy Cię w chwilę. Objawy ustąpią a ty będziesz żyła szczęśliwie przez kolejne 500 lat. Te głoszone „zbawienne” efekty mogłabym jeszcze wymieniać i wymieniać. Peanom na cześć Jodu w środowisku altmedu nie ma końca. Zobaczmy jednak jak jest w rzeczywistości. Płyn Lugola – rzeczywistość Tak naprawdę nie ma żadnej potrzeby faszerowania się jodem. Z jednej strony jod jest nam absolutnie potrzebny do funkcjonowania. Ale musi być dawkowany racjonalnych ilościach. Kilkadziesiąt lat temu, dużym problemem społecznym były niedobory jodu. Z tego powodu zaczęto jodować sól, aby zwiększyć ilość tego pierwiastka w naszej diecie. I problem został rozwiązany. Jeśli oprócz tego zaczniemy dostarczać sobie jodu na własną rękę, mamy duże szanse na bardzo przykre konsekwencje. Jeśli posiadasz autonomiczne guzki tarczycy, jest bardzo duża szansa, że po takiej „terapii” płynem Lugola, zaczną one uwalniać hormony na własną rękę. Co poprowadzi nas do nadczynności tarczycy. Tej nadczynności nigdy by nie było, gdyby nie przyjmowanie płynu Lugola. Jod był kiedyś stosowany w farmakologii na różne schorzenia, ale zastąpiono go innymi, skuteczniejszymi i mniej inwazyjnymi lekami. Po prostu po takiej terapii jodem co któryś pacjent musiał lecieć do endokrynologa z objawami nadczynności tarczycy. Podsumowanie Podsumowując: Jod to pierwiastek, który w małych dawkach jest niezbędny do życia. W dużych dawkach przyczynia się do rozwoju i powstawania chorób tarczycy. A pamiętajmy, że choroby tarczycy to nie jest coś, co można sobie ot tak wyleczyć. Także nie warto być głupim. Nie warto wpędzić się bez powodu w przewlekłą chorobę, która będzie z nami całe życie. Słowa kluczowe: płyn lugola jak zrobić płyn lugola receptura płyn lugola do picia płyn lugola cena płyn lugola wykonanie płyn lugola forum płyn lugola apteka płyn lugola gdzie można kupić 🙂
W Internecie nie jest zabronione szerzenie dezinformacji oraz wprowadzanie w błąd rzeszy odbiorców. Najbardziej ironiczny wydaje się tu fakt, iż robią to ludzie, którzy… rzekomo szukają najlepszych sposobów na wydłużenie jakości i długości życia, polepszenie funkcjonowania tarczycy itd. Jak mówi znane powiedzenie, dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. Ostatnio pojawiła się moda na spożywanie wody utlenionej, a nawet jej bardziej stężonych wersji, które mogą zniszczyć skórę, a nie tylko śluzówkę żołądka. W badaniach naukowych u zwierząt zwykła woda utleniona (w istocie wysoce reaktywny związek) potrafiła uszkodzić dwunastnicę czy żołądek! Patologiczna ignorancja Dlaczego ludzie ignorują ostrzeżenia naniesione na opakowaniu, iż jest to środek do stosowania na skórę i ewentualnie, dopiero po odpowiednim rozcieńczeniu, w jamie ustnej? Z prostego powodu: szamani i „internetowi uzdrowiciele” sugerują, że picie wody utlenionej ma dobroczynne działanie i że nawet „zwalcza raka”. Nie ma na ten temat żadnych badań, za to jest wiele, które mówią o tym, iż picie czy dojelitowe podawanie wody utlenionej kończy się uszkodzeniami błon śluzowych. Taka sama historia dotyczy płynu Lugola, który jest głównie środkiem dezynfekcyjnym. Przypisuje mu się cudowne właściwości, których nie posiada (np. usuwanie metali ciężkich, czego po prostu fizycznie nie da się zrobić, biorąc pod uwagę depozyty w ustroju człowieka i okres półtrwania różnorakich związków). W rzeczywistości ołów [znany jako Plumbum (Pb), ang. lead] może przebywać w ustroju człowieka kilkadziesiąt lat. Okres połowicznego przebywania w kościach jest szacowany na 20-30 lat! Ołów odkłada się głównie w tkance kostnej i nadnerczach. Szamani XXI wieku sugerują, że płyn Lugola może mieć wpływ na podobne związki odłożone w ustroju człowieka, a nie ma na to żadnych dowodów. Czym jest płyn Lugola? Na rynku istnieją różne wersje wspomnianego specyfiku. Oryginalny jest mieszanką zawierającą 100 mg w 1 ml jodku potasu (10%) i 50 mg w 1 ml jodu (5%). Obecnie w aptekach, jako środek do zewnętrznego odkażania skóry, przemywania drobnych zranień i otarć, spotyka się 1% roztwór jodu w 2% wodnym roztworze jodku potasowego, czyli kilkukrotnie słabszy produkt (1 g płynu zawiera substancje czynne: jod 10 mg, jodek potasu 20 mg). Oryginalny roztwór Lugola został opracowany w 1829 roku przez francuskiego lekarza Jeana Guillaume Augusta Lugola, początkowo jako lek na gruźlicę (w tamtych czasach próbowano najdziwniejszych sposobów terapii). Był to roztwór jodu elementarnego (5%) i jodku potasu (KI, 10%) wraz z wodą destylowaną. Jakie ma zastosowanie? Cóż, w oficjalnej medycynie znikome. Wbrew błędnym opiniom (celowo rozpowszechnianym kłamstwom?) płyn Lugola podaje się w chorobie Gravesa-Basedowa, tak, ale … przed ingerencją chirurgiczną, a nie jako środek, który ma wyleczyć nadczynność tarczycy! Płyn Lugola zmniejsza unaczynienie tarczycy – stąd jego zastosowanie w celu zmniejszenia utraty krwi podczas operacji usunięcia tarczycy. Płyn Lugola stosuje się zarówno w skojarzeniu z lekami przeciwtarczycowymi przedoperacyjnie przy planowaniu wycięcia tarczycy, jak i samodzielnie, jako terapię ratunkową w przypadku wystąpienia ciężkich działań niepożądanych leków przeciwtarczycowych. Niemniej warto podkreślić, słowo „ratunkową” - to nie znaczy rutynową. Rutynowo stosuje się jod radioaktywny, leki przeciwtarczycowe i interwencje chirurgiczne. Tymczasem „specjaliści” pokroju kanału Youtube „Odmładzanie na surowo” sugerują, „że jodu w płynie Lugola jest bardzo mało, a jego ilość liczy się w mikrogramach”. W rzeczywistości w 1 ml płynu Lugola było 50 mg jodu. W niektórych aptecznych produktach w 1 g produktu jest obecnie spotykane 10 mg jodu, więc są to całe rzędy wielkości więcej! Film: mitologia oraz sprzeczne z nauką twierdzenia niejakiego Mariusza z kanału „Odmładzanie na surowo”. Ten sam „specjalista” Mariusz twierdzi, że: „50 mg jodu dziennie może wyleczyć chorobę Gravesa-Basedowa i Hashimoto”. Nic na to nie wskazuje. Płyn Lugola i inne preparaty zawierające jod były od prawie wieku stosowane, jako leczenie uzupełniające u pacjentów z chorobą Gravesa-Basedowa, u których planowane było usunięcie tarczycy. Wykazano, że jod obniża poziom hormonów tarczycy i prawdopodobnie zmniejsza przepływ krwi w tarczycy. Choroba Gravesa-Basedowa (w „Patologii Robbinsa” nazywana po prostu chorobą Gravesa) dotyczy głównie kobiet w wieku 20-40 lat. Kobiety chorują 7-krotnie częściej niż mężczyźni. Jest to choroba wynikająca z autoagresji (ataku ustroju, wytwarzania licznych autoprzeciwciał, immunoglobulin), w skrócie: powoduje nadczynność tarczycy poprzez wpływ np. na receptor dla TSH (TSH reguluje pracę tarczycy). Jak podaje dr hab. n. med. Aldona Kowalska, prof. UJK, chorobę Gravesa da się leczyć, stosując leki przeciwtarczycowe, podając izotop 131-I (zniszczenie tarczycy radioaktywnością) oraz poprzez leczenie operacyjne (radykalne wycięcie tarczycy). Nikt nie wspomina o tym, by skuteczny był tu płyn Lugola! No tak, to na pewno spisek lekarzy i "lobby farmaceutycznego". Jest to antynauka i szamanizm, które chętnie biorą zza dobrą monetę odbiorcy kanału „Odmładzanie na surowo”. Dlaczego? Bo z medycyną nie mają nic wspólnego i chętnie uwierzą w bajki. Po wycięciu lub zniszczeniu tarczycy takiej osobie dożywotnio należy podawać T4, T3 lub ich mieszanki (hormony tarczycy) zgodnie ze wskazaniami lekarza. Z kolei choroba Hashimoto (autoimmunologiczne, przewlekłe zapalenie tarczycy typu Hashimoto) polega na zapaleniu i zmianach prowadzących do niewydolności tarczycy, „wygaszenia jej funkcji”. Czasem choroba Hashimoto i Gravesa mogą się nakładać (np. najpierw Hashimoto, później Graves lub odwrotnie, po nadczynności jej niedoczynność). Drugie zastosowanie: płyn Lugola tymczasowo hamuje syntezę i wydzielanie hormonów tarczycy. Stąd jego zastosowanie w leczeniu przełomu tarczycowego i zmniejszaniu ryzyka burzy tarczycowej po operacji tarczycy. Trzecie zastosowanie: płyn Lugola blokuje wychwyt radioaktywnych izotopów przez tarczycę, zmniejszając w ten sposób ryzyko pojawienia się raka tarczycy. Stąd jego zastosowanie w nagłych przypadkach narażenia na promieniowanie lub przy terapeutycznej/diagnostycznej ekspozycji na radioaktywny jod. Płyn Lugola może być stosowany np. po katastrofie w przemyśle atomowym (słynny Czernobyl) lub po użyciu BMR (broni masowego rażenia), np. bomby atomowej lub termojądrowej, ewentualnie „brudnej bomby” (materiałów radioaktywnych rozrzucanych przy użyciu klasycznego materiału wybuchowego, np. TNT). Po wybuchu atomowym lub termojądrowym za czynnik rażenia uznaje się także powstający opad radioaktywny (obok promieniowania przenikliwego, promieniowania cieplnego, fali uderzeniowej, impulsu elektromagnetycznego itd.). Klasycznie do konstrukcji bomb nuklearnych używa się odpowiednio przygotowanego plutonu lub uranu. Po zdetonowaniu ładunku powstający grzyb zasysa ziemię, a skażenie radioaktywne przemieszcza się wskutek oddziaływania np. wiatru. W elektrowniach atomowych powstaje ryzyko nie tyle eksplozji przypominającej ładunki używane przez wojsko, a raczej wybuchu o charakterze bardziej konwencjonalnym i rozrzucania materiałów promieniotwórczych, gdy powstaje duże skażenie terenu. Sporadycznie stosuje się płyn Lugola jako środek dezynfekujący i… tyle. Mariusz z kanału „Odmładzanie na surowo” twierdzi, iż: „TSH (hormon tyreotropowy) niczego nie oznacza […] TSH nie powinno być brane pod uwagę, jeśli chodzi o tarczycę” Komentarz: jeśli ktoś twierdzi, że TSH zupełnie nie ma nic wspólnego z tarczycą, to proponuję dowiedzieć się, na czym polega choroba Gravesa ( przeciwciało IgG naśladuje TSH, pobudzając pracę tarczycy, wywołując jej nadczynność). Poza tym to tak, jakby powiedzieć, iż LH i FSH (hormony przysadku mózgowej regulujące np. powstawanie testosteronu, estrogenów, płodność itd.) nie mają nic wspólnego z jądrami czy jajnikami! Co z tego, że istnieje oś hormonalna? Co z tego, że są leki, które wpływają na podwzgórze, przysadkę czy jądra? To wszystko „szamani XXI wieku”, którzy „przeczytali 500 książek, obejrzeli kilkaset filmów i odbyli kilkanaście kursów na całym świecie”, nie wiedzą, bo nie sięgają po książki dla studentów i lekarzy, ale po „hokus pokus publikacje dla osób, które utraciły zaufanie do farmacji”. Mariusz z kanału „Odmładzanie na surowo” twierdzi, iż: „50 mg jodu dziennie leczy chorobę Gravesa i Hashimoto” Komentarz: nikt nie udowodnił, by podawanie płynu Lugola leczyło chorobę Gravesa i Hashimoto. Być może podawanie płynu Lugola ma wpływ na chorobę Gravesa, jednak jest to metoda, która nie bez powodu została zarzucona w latach 60. XX wieku. Dawki jodku potasu, takie jak 150 lub 375 mg dziennie (150 mg jodku potasu = 114 mg jodu) odnoszą skutek w redukcji stężeń wolnego T4 i wolnego T3 (wolnej frakcji hormonów tarczycy), ale nie jest to uznana metoda leczenia, a dane pochodzą z końca lat 80. i początku lat 90. XX wieku. Naukowcy np. G Philippou stwierdzili, iż podawanie jodku potasu daje nieprzewidywalne rezultaty u pacjentów z nadczynnością tarczycy. Porównano wpływ 150 mg jodku potasu na dobę (co odpowiada 114 mg jodu) przez 3-7 tygodni na obwodowe poziomy hormonów tarczycy u 21 pacjentów z nadczynnością tarczycy i u 12 zdrowych osób z grupy kontrolnej. Okazało się, że: "U pacjentów z nadczynnością tarczycy stężenia tyroksyny (T4), trijodotyroniny (T3) i rT3 w surowicy zmniejszyły się, natomiast zwiększyła się zdolność wiązania globulin tyroksyny i tyroksyny w surowicy. Jednak stężenie trijodotyroniny nie we wszystkich przypadkach stawało się całkowicie normalne. Po 21 dniach, w niektórych przypadkach stężenia hormonów tarczycy (T4, T3) ponownie zaczęły wzrastać, ale u innych pacjentów były nornalne nawet po 6 tygodniach. [...] Jodki w nadczynności tarczyczy przynoszą zmienne i nieprzewidywalne efekty czasu trwania działania przeciwtarczycowego. Nie mają istotnego wpływu na obwodowy metabolizm hormonów tarczycy". Cytowane za: G Philippou i in. The effect of iodide on serum thyroid hormone levels in normal persons, in hyperthyroid patients, and in hypothyroid patients on thyroxine replacement Nie należy wierzyć we wszystko, co jest publikowane w sieci, szczególnie jeśli są to osoby z nurtów witariańskich, frutariańskich. Bardzo często głoszą one niczym niepoparte teorie, przypominające bardziej fantazjowanie. W oficjalnym nurcie medycyny zastosowanie płynu Lugola jest znikome, w niektórych książkach dotyczących farmakologii i toksykologii nie ma już o nim ani słowa. W literaturze opisano za to przypadki indukowanego spożyciem płynu Lugola zapalenia tarczycy. Odnotowano również przypadki śmierci po spożyciu płynu Lugola, o czym zachęcający do brania kosmicznych dawek jodu Mariusz z kanału „Odmładzanie na surowo” nie ma przecież pojęcia! Człowiek potrzebuje 150 mcg (mikrogramów, czyli 0,00015 grama) dziennie, Mariusz zaleca 50 miligramów (mg) dziennie, 50 000 mikrogramów (mcg), czyli ponad 333-krotnie więcej, niż zalecane dzienne spożycie! Biorąc pod uwagę, iż stężenie w komórkach tarczycy jest 20-50-krotnie wyższe, niż we krwi, pojawia się poważny problem. Jak napisał Matthew Grissinger: „Pacjenci, którzy znacznie przedawkują jod, mogą doświadczyć kwasicy metabolicznej, niewydolności nerek, niedociśnienia, zapaści krążeniowej i śmierci”. Mariusz z kanału „Odmładzanie na surowo” twierdzi, iż: „niedobór jodu powoduje, iż twoja tarczyca jest chora” Komentarz: nikt nie udowodnił, by choroby autoimmunologiczne miały coś wspólnego z niedoborem jodu, wręcz przeciwnie. Niedobory jodu są obecnie rzadkie (jodowana sól, ryby morskie, sery, fasola, jajka itd.), chyba że ktoś mieszka w Afryce czy na Nowej Gwinei. Podawanie jodu może zaostrzać przebieg rozmaitych chorób tarczycy, a szczególnie gdy stosuje się dawki 50 mg jodu dziennie przy realnym zapotrzebowaniu na mniejszym 333-krotnie! Jak podaje Helena Jastrzębska: "Głównym czynnikiem etiologicznym wola obojętnego endemicznego jest niedobór jodu. Dziś w dobie prawidłowej profilaktyki jodowej niedobór ten nie dotyczy krajów rozwiniętych, obejmuje natomiast centralną Afrykę, górskie tereny Azji, Andy, środkową część Ameryki Południowej, Indonezję, Nową Gwineę". Zamiast zakończenia – płyn Lugola zabił niemowlę U pewnego niemowlęcia z nadczynnością tarczycy lekarz zalecił podawanie 0,05 ml (około 1 kroplę) płynu Lugola trzy razy dziennie. Ponieważ dawka była tak mała, farmaceuta postanowił nie wydawać leku w strzykawce. Zamiast tego zaordynował 15-ml butelkę płynu Lugola z miarką, ze wskazówkami dotyczącymi podawania każdej dawki na etykiecie. Wydał także strzykawkę doustną do odmierzania i rozcieńczania leku oraz pokazał pielęgniarkom pracującym na wieczornej zmianie, jak odmierzać i podawać lek. Dawki podawano prawidłowo pierwszego dnia. Następnej nocy pielęgniarka, która poprzedniego wieczoru była po służbie założyła, że butelka płynu Lugola zawiera pojedynczą dawkę i próbowała podać niemowlęciu całą butelkę. Po otrzymaniu 5 ml niemowlę wymiotowało, zachłysnęło się, doznało zatrzymania oddechu i zmarło. Szamani XXI wieku powinni się dobrze zastanowić, bo polecają dorosłym, cierpiącym na choroby autoimmunologiczne, przedawkowywać jod 333-krotnie. To może się skończyć nieciekawie. Co prawda dawka śmiertelna to 2-4 g wolnego jodu, ale odnotowywano przypadki śmierci nawet po ilościach o wiele mniejszych. Jeśli 5 mililitrów płynu Lugola może zabić niemowlę, to jaki jest sens sięgania po tak groźny dla zdrowia preparat? Jak podają autorzy opracowania Elsevier ("Mosby's Drug Reference", trzecia edycja) może on wywołać zaburzenia pracy serca, paraliż, obrzęk naczynioruchowy (angioedema), osłabienie mięśni, zmiany w EKG (rozmaite), arytmie komorowe, wole (powiększenie tarczycy), gruczolaki tarczycy, biegunki, wymioty, nieregularne bicie serca, niepokój, zaburzenia świadomości, gorączkę, wysypkę, krwawienia z przewodu pokarmowego, nudności, wymioty, obrzęk śluzowaty itd. Człowiek potrzebuje pewnych ściśle określonych dawek jodu (150 mikrogramów dziennie). Zarówno nadmiar, jak i niedobór jodu mogą powodować powstawanie wola. Jak podaje Helena Jastrzębska: „Nadmiar jodu hamuje syntezę i uwalnianie hormonów tarczycy, i może wywoływać zarówno wole miąższowe obojętne, jak i niedoczynność tarczycy (u osób z niesprawnym mechanizmem Wolffa-Chaikoffa, np. przy współistniejącej autoimmunologicznej chorobie tarczycy)". Referencje: dr hab. n. med. Aldona Kowalska, prof. UJK Standardy leczenia nadczynności tarczycy Jan Calissendorff i in. Lugol’s solution and other iodide preparations: perspectives and research directions in Graves’ disease Ji Wei Yang i in. Lugol's solution-induced painless thyroiditis Matthew Grissinger Look Out for Lugol’s Error-Prevention Strategies for This Strong Iodine Solution E. Mutschler „Farmakologia i toksykologia”. Kumar, Abbas, Aster; “Robbins. PATOLOGIA” II wydanie Helena Jastrzębska Wole miąższowe obojętne i zespół zaburzeń z niedoboru jodu
Moi drodzy. Dostaję ostatnio pytania od zaniepokojonych mam dotyczące ewentualnego zagrożenia katastrofą jądrową, spowodowaną wybuchem/awarią elektrowni w Belgii w Tihange. Jakiś czas temu dostawałam podobne pytania, tylko elektrownia była inna (bodajże Fukushima). Jak to jest z tymi katastrofami i naszą ochroną? Czy powinniśmy zabezpieczyć się pijąc płyn Lugola? I ile? Kiedy pić?W sytuacji, gdy docierają do nas sygnały o katastrofach tego typu warto samemu skontrolować sytuację. Pierwszym krokiem może być sprawdzenie informacji na stronie Państwowej Agencji Atomistyki. To już nie są czasy PRL-u, gdzie zatajono przed nami prawdziwe informacje o katastrofie w Czarnobylu, zaś Rosjanie negowali fakt jakiegokolwiek skażenia. Wspomniana Agencja prowadzi stały monitoring sytuacji w kraju, tzn. 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Na swojej stronie wystosowali już dwa komunikaty dementujące wybuch, katastrofę, chmurę radioaktywną i zagrożenie dla też informacje o na zdjęciu pomiar z dnia dzisiejszego. Natomiast na początku wpisu dane z JRC. Widać na obu, że jest co by było gdyby jednak czarny schemat kiedyś się potwierdził?Co robić w przypadku zagrożenia katastrofą jądrową? Jak się zabezpieczyć przed promieniowaniem?Przede wszystkim, warto mieć wcześniej wiarygodne informacje. Na przykład czy doszło do katastrofy, czy skażenie dotrze do Polski, kiedy się to stało?Bardzo ważny jest czas. Możemy, teoretycznie, próbować w sytuacji rzeczywistego (!) zagrożenia, zabezpieczyć się jednorazowym wypiciem płynu Lugola. Ale! Pamiętajmy, że w przypadku Czarnobyla ostatecznie (cytując “Seksmisję”) “promieniowanie okazało się nie tak mocne jak przypuszczaliśmy”. Post factum stwierdzono, że podawanie wówczas masowo płynu Lugola nie było potrzebne. Ale w tamtej sytuacji, gdy Rosjanie się wypierali i nikt nie znał skali zagrożenia, lepiej było go podać, niż tego nie zrobić. Obecnie takiego postępowania się nie dawki płynu Lugola zabezpieczają i przed czym?Duże dawki mogą zablokować tarczycę, co miałoby zapobiec wychwytowi przez nią szkodliwego promieniowania i zapobiec wystąpieniu raka tarczycy. Największe ryzyko występuje u dzieci. to naturalne, że trzeba je chronić, ale: nie warto robić tego na zapas! Efekt ochronny trwa jedynie do 48 godzin. Po tym czasie działanie to całkowicie wygasa. Taka jest fizjologia człowieka, że broni się przed nadmiarem jodu 😉 Ponadto złym pomysłem byłoby też samowolne przyjmowanie kolejnej dawki (chyba, że tak zalecą lekarze ze względu na dłuższe utrzymywanie się skażenia) albo, jak gdzieś widziałam, smarowanie się nim po czym chroni płyn Lugola przyjmowany w razie skażenia promieniotwórczego?Przed rakiem tarczycy, która jest gruczołem wyjątkowo wrażliwym na działanie promieniowania. Tylko przed tym i przed żadnymi innymi następstwami ekspozycji więcej. Nie jest to absolutnie antidotum na chorobę popromienną, ani nie zapobiega nowotworzeniu w innych płynu Lugola w zagrożeniu że 1%-owy płyn Lugola, osoby dorosłe (w tym ciężarne i karmiące) przyjmują jednorazowo po 120 kropli, dzieci 3-18 lat 60 kropli, niemowlęta 30 kropli, maluszki młodsze niż miesiąc 15 jodku potasu w chodzi o jodek potasu, to dostępny jest w tabletkach (po 130mg). Wtedy dawkowanie jest nieco inne- dorośli- 130mg, dzieci 3-18lat 65mg, mniejsze maluchy odpowiednio, 32 i ktoś chciał trzymać w domu preparaty jodu by mieć je “w razie jakby co” to może sobie teraz obliczyć potrzebną dla jego rodziny może być niebezpieczne?Przestrzegam przed stosowaniem jodu w takich ilościach na własną rękę, tym bardziej w sytuacjach wątpliwego zagrożenia! Tu chodzi przecież o zdrowie Wasze i Waszych dzieci. Koniecznie porozumcie się z lekarzem zanim zaaplikujecie sobie lub komuś taką dawkę! Nadmiar jodu może być dla organizmu szkodliwy, szczególnie dla naszej tarczycy. Poza tym pojawić się mogą reakcje alergiczne, wysypka, obrzęk narządów limfatycznych, biegunka, objawy grypopodobne, duszność…Kiedy przyjąć jod?Najszybciej jak się da, ale dopiero gdy chmura radioaktywna zbliży się wyraźnie do naszego obszaru (najlepiej do 2h od narażenia). Maksymalna ochrona trwa około 24 godziny, potem stopniowo maleje w ciągu kolejnej doby aż do zera (czas nie jest taki sam u wszystkich, pewność możemy mieć jedynie przez pierwszą dobę), czyli zabezpiecza do 48h. Zbyt późne przyjęcie go nie ma żadnego sensu. Zbyt wczesne, również nie ochroni “na zapas”.Przelicznik:1% płyn Lugola zawiera w 1g roztworu 25mg jodu a w kropli 0,825mg nadzieję, że nigdy nikt z nas nie będzie musiał korzystać w praktyce z tych pochodzi właśnie ze strony PAA . Według tych danych, zagrożenia nie dosages Tags: Belgia, czarnobyl, dawki jodu, dawkowanie lugola, FDA, Fukushima, ile brac jodu, izotopy, J131, jodek potasu, kiedy wziąć jod, medycyna, płyn Lugola, Polska Agencja Atomistyki, promieniowanie, promieniowanie gamma, radioaktywna katastrofa, rak tarczycy, skażenie, tarczyca, Tihange, zagrożenie atomowe, zdrowieRead more articles
napisał/a: olivka851 2011-03-18 12:51 Witam Czy osoby majace niedoczynnosc i Hashimoto moga użyć płyn Lugola ? napisał/a: djfafa 2011-03-18 13:24 Nie. napisał/a: olivka851 2011-03-18 17:45 W takim razie, co moze profilaktycznie zastosowac osoba, przebywajaca obecnie w miejscu zagrożonym promieniowaniem radioaktywnym? napisał/a: djfafa 2011-03-18 18:16 Na ta chwile takim miejscem jest tylko Japonia i to tylko czesc. napisał/a: olivka851 2011-03-18 21:02 Własnie dlatego o to pytam, moja siostra jest w Tokio na kontrakcie, w sumie ponad 200 km od tych reaktorow, i niby uspokajaja, ze tam juz promieniowanie nie dociera, ale 100% pewności nie ma nigdy, stad pytanie. napisał/a: djfafa 2011-03-19 11:31 Wiesz na to pytanie Ci nie odpowiem, bo to trudna sprawa, płyn lugola pije się dlatego aby tarczyca przyjeła duże dawki jodu i co się tym wiąze nie wchłaniała następnie tego jodu radioaktywnego, a co robić przy Hasi? Wiesz jak ktoś żyje 20 lat z Hasi to już raczej tarczycy nie ma i to co pozostało nie ma struktury tarczycy więc raczej nie wchłania jodu żadnego, jak ktoś choruje od niedawna to oczywiście tarczyca jest zniszczona w dużym mniejszym stopniu. Oczywiście jak jest wybór: przyjąć jod radioaktywny a przyjąć jod zwykły nawet pod kątem zaostrzenia objawów choroby to raczej wybór jest jeden. Ale tutaj nic nie doradzę bo nie wiem jakie jest promieniowanie w Tokio i czy w ogóle jest, sadzę że władze kazały by podawać jod jakby była taka konieczność, ale oczywiście wiemy jaka jest czasami rzeczywistość. napisał/a: djfafa 2011-03-19 19:17 Informacja prasowa w ww temacie: napisał/a: olivka851 2011-03-22 00:34 Dzięki djfafa za zainteresowanie :) Siostra wziela juz jakies specyfiki, i może to przypadek, ale zaczela sie duzo gorzej czuc. Jak to okreslila ma wrazenie ze tarczyca jej ześwirowala i raz czuje sie jakby miala nadczynnosc ( kołatanie serca, temperatura, drzenie rak), a chwile pozniej porzadna niedoczynnosc ( niskie cisnienie, ogromna sennosc, uczucie chlodu). Wydaje mi sie, ze na "oznaki" ze strony tarczycy to chyba za wczesniej. Na dniach wraca do kraju, wiec pewnie pojdzie na jakas konsultacje. napisał/a: djfafa 2011-03-22 07:29 Jak przyjeła duże dawki jodu to takie objawy mogą być. napisał/a: Szarlota01 2011-07-31 23:02 Mam pilne pytanie, przez pomyłkę podałam dziecku (4l) doustnie płyn, który stosowałam do płukania gardła, o składzie: Jodi purii, Kalii jodati, Ol. Menthae, Glycerini , Vit a+e - zamiast antybiotyku. Oba leki były robione w aptece i wyglądały identycznie. Podałam 2 razy miarkę wielkości zakraplacza do oczu. Czy może to spowodować jakieś uboczne skutki u dziecka? Bardzo proszę o pilną odpowiedź. Dziękuję
W związku z trwającymi na Ukrainie działaniami wojennymi oraz faktem, że na ich terytorium czynnych jest kilka elektrowni atomowych, coraz więcej osób obawia się potencjalnego skażenia radioaktywnego. W dzisiejszym artykule dowiemy się czym dokładnie jest czasie płyn Lugola oraz jaki on ma związek z działaniem elektrowni atomowych? Płyn Lugola – co to? Płyn Lugola to roztwór wodny jodu w jodku potasu o ciemnobrunatnym zabarwieniu. Został on opracowany w XIX wieku przez francuskiego lekarza Jeana Lugola – stąd też wywodzi się nazwa preparatu. Może on pomóc hamować wchłanianie radioaktywnego jodu przez gruczoł tarczycowy. Płyn Lugola do picia, czyli roztwór wodny jodku powinien być przyjmowany jedynie, gdy zalecają to odpowiednie służby sanitarne bądź medyczne. Warto mieć na uwadze, że obecnie służby państwowe posiadają wystarczające zapasy nowocześniejszego niż płyn Lugola preparatu – jest to jodek potasu w ściśle określonej dawce i w postaci tabletek. Bezpodstawne przyjmowanie leku może wiązać się z określonym ryzykiem zdrowotnym. Płyn Lugola a jodyna? Wiele osób uważa, że jodyna i płyn Lugola to ten sam preparat, występujący jedynie pod inną nazwą. Nie jest to słuszne stwierdzenie! Najważniejszą różnicą między płyn Lugola a jodyna jest rozpuszczalnik. Jodyna jest spirytusowym roztworem jodu, natomiast płyn Lugola jest roztworem wodnym. Dzięki zastosowaniu etanolu w jodynie stężenie jodu może być znacznie wyższe – waha się ono od 3 do 10%. W związku z powyższym jodyna wykazuje silniejsze działanie inwazyjne i jest ona przeznaczona do użytku zewnętrznego. Wewnętrzne zastosowanie jodyny może doprowadzić do silnego podrażnienia błon śluzowych, w tym żołądka, a nawet do ciężkiego zatrucia jodem! Płyn Lugola – zastosowanie Płyn Lugola znany jest przede wszystkim ze swoich właściwości odkażających i antybakteryjnych. Może być on stosowany do przemywania oraz dezynfekcji drobnych ran. Należy mieć na uwadze, że nie należy go stosować na otwarte i duże rany – możliwe jest to dopiero po rozcieńczeniu preparatu. Płyn Lugola – dawkowanie Roztwór wodny jodu może również służyć jako środek antyseptyczny do płukania gardła – przed zastosowaniem należy go odpowiednio rozcieńczyć! Najczęściej stosuje się 10 kropli płynu Lugola na około 200ml przegotowanej wody. Płyn Lugola po rozcieńczeniu z gliceryną może posłużyć także do odkażania migdałków i gardła – zaleca się rozcieńczenie w stosunku 1:1. Jak stosować płyn Lugola do picia? Ze względu na brak zagrożenia radioaktywnego, Państwowa Agencja Atomistyki odradza spożycie płynu Lugola oraz innych preparatów ze stabilnym jodem! Zadaniem preparatów ze stabilnym jodem jest ograniczenie przyswajania przez tarczycę izotopów promieniotwórczych. Obecnie nie odnotowano żadnych wzrostów izotopów promieniotwórczych w powietrzu, w związku czym odpowiedź na pytanie: „jak stosować płyn Lugola do picia?” brzmi: nie stosować! Samodzielne stosowanie preparatów, takich jak: Płyn Lugola może być szkodliwe dla zdrowia. Dodatkowo skutkiem ubocznym przyjmowania preparatów ze stabilnym jodem może być nadmierne uaktywnienie tarczycy, co w konsekwencji może doprowadzić do jej nadczynności. U pacjentów cierpiących na zaburzenia układu krążenia spożycie płynu Lugola może doprowadzić do zagrożenia wpisy Pokaż więcej wpisów z Czerwiec 2022
płyn lugola do picia forum